Łączność i komunikacja
Magnus ma przyzwoity zestaw łączności - jest tu wszystko, co potrzebne współczesnemu smartfonowi. A więc obsługa sieci 2G, 3G i 4G (działa też Aero2), Wi-Fi z Wi-Fi Direct i hotspotem, możliwość bezprzewodowego przesyłania ekranu, Bluetooth 4.0 (bez problemu współpracuje z opaską i głośnikiem) oraz nawigacja. Skupmy się na ostatnim elemencie - GPS może niezbyt szybko ustala pozycję, ale gdy już złapie sygnał, to się go trzyma. Magnusa często wykorzystywałam jako nawigację samochodową, zarówno online (z Google Maps), jak i offline (z aplikacją Here WeGo) i naprawdę byłam zadowolona z jej działania.
Dual-SIM sprawuje się bez zarzutów. Wykorzystuje rozwiązanie niehybrydowe, nie trzeba więc rezygnować z dodatkowej przestrzeni na karcie SD na rzecz drugiego numeru. Użytkownik może wybrać domyślna kartę dla połączeń, wiadomości i transferu danych. Jedna z kart wykorzystuje częstotliwości sieci 3G i 4G, podczas gdy druga przełącza się na 2G. A jakość połączeń? Bez problemów, wyraźnie i czysto, choć zdecydowanie mogłoby być głośniej. Warto dodać, bowiem dla niektórych użytkowników jest to istotna cecha w telefonie, że Myphone Magnusumożliwia nagrywanie połączeń (można uruchamiać nagrywanie ręcznie lub w ustawieniach zaznaczyć opcję automatycznego nagrywania). Zapisywane są w postaci plików AMR w folderze Auto Call Record w katalogach odpowiadających poszczególnym rozmówcom. Jedyny minus to działanie czujnika zbliżeniowego - czasem podczas rozmowy przypadkowo uchem włączałam tryb głośnomówiący lub zawieszałam połączenie - okazywało się, że ekran się odblokowywał mimo trzymania telefonu przy uchu...
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
R E K L A M A
Pamięć i wydajność
Magnus oferuje 16 GB wbudowanej pamięci - czyli w praktyce niecałe 10 GB zostaje do dyspozycji użytkownika na aplikacje i pliki. Dobrze, że można posiłkować się zewnętrznymi nośnikami w postaci karty microSD.
Specyfikacja nie jest imponująca - budżetowa konkurencja oferuje podobne parametry. Na papierze, w benchmarkach i w grach nie dorówna mocniejszym modelom, ale, biorąc pod uwagę cenę i to, jak sprawuje się na co dzień, nie ma na co narzekać. 8-rdzeniowy procesor współpracujący z 2 GB pamięci operacyjnej to dobry tandem do większości zadań, które przed Magnusem postawi przeciętny nabywca. Czy w zakresie mediów społecznościowych, surfowania po necie, strumieniowania wideo, wszelkiej maści komunikacji, a nawet grania. Prostsze gry uruchamiają się bez przeszkód i umożliwią płynną, niczym nie zakłóconą rozgrywkę. Na Magnusie spokojnie można pograć także w Real Racing 3 i tytuły o podobnych wymaganiach. Kompromisem w ambitniejszych tytułach będą obniżone szczegóły grafiki, nieco dłuższy czas potrzebny na załadowanie poszczególnych poziomów, smartfon ma też tendencję do odczuwalnego nagrzewania się w okolicach aparatu (mniej więcej do 45 stopni).
Tak przedstawiają się wyniki benchmarków:
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
materiał własny




















Opinia pozytywna
Opinia neutralna
Opinia pozytywna
Proponuję zatem Szanownym Teoretykom zejść z autorki recenzji. Podała praktyczny czas ładowania ogniwa, który z zasady jest czasem orientacyjnym. Wartości znamionowych nie udaje się osiągnąć nawet w laboratorium, a co dopiero podczas jednorazowego testu ładowania. Innymi słowy: każdy użytkownik prawdopodobnie będzie mógł powtórzyć test z podobnym rezultatem, co w recenzji zdaje się być wartością niezbywalną. W odróżnieniu od fizyki teoretycznej, to jest fizyka stosowana.
Opinia neutralna
- ładowanie nie odbywało się od całkowitego zera do całkowitego naładowania,
- lub ogniwo ma w rzeczywistości mniejszą pojemność niż podana przez producenta,
- lub ładowarka dostarcza prąd o wyższym natężeniu.
Stawiam na to, że mamy do czynienia z punktami 1. i 2. równocześnie.
Pomiar czasu ładowania prowadziłam po uprzednim wyładowaniu baterii (aż do wyłączenia smartfonu) - po podłączeniu ładowarki wskazywane było 0%. Ładowanie zachodziło proporcjonalnie, mniej więcej 1% na minutę. Za każdym razem czas ładowania (od 0 do 100%) nie przekraczał 2 godzin. Nie będę spekulować, czy parametry ładowarki i baterii są poprawne (bazowałam na wartościach nadrukowanych na tych akcesoriach), czy też może producent nagiął prawdę. Absolutnie nie zamierzam negować praw fizyki - po prostu pracuję na dostarczonym "materiale" i podaję takie wartości, jakie faktycznie zmierzyłam. (JS)
Opinia pozytywna
Opinia neutralna
Opinia pozytywna
Opinia neutralna