R E K L A M A

MaxCom MK241 4G
Testy

Opublikowane:

Prawie jak smartfon

Konstrukcja, zestaw, jakość wykonania

Kupując MaxComa MK241 nabywca otrzyma zestaw obejmujący zasilacz, przewód USB i zaskakująco dobre - jak na cenę i kategorię telefonu - słuchawki. Serio - nie pogardziłbym takimi w zestawie ze smartfonem za tysiąc złotych! Nie grają oszałamiająco pięknie, ale na tyle poprawnie, by nie narzekać, szczególnie, że mamy do czynienia z telefonem za ok. 300 zł.

MaxCom MK241 ma obudowę z tworzywa o matowej fakturze, poprawiającej chwyt. Przód i tył są czarne, a łącząca je w całość ramka - srebrna. Klawiaturze nadano klasyczny kształt i wykonano ją z gumy, dodając czytelne oznaczenia. Przyciski pracują sprężyście, a ich podświetlenie jest równomierne. Jedynym przyciskiem z twardszego materiału jest czterokierunkowy kursor z dużym, aktywnym polem pośrodku. Nad klawiaturą znajdziemy dość duży - jak na feature-phone - wyświetlacz, zakryty plastikową "szybką".

Niestety, ten element, w odróżnieniu od reszty obudowy, okazuje się dość łatwy do zarysowania - ale przynajmniej nie stłucze się przy byle upadku, jak ekran smartfona. Kolejnym elementem budzącym moje obawy o trwałość są oznaczenia na klawiaturze. Trudno powiedzieć - użytkując telefon zaledwie miesiąc - jak będą wyglądać po 2-3 latach użytkowania. Pamiętajmy, że tego typu telefony "żyją" znacznie dłużej, niż smartfony, a ich nabywcy raczej nie zmieniają urządzeń zbyt często. Jak na razie, obudowa nie budzi jednak żadnych zastrzeżeń - jest wykonana i zmontowana jak należy.

Telefon jest poręczny i wygodny w użytkowaniu, na tle smartfonów jest również bardzo lekki. Korpus telefonu nie trzeszczy, choć tylna ścianka jest zdejmowalna, by uzyskać dostęp do akumulatora i gniazd na karty. Akumulator jest oczywiście wyjmowany, a pod nim znajdziemy miejsce na kartę nanoSIM (nowocześnie!) oraz nośnik microSD o pojemności do 32 GB. Większy raczej nie będzie potrzebny... Sloty kart są porządne - z metalowymi zatrzaskami. Wyposażenie MaxComa MK241 uzupełniają złącza minijack i microUSB, jest również latarka, zaczep do smyczy i dwa aparaty fotograficzne. Serio - ten featurephone ma aparat do selfie!

Wyświetlacz

Nim opowiem o fotografii, zerknijmy jeszcze na wyświetlacz. Ma on przekątną 2,4 cala i rozdzielczość 240 x 320 px z paletą 2569 tys. barw. Powiedzmy, że przy tym rozmiarze, zagęszczenie pikseli na poziomie 167 ppi można uznać za wystarczające - ale w odniesieniu do tekstu.

Czcionka menu czy tekst na stronach internetowych są czytelne, ale oglądanie zdjęć trudno nazwać przyjemnością. Kolory nie rażą intensywnością, kontrast też jest taki sobie - ot, ekran raczej jak w klasycznym featurephone, niż w smartfonie. Kąty czytelności - również nie są nadzwyczajne. Jasność ekranu - zarówno w minimalnym, jak i maksymalnym poziomie jest jednak dobra, z telefonu da się korzystać w słoneczny dzień.

Nie ma jednak automatycznej regulacji podświetlenia - możemy zmieniać ją tylko skokowo, a do tego - jasność klawiatury pozostaje stała, nie zmniejsza się wraz z podświetleniem ekranu. Trybu ochrony wzroku nie przewidziano, bo w takim telefonie jest po prostu zbędny. Wyświetlacz zatem nie oferuje zbyt bogatych doznań wizualnych - ale robi swoje. A jeśli oczekujemy więcej - pamiętajmy, że MK241 może pełnić rolę hotspotu dla laptopa czy tabletu!

Materiał własny

Opublikowane:
Autor: Adam Łukowski

Ten artykuł nie ma jeszcze opinii. Bądź pierwszy i zapoczątkuj dyskusję!
Dodaj swoją opinię!
R E K L A M A

 Niestety, ale nie ma jeszcze żadnych opinii.

 Dodaj swoją opinię!