System i aplikacje
Karbonn Sparkle V od pierwszego uruchomienia zaskoczył mnie Androidem w wersji 5.1 - świeża wersja systemu w komórce z niższej półki cenowej to dość rzadko spotykana rzecz, ale tutaj aktualizacje mamy zagwarantowanie przez firmę z Mountain View. I to niewątpliwie jest najważniejsza cecha opisywanego smartfonu. Zresztą fakt, że tani smartfon nieznanej firmy będzie otrzymywał aktualizacje systemu szybciej od choćby topowych Samsungów może skłonić producentów do szybszego wypuszczania aktualizacji, bez wielomiesięcznego oczekiwania. No i argument o zbyt słabej specyfikacji starszych flagowców do obsługi nowszych wersji Androida również straci rację bytu, skoro kolejne odsłony systemu będą działać na urządzeniu za 400-500 zł.
Ale powróćmy do Sparkle V. Mamy tu launcher Google Now i bezproblemową, płynną obsługę pełnego spektrum usług i aplikacji firmowanych przez Google. Szybkiej pracy interfejsu nie przerywa nawet większa liczba uruchomionych w tle aplikacji. Możliwości personalizacji obejmują zmianę tapety oraz umieszczanie widgetów na ekranie głównym, na ekranie blokady wyświetlane są powiadomienia aplikacji, znajdują się tu też skróty do dialera oraz aparatu. Aplikacje w menu uporządkowane są alfabetycznie i nie ma możliwości, by to zmienić. W zasadzie jedyna drobnostka, która mi przeszkadza, to to, że nie można ustawić na pasku powiadomień procentowego wskaźnika baterii.
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Czystego Androida indyjski producent zaśmiecił kilkoma aplikacjami, bez których bez problemu obejdą się użytkownicy (może z wyjątkiem Indii) i których niestety nie da się odinstalować. Są to:
- Moneycontrol - aplikacja z informacjami ekonomicznymi i giełdowymi z rynku indyjskiego i reszty świata.
- OLX Free Classifieds, nie mylić z OLX.pl - tablica ogłoszeń, ale próżno szukać tu Polski
- Saavn - dostęp do angielskiej, indyjskiej i bollywoodzkiej muzyki i stacji radiowych.
- Snapdeal - największy i najpopularniejszy indyjski sklep online.
Poza tym mamy tu pełny zestaw usług i aplikacji od Google, znany już z tylu opisów i testów, że raczej nie wymaga głębszej analizy. Inne niezbędne aplikacje, których tu brak (jak choćby menadżer plików czy porządny odtwarzacz multimedialny), można bez problemu zainstalować ze sklepu Google.
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Mat. własny

















Zobacz najnowsze opinie lub dołącz do dyskusji i dodaj opinię!