R E K L A M A

Huawei Mate 20 Pro
Testy

Opublikowane:
Autor: Jacek Filipowicz

Smartfon jak gwiazdka z nieba

Szeroko, z bliska i po ciemku - zdjęcia

Huawei Mate 10 Pro miał tylko 2 aparaty i zdawało mi się, że to w zupełności wystarczy. W P20 Pro dostałem dodatkowo osobną matrycę do zdjęć czarno-białych i wspomagania ostrości, co okazało się mieć znaczenie zarówno w zdjęciach nocnych, jak i dziennych. Do tego wszystkie aparaty (wbrew minimalistycznym danym producenta) miały optyczną stabilizację obrazu. Zdjęcia nocne z P20 Pro były bezkonkurencyjne. Huawei Mate 20 Pro ma również 3 aparaty, które tym razem zajmują centralną część obudowy i są rozplanowane wraz z modułem LED tak, żeby tył smartfona był doskonale symetryczny. Chińczycy lubią symetrię, która ponoć zbliża do doskonałości. Aparaty wystają ponad obudowę, ale - choć producent nie wymienia z nazwy żadnej konkretnej ochrony obiektywów - nie zdołały mi się porysować podczas codziennego użytkowania ani w kieszeniach, ani na wszelakich płaskich powierzchniach, po których smartfon jeździ ze względu na nieopanowaną śliskość obudowy. Innymi słowy: nie jest źle, ale to kolejny argument, by nabyć jakiś pokrowiec.

Optykę nadal firmuje Leica. Główny aparat wyposażono w matrycę 40 Mpx o rekordowej wielkości 1/1,17" i szerokokątny obiektyw ze światłem f/1.8 - to z dużym prawdopodobieństwem ten sam podzespół, co w P20 Pro, a w jego skład wchodzi również 8-megapikselowa matryca z obiektywem 80 mm f/2.4 i optyczną stabilizacją obrazu. Znaną z P20 Pro matrycę przeznaczoną do rejestracji zdjęć monochromatycznych zastąpiono bardzo sensownie aparatem z matrycą 20 Mpx i ultra szerokokątnym pełnoklatkowym obiektywem 16 mm, f/2.2. Jak na smartfona to zestaw fotograficzny o piorunujących właściwościach.

Zdjęcia nocne robią podobnie pozytywne wrażenie, jak w P20 Pro. To co zmienione łączy się raczej z działaniem AI i pozostałego oprogramowania odpowiedzialnego za obróbkę fotek. Porównując, daje się zaobserwować niewielkie różnice w nasyceniu kolorów, ale nie wydają się one istotnie wpływać na techniczną jakość nocnych zdjęć.

Kliknij tu - a znajdziesz wszystkie zdjęcia w pełnym rozmiarze i bez jakiejkolwiek edycji

Bardzo dobre zdjęcia dzienne zostały wzbogacone o możliwość użycia szerokiego kąta, który pozwala na pstrykniecie fotek do tej pory niemożliwych. Ile razy starałem się zrobić zdjęcie budynku z bliska i irytowało mnie, że nie jestem w stanie objąć całości! Teraz już mogę. Z kolei żeby zrobić fajną panoramę nie muszę już korzystać koniecznie ze zdjęć panoramicznych, które są pracowicie składane przez oprogramowanie z pojedynczych fotek - wystarczy pstryknąć raz. Jeśli komuś podobały się robiące swego czasu furorę w internecie śmieszne fotki zwierzaków z wielkimi nosami i oczami - będzie mógł zrobić podobne samodzielnie. W tym również pomoże ultra szerokokątny obiektyw i zdjęcie zrobione z bardzo bliska.

Dzięki teleobiektywowi mamy oczywiście 3-krotny bezstratny zoom i 5-krotny hybrydowy. Pierwszy jest chyba moją ulubioną cechą zarówno P20 Pro, jak i Huawei Mate 20 Pro, natomiast drugi produkuje fotki, których jakość jest nadal godna uwagi. Huawei Mate 20 Pro pozwala dodatkowo na zrobienie zdjęcia obiektu z odległości 2,5 cm. Potrzeba tylko światła do złapania ostrości. Rezultaty potrafią być bardzo dobre, a są na pewno lepsze niż przy zastosowaniu wyłącznie 3-krotnego powiększenia przy zdjęciach robionych bez statywu.

Kliknij tu - a znajdziesz wszystkie zdjęcia w pełnym rozmiarze i bez jakiejkolwiek edycji

Domyślnie zdjęcia robione są w aspekcie 4:3 i rozdzielczości 10 Mpx. - To właśnie od tego rozmiaru liczone są wszystkie powiększenia. Można oczywiście ręcznie przełączyć aparat w tryb 40 Mpx, tylko nie do końca moim zdaniem jest po co. Nie uzyskacie lepszej jakości, natomiast stracicie sporo opcji podczas robienia zdjęcia. Być może warto poeksperymentować samodzielnie? Format RAW można zastosować wyłącznie w trybie profesjonalnym. Tryb obiektywu AR, który spostrzegawczy zauważą na zrzutach ekranu to 3D Qmoji wykorzystujące mapowanie twarzy do animowania pociesznych zwierzaków (dzieciakom się powinno spodobać), a zdjęcia podwodne, pomimo deklarowanego IP68, dotyczą wyłącznie zestawu smartfon + firmowe etui Huawei do zdjęć podwodnych. Jest oczywiście malowanie światłem, panorama, panorama 3D, tryb poklatkowy, czy zestaw barwnych filtrów.

W zależności od gustu włączycie albo wyłączycie AI rozpoznające ponad 20 różnych obiektów i scen i starające się właściwie dobrać odpowiednie parametry. Trzeba to zrobić z menu ustawień aparatów, bo przełącznika nie ma w głównym interfejsie. Przy czym wyłączenie AI nie powoduje wyłączenia całej automatyki. Przekonałem się o tym boleśnie, gdy w kiepskich warunkach oświetleniowych próbowałem zrobić bardzo bliskie ujęcie. Oprogramowanie rozpaczliwie przełączało obraz pomiędzy obiektywami starając się być bardziej inteligentne od fotografa. Jemu się nie udało, a ja żeby zrobić zdjęcie musiałem się przełączyć na pełny tryb manualny.

Proszę, żebyście zdjęcia ocenili sami pamiętając, że zawsze robię 2-4 fotki żeby wybrać spośród nich najlepszą. Ja mogę napisać krótko: jeszcze nigdy robienie wysokiej jakości zdjęć na smartfonie nie było tak łatwe. No, może w przypadku P20 Pro :) - ale tam nie było szerokiego kąta.

Nie jestem najlepszą osobą do oceniania selfie, ale na oko przedni aparat sprawuje się poprawnie. Ustawienia pozwalają na:

  • zniwelowanie lustrzanego odbicia
  • włączenia opcji makijażu z płynnym ustawieniem jego intensywności
  • wygładzenie skóry i zmianę jej odcienia
  • wyszczuplenie twarzy
  • ustawienie oświetlenia: z wycięciem tła, światłem przez żaluzje, czy witrażem w tle
  • włączenie bokeh, dodatkowo z wzorkami

A jak jest z filmami? Jest o niebo lepiej niż było, szczególnie jeśli chodzi o stabilizację. Oprogramowanie za wszelką cenę stara się zniwelować wszelkie drgania i przy niewielkiej amplitudzie wychodzi to rewelacyjnie. Przy nieco większej zniekształcenia stają się widoczne tylko wtedy, gdy nie mamy zbyt dużo światła. Znacznie lepiej niż w poprzednich modelach jest również ze stabilnym trzymaniem parametrów automatycznej ostrości.

Wideo nagramy w 4K przy 30 klatkach na sekundę, ale przy 1080p daje się nagrywać już w 60 kl/s. Do nagrywania możemy zastosować wydajny kodek H.265 o naprawdę niezłej kompresji (choć mogą pojawić się wtedy problemy z odtwarzaniem na urządzeniach zewnętrznych - przy czym to wina tychże urządzeń, a nie kodeka czy smartfona). Być może rozdzielczość 720p polubią pięknisie, bo umożliwia włączenie filtrów nieupiększających działających w czasie rzeczywistym. Jest także śledzenie obiektów z automatycznym dopasowaniem ostrości, które funkcjonuje zarówno podczas robienia zdjęć, jak i nagrywania wideo. Podczas rejestrowania filmu dostępny jest przycisk skokowego powiększenia, podobnie jak przy robieniu zdjęć.

Przykładowe wideo w różnych rozdzielczościach przy 30 i 60 kl/s

  • Ultra HD 3840x2160 px, @30 fps, kodek H.264, czas ok. 1 min, plik ok. 211 MB

  • FHD+ 2160x1080, @30 fps, kodek H.264, czas ok. 1 min, plik ok. 103 MB

  • HDTV 1080p (FHD) 1920x1080 px, @60fps, kodek H.264, czas ok. 1,5 min, plik ok. 218 MB

  • HDTV 1080p (FHD) 1920x1080 px, @30 fps, kodek H.264, czas ok. 1 min, plik ok. 46 MB

  • Cinema TV 16:9 2560x1080 px, @30 fps, kodek H.264, czas ok. 1 min, plik ok. 100 MB

Jeśli mówimy o flagowych modelach producenta, skok jakości wideo jest znacznie bardziej widoczny w przypadku Huawei Mate 20 Pro, niż zmiana jakości zdjęć. Jeśli ktoś ma P20 Pro, zauważy z pewnością szeroki kąt, lepsze makro, ale zdaje mi się, że znacznie bardziej programiści napracowali się przy ulepszeniu rejestrowania i obróbki filmów. I dobrze, bo było to bardzo potrzebne.

Materiał własny; czytane: 4846 razy.


Opublikowane:
Autor: Jacek Filipowicz

Ten artykuł nie ma jeszcze opinii. Bądź pierwszy i zapoczątkuj dyskusję!
Dodaj swoją opinię!
R E K L A M A

 Niestety, ale nie ma jeszcze żadnych opinii.

 Dodaj swoją opinię!