Jeszcze kilka lat temu określenie "flagowy smartfon Huawei" stanowiło wewnętrzną sprzeczność. Czy chiński telefon może aspirować do miana flagowca? Mamy jednak 2014 rok, Huawei jest trzecim na świecie producentem telefonów (za Apple i Samsungiem), a Ascend P7, którego właśnie trzymam w ręku może być nazwany flagowym. I nie będzie to określenie na wyrost.
Wystarczy jeden rzut oka na nowego Ascenda, by stwierdzić, że mamy do czynienia z telefonem najwyższej klasy. Obudowę zaprojektowano i wykonano rewelacyjnie. Telefon jest bardzo smukły, ma ostro zaakcentowane krawędzie i metalową ramę. Ta przecięta została jedynie u dołu, gdzie dodano niewielką wstawkę z tworzywa. Swym zaokrągleniem przełamuje ona ostrość linii obudowy, zgrabnie wieńcząc korpus. Przód i tył pokryto taflami z Gorilla Glass 3. Tylną ściankę wykonano ponoć z aż siedmiu warstw szkła, każdej z innym wzorem. Dzięki temu tył telefonu delikatnie opalizuje, dając fascynujący efekt wizualny.
![]() |
![]() |
![]() |
|
|
Huawei Ascend P7 fot: Adam Łukowski/mGSM.pl |
|||
Spis treści
- Obudowa, wykonanie
- Wyświetlacz i łączność
- Interfejs Emotion UI
- Bateria, zarządzanie energią
- Multimedia i wydajność
- Fotografia, wideo
- Podsumowanie
Obudowa jest nierozbieralnym monolitem. Nie możemy co prawda wymienić baterii, ale za to cieszymy się zgrabnym kształtem i znakomitą sztywnością konstrukcji. Oceniając stylizację mam nieco mieszane uczucia. Właściwie - telefon jest po prostu piękny... ale odnajduję w nim kilka podobieństw do iPhone i niektórych Xperii. Nie można tu mówić o dokładnym kopiowaniu, ale nie sposób nie odnieść wrażenia, że styliści Huaweia inspirowali się znanymi już modelami. Finalnie - ich dzieło oceniam jednak bardzo wysoko. Zrobili kawał dobrej roboty, telefonu aż chce się używać. Najpierw jednak trzeba przygotować go do działania.
![]() |
![]() |
![]() |
|
|
Huawei Ascend P7 fot: Adam Łukowski/mGSM.pl |
|||
Baterii nie musimy instalować, przechodzimy zatem do montażu karty SIM i pamięci. Obie instalujemy w szufladkach umieszczonych na prawym boku telefonu. Do operacji potrzebujemy igły otwierającej sloty kart microSD i microSIM. Szuflady są identyczne, symetryczne, ale mają odpowiednio przygotowane wycięcia, zatem kart nie pomylimy. Kolejny krok - to ładowanie. Gniazdo microUSB umieszczono na dole, dodając nam do kompletu odpowiedni kabel i zasilacz 1 A. Włącznik - przypominający trochę ten z telefonów Sony - mamy również na prawym boku, nieopodal gniazd na karty. Jego położenie dobrano optymalnie, za to umieszczone nieco wyżej klawisze regulacji głośności mogłyby być nieco większe i odsunięte ku górze. Wędrując wzdłuż boków, przechodzimy płynnie na górną ściankę, mijając po drodze akcent przywodzący na myśl obudowę iPhone'a. Na górze mamy otwór pomocniczego mikrofonu wspierającego układ redukcji szumów oraz gniazdo słuchawkowe minijack.
|
|
|
|
|||
|
Przegląd Huawei Ascend P7 wideo: mGSM.pl przez YouTube |
|||
Dodawane do kompletu słuchawki są całkiem niezłe. Nie należą do najwygodniejszych, ale oferują miłe, wyważone brzmienie. Lewy bok jest zupełnie gładki, spójrzmy zatem jeszcze raz na tył. Tam, w narożniku, czai się wylot głośnika. Ów głośnik ma czyste i donośne brzmienie, ale niestety jego umiejscowienie wybrano niezbyt fortunnie. Gdy telefon leży na płaskiej powierzchni, dźwięk jest w znacznym stopniu tłumiony. Przesuwając się w górę tylnej ścianki napotkamy diodę LED oraz obiektyw tylnego, 13-megapikselowego aparatu fotograficznego. W odróżnieniu od masy konkurentów, Huawei potrafił go jednak wkomponować w obudowę tak, by nie wystawał. Brawo! Nie musimy się również obawiać o trwałość szklanych tafli. Próbowałem zarysować je kluczami, a nawet nożem tapicerskim. Nie udało się - co zapowiada wysoką trwałość obudowy... Trochę mniej odporne są aluminiowe boki - ale i te niełatwo uszkodzić.
![]() |
![]() |
![]() |
|
|
Huawei Ascend P7 fot: Adam Łukowski/mGSM.pl |
|||
Na przodzie telefonu króluje 5-calowy wyświetlacz FullHD. Ekran jest jedną z najjaśniejszych (dosłownie) zalet telefonu. Oferuje ostry jak brzytwa, znakomity obraz. Nie sposób dostrzec na nim pojedynczych pikseli, zaś gradacja barw stoi na najwyższym poziomie. Reprodukcja kolorów nie dorównuje co prawda naturalnością ekranowi HTC, ale w menu mamy możliwość dostosowania balansu barw do własnych upodobań. Kolejną zaletą ekranu są szerokie kąty czytelności oraz znakomity, precyzyjny panel dotykowy. Ma on również opcję obsługi w rękawiczkach, uruchamianą z poziomu menu. Producent zdecydował się przenieść na ekran przyciski funkcyjne. A to już niekoniecznie mi się podoba - bowiem oddając przyciskom część roboczej powierzchni ekranu nie dostajemy w zamian możliwości ich edycji, jak w telefonach LG. Szkoda...
![]() |
![]() |
![]() |
|
|
Huawei Ascend P7 fot: Adam Łukowski/mGSM.pl |
|||
Huawei Ascend P7 oferuje nam szeroki wachlarz opcji łącznościowych. Mamy do dyspozycji nie tylko LTE, Wi-Fi i Bluetooth, ale także NFC. Producent oferuje specjalne naklejki współpracujące z owym modułem, które w połączeniu ze specjalną aplikacją ułatwiają korzystanie z telefonu. Tagi NFC pozwalają wprowadzić i zapamiętać różne ustawienia, które później uruchamiamy dotykając telefonem naklejki. Możemy np. umieścić taką nalepkę w samochodzie, by za jej dotknięciem w sekundę uruchomić uproszczony interfejs, wyciszyć dzwonki, włączyć nawigację i Bluetooth. Możliwości konfiguracji tej funkcji jest naprawdę mnóstwo. W roli narzędzia komunikacyjnego Ascend P7 sprawdza się znakomicie. Oferuje bardzo dobrą jakość dźwięku podczas rozmów, bezproblemowo współpracuje z różnymi akcesoriami Bluetooth i aplikacjami nawigacyjnymi. Nie zauważyłem problemów z utrzymywaniem zasięgu - czy to w sieciach LTE, czy podczas korzystania z WLAN. Pod tym względem mamy do czynienia z naprawdę topową maszyną.
![]() |
![]() |
![]() |
|
|
Huawei Ascend P7 fot: Adam Łukowski/mGSM.pl |
|||
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() |
![]() |
![]() |
|
|
Huawei Ascend P7 fot: Jacek Filipowicz/mGSM.pl |
|||
Huawei wyposażył swój smartfon w system Android 4.4.2 z nakładką Emotion UI, której warto poświęcić nieco więcej uwagi. Interfejs Huawei'a jest trochę nietypowy: na pierwszy rzut oka bardziej przypomina iOS7 niż Androida. Ma identycznie przesłodzone, kolorowe ikonki, nie ma natomiast klasycznej "szuflady" na aplikacje. Te, zupełnie jak w iOS, rozmieszczamy na kolejnych, przewijanych poziomo pulpitach.
![]() |
![]() |
![]() |
|
|
Interfejs Huawei Ascend P7 fot: Adam Łukowski/mGSM.pl |
|||
Apki można oczywiście ułożyć w wybranej przez nas kolejności, połączyć w foldery, a na koniec wyrównać ich ułożenie potrząśnięciem telefonu. Aplikacje możemy w bardzo łatwy sposób odinstalowywać, a jedyne, czego nie będziemy w stanie zrobić - to zmiana rozmiaru ikony. To jednak drobiazg, grunt, że wszystko wygląda efektownie i jest bardzo praktyczne w użytkowaniu. Emotion UI to świetne rozwiązanie dla użytkowników przechodzących z platformy Apple na Androida.
![]() |
![]() |
![]() |
|
|
Interfejs Huawei Ascend P7 fot: Adam Łukowski/mGSM.pl |
|||
Głębsze warstwy interfejsu wyglądają już nieco bardziej "androidowo", ale i tu wprowadzono kilka ulepszeń podnoszących komfort obsługi. Przykład? Choćby menu ustawień podzielone na opcje podstawowe i zaawansowane. Usprawniono również obsługę powiadomień - by jakieś usunąć, wystarczy "wypchnąć" je gestem palca poza ekran.
![]() |
![]() |
![]() |
|
|
Interfejs Huawei Ascend P7 fot: Adam Łukowski/mGSM.pl |
|||
Równie praktycznie rozwiązano panel przełączników. Jego pierwsza linia jest dostępna od razu po rozwinięciu paska notyfikacji, a kolejne, mniej używane przełączniki możemy ukryć na rozwijalnej liście. Kolejny pasek, jako żywo przypominający centrum akcji z iOS, rozwijamy z dolnej partii ekranu. Znajdziemy tam prognozę pogody oraz mikroaplikacje: kalendarz, kalkulator, latarkę i lustro (wykorzystujące przednią kamerę). Panel ten jest dostępny bez odblokowywania ekranu, ale nie znalazłem niestety możliwości edycji jego zawartości.
![]() |
![]() |
![]() |
|
|
Interfejs Huawei Ascend P7 fot: Adam Łukowski/mGSM.pl |
|||
Jeśli z jakiegoś powodu uznamy, że tradycyjny interfejs jest dla nas zbyt skomplikowany lub za mało wygodny w użyciu, Huawei ma w zanadrzu prosty ekran główny. Telefon zmienia się nie do poznania - miejsce ikon zajmują... kafelki. Nie są animowane, ale za to duże i czytelne. Oczywiście możemy zmienić ich układ, a w razie potrzeby, przełączyć się z powrotem na tradycyjny wygląd interfejsu.
![]() |
![]() |
![]() |
|
|
Interfejs Huawei Ascend P7 fot: Adam Łukowski/mGSM.pl |
|||
Kolejnym spośród sprytnych rozwiązań Huaweia jest "Pływający przycisk". Ma on postać widocznego przy brzegu ekranu półkola, które możemy przesuwać wzdłuż dłuższych boków wyświetlacza. Kliknięcie w owe kółko spowoduje rozwinięcie półkolistego panelu szybkiego dostępu do podstawowych aplikacji: SMS-ów, notesu, muzyki, kalendarz czy kalkulatora. Aplikacje te otwierają się w osobnych okienkach, które możemy przemieszczać po ekranie, zmieniając przy tym ich rozmiary.
|
|
|||
|
Huawei Ascend P7 - pływający przycisk wideo: mGSM.pl przez YouTube |
|||
![]() |
![]() |
![]() |
|
|
Interfejs Huawei Ascend P7 fot: Adam Łukowski/mGSM.pl |
|||
Na przycisku pływającym mamy również zdublowane klawisze blokady, "home" i "wstecz", a także symbol szczotki - czyli oczyszczania pamięci. Ostatnią z wymienionych możliwości daje nam również inna aplikacja, zwana Menedżerem Telefonu. Dzięki niej możemy jednym kliknięciem oczyścić RAM i usunąć zbędne pliki tymczasowe, ale to nie koniec.
![]() |
![]() |
![]() |
|
|
Interfejs Huawei Ascend P7 fot: Adam Łukowski/mGSM.pl |
|||
Menedżer daje nam również dostęp do czarnej listy kontaktów, opcji oszczędzania energii, pozwala także przełączyć telefon w tryb "nie przeszkadzać" i zarządzać działaniami aplikacji. Mamy możliwość wyłączenia przesyłania powiadomień przez niektóre aplikacje, możemy również zdecydować, które z nich mogą korzystać z pełni połączeń sieciowych, a które tylko z WLAN. Na koniec - pozostaje jeszcze decyzja, które aplikacje mają się uruchamiać przy starcie systemu, a które dopiero na nasze żądanie. Wszystko doprawiono sposobem obsługi na tyle intuicyjnym, że nawet początkujący użytkownik nie powinien mieć większego problemu ze skonfigurowaniem telefonu pod własne wymagania.
![]() |
![]() |
![]() |
|
|
Interfejs Huawei Ascend P7 fot: Adam Łukowski/mGSM.pl |
|||
![]() |
![]() |
![]() |
|
|
Huawei Ascend P7 fot: Adam Łukowski/mGSM.pl |
|||
Huawei kładzie też spory nacisk na oszczędność energii. W pasku notyfikacji pojawiają się informacje o tym, jakie aplikacje zużywają zbyt wiele energii. Ułatwia to wyłączanie programów, z których w danym momencie nie korzystamy, a które niepotrzebnie drenują baterię. Oprócz tego - mamy do dyspozycji trzy różne plany zasilania - w tym program intensywnego oszczędzania baterii, który co prawda zamienia nam smartfon w prosty telefon "do dzwonienia", ale jest w stanie ponad dwukrotnie wydłużyć czas pracy bez ładowania. Opcje związane z oszczędzaniem energii są bardzo potrzebne, bowiem bateria jest niestety piętą achillesową naszego Ascenda. Intensywnie wykorzystywany telefon nie będzie w stanie wytrzymać od rana do popołudnia...
![]() |
![]() |
![]() |
|
|
Huawei Ascend P7 fot: Adam Łukowski/mGSM.pl |
|||
Trochę rozsądniejsze korzystanie z opcji pozwoli baterii dotrwać do wieczora - ale wiele więcej z niej nie wyciśniemy. Sprawdziłem - i choć przyszło mi to z wielkim trudem - spróbowałem właściwie nie używać P7, ograniczając działanie do kilku krótkich połączeń głosowych - w "optymalnym" trybie zasilania. Ascend P7 wytrzymał prawie dwie doby. Rekord - w postaci czterech dni działania - uzyskałem po przełączeniu w tryb ekstremalnej oszczędności. Ale czy kupujemy tak wspaniały smartfon tylko po to, by zadzwonić kilka razy dziennie?! Dla sprawiedliwości dodam, że super oszczędny tryb pracy może uratować nam skórę, gdy nie mamy w pobliżu źródła zasilania - nawet z 10% baterii uzyskamy jeszcze parę godzin czuwania.
![]() |
![]() |
![]() |
|
|
Huawei Ascend P7 fot: Adam Łukowski/mGSM.pl |
|||
Mamy zatem piękną obudowę, pomysłowy i wygodny interfejs, dobry wyświetlacz i przeciętną baterię. Jak to wszystko razem działa? Siłę napędową daje Ascendowi procesor Kirin wspierany przez 2 GB RAM-u. Wśród zagranicznych recenzentów układ ten zebrał baty za niższą od oczekiwanej wydajność... Ale zaraz - mój egzemplarz działa całkiem przyzwoicie! Uruchomiłem kilka benchmarków, a ich wyniki możecie zobaczyć poniżej.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
||
|
Benchmarki Huawei Ascend P7 fot: Adam Łukowski/mGSM.pl |
|||
Bez rewelacji, prawda? Sęk w tym, że w normalnej eksploatacji telefon pracuje całkiem szybko i płynnie. Owszem, zdarzają mu się przycięcia - ale nie przekraczają one progu irytacji. Mała moc układu Kirin w odczuwalny sposób dokuczy nam jedynie przy zapisie filmów FullHD i w najbardziej wymagających grach. Wówczas zauważymy drobne zaburzenia płynności obrazu... Ale nie dramatyzujmy - na co dzień jest naprawdę dobrze.
![]() |
![]() |
![]() |
|
|
Huawei Ascend P7 fot: Adam Łukowski/mGSM.pl |
|||
Wspomniałem o nagrywaniu filmów, czas zatem spojrzeć na multimedia. Możemy korzystać z zewnętrznych ekranów, możemy podłączyć głośniki czy słuchawki Bluetooth. Wbudowany odtwarzacz muzyczny ma nieco przekombinowany interfejs, ale daje dość przyjemne doznania akustyczne. Słuchawki z zestawu również nadają się do użytku - zwłaszcza w towarzystwie wbudowanego radia FM. Ono również spisuje się bez zarzutu. Do dyspozycji mamy ponadto dyktafon i dość rozbudowaną przeglądarkę zdjęć - jednak najważniejszym wyróżnikiem P7 w dziedzinie multimediów jest przednia kamera.
![]() |
![]() |
![]() |
|
|
Huawei Ascend P7 fot: Adam Łukowski/mGSM.pl |
|||
Huawei Ascend P7 to doskonała propozycja dla miłośników autoportretów, czyli selfie. Przednia kamera jest tu znakomita. Wyposażono ją w 8-megapikselową matrycę i bardzo przyzwoity obiektyw o szerokim kącie widzenia. Miłośnikom selfie dodano jeszcze cyfrowy tryb upiększania twarzy, pozwalający nieco zamaskować mankamenty naszej urody. Przednia kamera - z czym spotykam się po raz pierwszy - może także wykonywać zdjęcia panoramiczne, zwane przez Huaweia grupowymi selfie, czyli groufie. Aparat łączy tu trzy kadry, pozwalając uchwycić na fotografii większą liczbę osób lub sporo tła. W uzupełnieniu, na zdjęcie można nałożyć jeden z dwunastu filtrów barwnych lub znak wodny - np. nazwę miejsca, w którym się znajdujemy. Oto kilka przykładowych ujęć przednią kamerą:
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
Przykłady selfie z Huawei Ascend P7. Zdjęcia zrobione z wykorzystaniem trybu upiększania. Jak widać, są twarze przy których nawet nowoczesna technologia jest bezsilna... fot: Adam Łukowski/mGSM.pl |
|||
![]() |
|||
|
Panoramiczne selfie z Huawei Ascend P7. Można ukazać więcej tła lub większą grupę osób. Niestety, nikt nie chciał ze mną pozować... fot: Adam Łukowski/mGSM.pl |
|||
Główny aparat fotograficzny również nie jest od parady. Robi ostre zdjęcia o intensywnie nasyconych barwach. Na efekty jego pracy w zasadzie nie można narzekać - choć przy słabszym oświetleniu pojawi się trochę szumów i drobne problemy z ustawieniem ostrości. Ujęcia z bliska wychodzą znakomicie, aparat nie ma również problemów z wykrywaniem twarzy. Tu także działa tryb upiększania, a dodatkowo mamy panoramy, HDR i zdjęcia seryjne z opcją wyboru najbardziej udanej klatki. Trochę gorzej wypada zapis wideo: gdy nagrywamy szybko poruszające się obiekty widać wyraźne klatkowanie obrazu. Czasem nawet dosyć dokuczliwe. Zoom, niestety tylko w cyfrowej wersji, nie daje rewelacyjnych efektów, choć przy fotografii statycznej spisuje się nad podziw dobrze. Oto kilka przykładowych fotek i filmów:
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
|
Przykładowe zdjęcia zrobione Huawei Ascend P7 fot: Adam Łukowski/mGSM.pl |
|||
![]() |
![]() |
![]() |
|
|
Zdjęcia ze znakiem wodnym z Huawei Ascend P7 fot: Adam Łukowski/mGSM.pl |
|||
![]() |
![]() |
||
|
Cyfrowy zoom Huawei Ascend P7 fot: Adam Łukowski/mGSM.pl |
|||
|
|
|
|
|||
|
Filmy nagrane Huawei Ascend P7 wideo: mGSM.pl przez YouTube |
|||
Aparat zaopatrzono w prosty, przyjazny interfejs oparty o trzy główne ikony i rozwijane menu. Nie ma tu żadnych niespodzianek, nie stwierdzam również istotnych braków.
![]() |
![]() |
![]() |
|
|
Interfejs aparatu Huawei Ascend P7 fot: Adam Łukowski/mGSM.pl |
|||
Bardzo ważnym uzupełnieniem funkcji aparatu jest możliwość wykonania zdjęcia natychmiastowego. Wystarczy dwukrotne naciśnięcie klawisza przyciszania, by telefon - nawet zablokowany - uruchomił aparat i strzelił fotkę. Każde ujęcie jest opisywane czasem, jaki zajęło wykonanie zdjęcia - zwykle jest to ok. 2 sekund.
![]() |
![]() |
![]() |
|
|
Huawei Ascend P7 fot: Adam Łukowski/mGSM.pl |
|||
Spędziłem z Ascendem P7 kilkanaście dni. Przez ten czas telefon ani razu nie wyprowadził mnie z równowagi, przyłapywałem się natomiast na tym, że często go oglądałem i dotykałem. To jeden z nielicznych smartfonów, który przekonuje do siebie przede wszystkim wyglądem. Huawei Ascend P7 przekonał mnie do siebie również świetnym wyświetlaczem, trwałością obudowy (której wcale się nie spodziewałem...) oraz bezproblemowym działaniem interfejsów łącznościowych. System nie irytował, choć jego kolorowe wcielenie nie każdemu przypadnie do gustu. Wszyscy polubią za to parę sprytnych rozwiązań, jakie w swym Emotion UI przemycił producent.
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() |
![]() |
![]() |
|
|
Huawei Ascend P7 fot: Jacek Filipowicz/mGSM.pl |
|||
Za najsłabsze punkty tej konstrukcji uznaję baterię i zapis wideo. Drobne zaburzenia płynności działania - choć oczywiście występują - nie zepsują ogólnego pozytywnego wrażenia. A czy zepsuje je cena? Telefon wyceniono na niecały 1700 zł. W moim odczuciu jest to kwota w miarę adekwatna do możliwości telefonu. Huawei Ascend P7 jest nieco tańszy od reszty tegorocznych flagowców, ale w kilku miejscach ustępuje im również możliwościami. A zatem - walka może być wyrównana.
|
|
|||
|
Huawei Ascend P7 - podsumowanie wideo: mGSM.pl przez YouTube |
|||
Mat. własny















































































































Zobacz najnowsze opinie lub dołącz do dyskusji i dodaj opinię!