Nowy produkt tajwańskiego koncernu to kolejna propozycja z systemem Android i nastawieniem na ułatwienia w kontakcie ze znajomymi za pomocą serwisów społecznościowych.
Niedrogi, ale dobrze wykonany smartfon, głównie dla miłośników portali społecznościowych.
Już na pierwszy rzut oka widać pewne podobieństwo do dwóch starszych braci, czyli modeli Desire i Legend. Są to produkty z trochę wyższej półki, bo Wildfire nie ma obudowy wykonanej z aluminium, czy też wysokiej jakości wyświetlacza. Jednak łączy je, oczywiście poza Androidem, dotykowy manipulator do poruszania kursora. HTC zrezygnowało ze służącej do tego samego celu kulki, co wygląda ciekawiej, nowocześniej i sprawdza się w działaniu. To tak, jakby odwrócić mysz laserową i przesuwając palcem po sensorze sterować kursorem. Tylko czy w dobie dużych, dotykowych ekranów taki dodatek jest jeszcze potrzebny? Sam nie wiem. Ja raczej z niego nie korzystałem.
Jeżeli chodzi o resztę sposobów zewnętrznego wpływu na Wildfire, to z mechanicznych przycisków teoretycznie są tylko dwa - włącznik/blokada ekranu oraz regulacja głośności. Trzecim jest okrągły przycisk otaczający laserowy czytnik ruchu. Pozostałe cztery przyciski charakterystyczne dla systemu Android i HTC, umieszczone poniżej ekranu i pod jego szklaną taflą ochronną, są dotykowe. Ale działają bardzo sprawnie i szybko. Oczywiście reszta obsługi odbywa się przez dotykowy ekran pojemnościowy o przekątnej 3,2 cala i wyświetlający obraz w rozdzielczości 240x320 pikseli (QWGA). W porównaniu ze wspomnianymi wcześniej modelami jest on słabszy, ale nie ma dramatu. Tła pulpitu prezentują się całkiem ładnie, ikony również i dopiero przy uważniejszym obejrzeniu obrazów można dostrzec gorszą rozdzielczość.
Całość wykonano z dobrej jakości materiałów i bardzo starannie spasowano. Nie odnotowałem żadnych skrzypień czy zbędnych ruchów obudowy.
HTC Wildfire działa pod kontrolą systemu Android w wersji 2.1. Jak na producenta przystało nie zabrakło też jego nakładki na system HTC Sense. Ekran główny składa się z siedmiu pulpitów między którymi poruszamy się, przesuwając palcem po ekranie w lewo i prawo. Jest też szybszy sposób, zwany "widokiem helikopterowym. Jeżeli na ekranie wykonamy ruch przypominający uszczypnięcie, pokażą się na nim miniatury pulpitów, a po kliknięciu w wybraną ukaże się cały pulpit. Oczywiście ich zawartością można zarządzać, dodając wybrane widżety, aplikacje, skróty czy całe foldery.
Jedną z nowych i ciekawych aplikacji jest Friend Stream. W dobie olbrzymiej popularności serwisów społecznościowych taki dodatek ma dużą rację bytu, bowiem w jednym miejscu, na jednym ekranie, można obserwować aktywność znajomych na portalach Facebook, Twitter, Flickr. Łatwo też aktualizować swoje wpisy. Z tą aplikacją powiązany jest Caller ID - gdy osoba z grona znajomych dzwoni, to na ekranie pojawia się zdjęcie z jej profilu, status i informacja o zbliżających się urodzinach. Oczywiście nie mogło zabraknąć osobnej aplikacji do Facebooka.
Aby wygodnie korzystać z komunikacji, potrzebne jest odpowiednie zaplecze sprzętowe. Tak więc Wildfire oferuje połączenia HSDPA do 7,2 Mb/s oraz Wi-Fi, czyli przyzwoicie. W związku z tym nie ma problemu z korzystaniem z niezłej przeglądarki internetowej obsługującej multi-touch. Obsługuje ona skrypty Javy oraz Flash. Działa stabilnie i stosunkowo szybko, o ile strona nie jest przeładowana dodatkami. Szybki internet pomoże też osobom potrzebującym dostępu do poczty elektronicznej. Do jej obsługi mamy dwa programy. Pierwszy, co nie dziwi, to aplikacja do obsługi poczty Gmail. Jego konfiguracja jest banalna i sprowadza się do podania nazwy użytkownika oraz hasła, a program sam się po chwili zsynchronizuje z naszym kontem. Druga aplikacja umożliwia ustawienia dostępu kont Exchange, IMAP, POP3. Tu w przypadku niektórych kont założonych na popularnych serwerach ustawienie też sprowadza się do wpisania użytkownika i hasła. W przypadku kont firmowych trzeba wprowadzić ustawienie samodzielnie. A korzystanie z wirtualnej klawiatury, ze względu na jej spore rozmiary i dobry układ, jest bardzo łatwe.
Jak wiadomo listy elektroniczne zawierają często załączniki. Nie ma problemu. Za pomocą pakietu Quickoffice otworzymy dokumenty, a za pomocą przeglądarki PDF-ów poznamy ich treść.
Cieszy mnie niezmiernie, że w Androidach pojawiło się radio. Nie inaczej jest w Wildfire. Po podłączeniu przez gniazdo mini-jack słuchawek aplikacja automatycznie przeskanuje częstotliwości i zapisze znalezione stacje. Ponieważ nie ma RDS-u, sami możemy przypisać nazwy poszczególnym stacjom. Trochę zastanawiające jest to, że radio włącza się dość długo, bo ok. 5 sekund. Ale można z tym żyć, tym bardziej że sygnał odbiera dobrze.
Nie brakuje też odtwarzacza muzyki. Zapisane pliki można przeglądać na kilka sposobów, czyli przewijając wszystkie utwory na ekranie lub skorzystać z podziału na albumy, gatunki, autorów i listy odtwarzania. Zabrakło natomiast korektora, czyli nie mamy wpływu na ustawienia odtwarzacza. Trochę szkoda, bowiem odtwarzaczowi brakuje głównie tonów niskich. Na koniec jest jeszcze aparat fotograficzny z matrycą 5 megapikseli i diodą doświetlającą. Do dyspozycji mamy szereg ustawień, np. balans bieli, czułość, ekspozycję czy dodawanie efektów. Można też skorzystać ze wsparcia diody doświetlającej kadr. Ta ostatnia może też służyć jako latarka o trzech stopniach mocy świecenia. Możemy też zamiast zdjęć nagrać sekwencję wideo. Tu mamy wybór kodowania (H.263 lub MPEG4), rozdzielczości (maks. CIF 352x288) i balansu bieli.
Moim zdaniem zdjęcia wychodzą średniej jakości, czasem słabo odwzorowane są kolory i trzeba uważać, aby urządzeniem nie poruszyć podczas naciskania spustu migawki. Ponieważ nie ma go w tradycyjnym miejscu, jego funkcję przejął przycisk "myszy optycznej". Trochę dziwne rozwiązanie. Filmy też mają raczej średni poziom, ale uważam, że lepiej mieć możliwość zrobienia fotki czy filmu, niż jej nie mieć wcale.
W podróży przydać się mogą jeszcze dwa elementy. Pierwszy to moduł GPS i aplikacja Google Maps, za pomocą której można nie tylko trafić w wybrane miejsce, ale też znaleźć np. restaurację i zarezerwować telefonicznie stolik. Druga sprawa to bateria o pojemności 1300 mAh. Przy w miarę tradycyjnym korzystaniu, czyli trochę rozmów, internetu i muzyki, można wytrzymać bez ładowania 2-3 dni. Całkiem nieźle.
HTC Wildfire to ciekawa konstrukcja, która mimo niskiej jak na smartfona ceny (w internecie od 800 zł, u operatorów jeszcze taniej) oferuje całkiem dużą funkcjonalność, zwłaszcza dla miłośników serwisów społecznościowych. Do tego może nie najwyraźniejszy, ale czuły wyświetlacz, na którego wirtualnej klawiaturze można wygodnie aktualizować profil. Procesor jest dobrze zgrany z możliwościami systemu Android. Jak komuś będzie mało aplikacji, to pobierze je z Android Market.
Artykuł pochodzi z miesięcznika Mobile Internet
Zobacz najnowsze opinie lub dołącz do dyskusji i dodaj opinię!