
Internetowe serwisy branżowe przeżywają sprawę związaną z nowym modelem iPhone - reklamując Apple aferą niemal szpiegowską, tymczasem Nokia grzecznie prosi Rosjan o zwrot prototypu modelu N8, który jak się zdaje trafił do Mobile-Review nie do końca celowo
Rosjanie podobno weszli w posiadanie bardzo wczesnego prototypu N8 z niedopracowanym oprogramowaniem, za co zresztą nieco skrytykowali urządzenie. Recenzja została napisana na podstawie półproduktu, a nie finalnej wersji telefonu, która wejdzie do produkcji. Nie jest to pierwszy raz, gdy telefon trafia w ręce jakiegoś serwisu przed premierą rynkową, a nawet przed oficjalną zapowiedzią producenta. Serwisy aukcyjne pełne są takich modeli. Najwyraźniej najwięksi producenci w rodzaju Nokii czy Sony Ericssona nie bardzo dbają o swoje prototypy, które trafiają do serwisów chińskich czy rosyjskich. Tania siła robocza, to jednocześnie mniejsze możliwości kontroli pracowników.
Wydawać by się mogło, że dla końcowego użytkownika to nawet lepiej - w końcu można mieć poczucie wyjątkowości poprzez wcześniejsze zdobycie informacji o telefonie, którego nikt nie zna. W ostatecznym rozrachunku jednak, mamy do czynienia z dezinformacją czyniącą więcej złego niż dobrego - albo kryptoreklamą, która dziś może przybierać formę scenariusza filmu komediowo-sensacyjnego - jak w przypadku roztargnionego pracownika Apple, zarekwirowania dziennikarskich komputerów Gizmodo i narastającego szumu wokół łamania prawa do informacji.
Nic na to nie poradzę, ale pusty śmiech mnie ogarnia, gdy czytam na Nokia Conversations rozpaczliwie brzmiący tytuł: Zaginęło jedno z naszych dzieci. Apple gra w tej farsie rolę złego policjanta, który oskarża o kradzież, podejrzewa popełnienie przestępstwa, wysyła policję, dokonuje przeszukania i zaboru dziennikarskiego mienia elektronicznego, natomiast Nokia to dobry policjant, który co prawda szuka winnych we własnym otoczeniu, ale grzecznie anonsuje: Chcielibyśmy nasz prototyp z powrotem. Prosimy. Warto zauważyć, że poza marką mamy tu jeszcze różnicę stricte geograficzną. Apple operuje w USA - Nokia zaś chce odzyskać telefon z Rosji.
To co napisałem powyżej w przypadku obu spraw jest tylko moją skromną oceną, która według niektórych może ocierać się o teorie spiskowe. Gdybym jednak miał cień racji, to rzecz toczy się nie tyle o pojedyncze prototypy, co o medialny wizerunek dwóch gigantów.
TUTAJ jest bezpośredni link do wpisu na blogu Nokii, z komentarzami użytkownika. Wyszukanie niezliczonej ilości wpisów na Gizmodo pozostawiam czytelnikom.Na podstawie informacji prasowej blogu Nokii Nokia Conversations
Zobacz najnowsze opinie lub dołącz do dyskusji i dodaj opinię!