
To nie jest reklama - w polskich sklepach rzecz nie do dostania; po prostu podczas testowania niektórych dotykowców nie tylko ja miewam problemy z trafianiem w ekranowe klawisze pełnej klawiatury. Rozwiązanie 4iThumbs ma szansę się przyjąć, o ile w praktyce dobrze się sprawuje
Rozwiązanie zostało zaprojektowane dla iPhone'a, ale jeśli idiotyczne amerykańskie patenty nie staną na przeszkodzie, można je zastosować w każdym telefonie z ekranem dotykowym pozbawionym pełnej sprzętowej (fizycznej) klawiatury QWERTY.
Zwykły protektor dzięki elastycznym wypustkom, które pokrywają się z klawiszami wyświetlanymi na ekranie, daje wrażenie wciskania prawdziwych klawiszy. Proste i niemal genialne.
Plusem jest brak potrzeby celowania w klawisze, szczególnie dla tych, których natura obdarzyła nieco większymi palcami. Minus - to zmniejszony komfort korzystania z wyświetlacza podczas oglądania filmów czy grania. - W końcu protektor jest z założenia czymś, co towarzyszy ekranowi na stałe, a nie tylko w momencie gdy chcemy napisać sms-a, e-mail, czy zapisać pomysł na powieść.
Szkoda że spece od reklamy pracujący dla producenta nie do końca dbają o formę przedstawienia produktu: gdy na zdjęciach protektor wygląda jak matowy, użytkownik przestaje mieć ochotę na jego użycie - bez względu na ewentualne korzyści. Dlatego zwracamy uwagę przede wszystkim na ciekawe rozwiązanie, które można przecież ulepszyć dzięki zastosowaniu odpowiednich materiałów.
Na podstawie informacji prasowej serwisu CNET i producenta 4iThumbs
Protektor 4iThumbs
Protektor 4iThumbs
Zobacz najnowsze opinie lub dołącz do dyskusji i dodaj opinię!