
Walter S. Mossberg z The Wall Street Journal nieco pospieszył się chyba z krótką recenzją BlackBerry Storm2, ale nie będziemy mu tego mieli za złe, tym bardziej że chyba nikt inny nie pochwalił się jeszcze znajomością tego modelu, choć warto, bo nadchodzą znaczące zmiany w specyfikacji
Pierwszy Storm, czyli BlackBerry 9500 był wyjątkowy przede wszystkim ze względu na to, że RIM po raz pierwszy pozbawił swój topowy model fizycznej klawiatury. Było to ryzykowne głównie ze względu na stałych klientów i miłośników marki przyzwyczajonych do wciskania guziczków. Niestety wielu nowych użytkowników narzekało na niewygodę związaną z korzystaniem z nietypowej aplikacji obsługującej ekranową klawiaturę.
Równie irytujący był brak interfejsu WiFi z którego nie wiedzieć czemu zrezygnował producent, a także hybrydowa klawiatura wyświetlana, gdy telefon był w pozycji pionowej - więcej niż jedna litera na klawiszu w przypadku interfejsu dotykowego, to jednak przesada.
Nadchodząca premiera Storm2 ma zwolennikom marki zafundować telefon, w którym naprawiono wszystkie powyższe niedociągnięcia. Tapnięta klawiatura QWERTY nie będzie powodowała poruszeń ekranu, pojawi się WiFi, a w położeniu wertykalnym telefon zaoferuje zwykłą klawiaturę z pojedynczymi literami na klawiszach.
Nie zmienią się rozmiary, choć Storm2 wygląda jakby zgrabniej. Telefon powinien zaoferować 5,5 godz. rozmów. Interfejs graficzny także pozostał bez zmian, choć niewiele miejsca na pulpicie zdaje się wołać o poważne przemyślenie kwestii kilku pulpitów.
Verizon nie podał jeszcze ani daty premiery, ani tym bardziej ceny modelu, ale Storm2 powinien zjawić się w listopadzie w ofercie abonamentowej, za ok. 200$.
Na podstawie informacji prasowej The Wall Street Journal
Blackberry Storm2