Samsung Galaxy S8 ma specjalny przycisk systemowo przypisany do asystenta Bixby. Nie można tego zmienić w ustawieniach, ale od czego mamy twórców aplikacji? - Od smuteczku na twarzach, bo Samsung popsuł im szyki.
Samsung Galaxy S8 z niefunkcjonalnym przyciskiem
Widząc jeszcze przed premierą po raz pierwszy oba flagowe modele Samsunga pomyślałem sobie, że Koreańczycy bardzo serio traktują aplikację Bixby, skoro pozwalają sobie na dedykowany przycisk. Próba zmiany funkcji przycisku była pierwszą rzeczą, jakiej szukałem w menu. Bezskutecznie. Wszystko byłoby nieźle, gdyby nie brak obsługi innych języków niż angielski i koreański. - "Twórcy oprogramowania wymyślą sposób, żeby to obejść" - pomyślałem i miałem rację.
Na kłopoty - Button Mapper
W sklepie Google zrazu nieśmiało, a później już w pełnej krasie zaczęły pojawiać się aplikacje zmieniające funkcję przycisku Bixby. Jedną z nich był "Button Mapper", inną "All in One Gestures". Obecni i przyszli użytkownicy, którzy nie mówią płynnie po angielsku i koreańsku odetchnęli z ulgą. Fajnie jest mieć w smartfonie funkcjonalny przycisk, który nie wywołuje za każdym naciśnięciem aplikacji, z której się nie korzysta.
fot. J.Filipowicz/mGSM.pl
Nie zrozumcie mnie źle: uważam, że funkcjonalny asystent głosowy z obsługą wszelkich języków to świetny pomysł. Sęk w tym, że języki na razie są tylko dwa. Następne dwa: chiński i hiszpański w drodze, a nie bardzo wiadomo kiedy pojawi się reszta. Zresztą - jestem w stanie wyobrazić sobie użytkowników, którzy nie korzystają z Bixby - bo tak! Dodatkowy przycisk chciałoby się wtedy jakoś wykorzystać.
Nie będzie deweloper pluł nam w twarz
Radość użytkowników trwała do kolejnej aktualizacji, w której Samsung zlikwidował furtkę pozwalającą na przemapowanie funkcji przycisku Bixby. Zmianę podkreślił na Twitterze bardzo mocno Philip Berne, PR manager producenta, co nieco sfrustrowało kilku użytkowników, którzy chcieliby mieć możliwość wykorzystania możliwości smartfona Samsung Galaxy S8 we wszystkich aspektach. Co prawda spec od PR-u nie zdecydował się na definitywne przekreślenie takiej możliwości w przyszłości, niemniej oficjalnie potwierdził, że obecnie próby zmiany funkcjonalności przycisku Bixby nie będą przez producenta smartfona wspierane.
Racja racją, a sprawiedliwość niech będzie po naszej stronie
Przez chwilę będę adwokatem diabła: producent ma rację! Liczy się wysiłek projektantów, pot i łzy speców od promocji i sprzedaży, którym udało się przekonać inżynierów od sprzętu do zainstalowania dodatkowego przycisku specjalnie dla genialnego asystenta głosowego. - A wszystko to dla użytkownika, który teraz będzie mógł kupować, znajdować, surfować po internecie, używać funkcji smartfona i inteligentnego domu w sposób optymalny. Ktoś kupuje smartfona z dedykowanym przyciskiem bez możliwości przemapowania? To niechże będzie rozsądny i się z tym pogodzi.
fot. J.Filipowicz/mGSM.pl
Wszak jestem jednak użytkownikiem, a nie rzecznikiem prasowym producenta. Dodatkowy przycisk na obudowie wywołujący funkcję z której korzystam, byłby do przyjęcia. Być może korzystałbym z Bixby, gdyby rozumiał co do niego mówię w moim ojczystym języku. Co mi po jego funkcjach - choćby najbardziej zaawansowanych, skoro mnie nie rozumie? - Ale nawet gdyby mnie rozumiał, mógłby mi się znudzić, okazać się niewygodnym w użyciu albo po prostu - o zgrozo! - niepotrzebnym. Chciałbym wtedy mieć możliwość wykorzystania przycisku w inny sposób.
I co teraz będzie?
Samsung będzie się upierał przy swoim, a złośliwi hakerzy zaczną zacierać ręce umieszczając gdzie popadnie zawirusowany soft służący do uzyskania praw administracyjnych w Samsungach Galaxy S8. - Bo funkcję przycisku nadal będzie można zmienić, tyle że po uzyskaniu praw roota w systemie. Wbrew pozorom Samsung jednak chwilowo wygrał, bo statystycznie niewielka grupa zdecyduje się na majstrowanie w Androidzie w celu odzyskania guziczka. Jakie będą straty wizerunkowe producenta, który wskazuje jedyne słuszne wykorzystanie przycisku? Trudno powiedzieć, ale zapewne niewielkie. No, chyba że użytkownicy, którzy wydali niemałe pieniądze rzeczywiście się wkurzą i pokażą np. w sieciach społecznościowych, że nie warto z nimi zadzierać.
fot. J.Filipowicz/mGSM.pl
Na podstawie informacji XDA Developers i twittera Philipa Berne



Zobacz najnowsze opinie lub dołącz do dyskusji i dodaj opinię!