Galaxy Note 8 jednak powstanie - zapewnia szef Samsunga D.J. Koh w rozmowie z CNET. Natomiast Galaxy S8 zobaczą prawdopodobnie na MWC tylko partnerzy i inwestorzy.
W minioną niedzielę w modnej dzielnicy Meatpacking w Nowym Jorku w w budynku, gdzie mieści się 837 "experience store", szef Samsung Mobile D.J. Koh rozmawiał z CNET, odkrywając szczegóły samozapłonów Galaxy Note 7. Mówił o planach spółki dotyczących odbudowania wiarygodności w oczach konsumentów. Koh potwierdził, że Samsung będzie tworzył następcę Galaxy Note 7. "Zamierzam oddać (do użytku; przyp. red.) lepszy, bezpieczniejszy i bardziej innowacyjny Note 8" - powiedział Koh.
To dość ryzykowne posunięcie, ze względu na bagaż doświadczeń związanych z Note 7. Note 8 najprawdopodobniej zadebiutuje tej jesieni. Koh zdaje sobie sprawę, że Note zyskał wielu oddanych zwolenników, od których nie może się odwrócić. Tim Baxter, prezes amerykańskiego oddziału Samsunga mówi, że użytkownicy linii Note to najbardziej lojalna grupa, przytacza tutaj tysiące egzemplarzy Note 7 będących nadal w użyciu choćby u operatora amerykańskiego Verizon. Ponoć odzyskano prawie 99 procent, ponieważ ponad połowa pozostałych egzemplarzy nie jest podłączona do sieci komórkowych. "Jesteśmy naciskani, aby osiągnąć 100 procent zwrotu", powiedział. Wielu właścicieli, także wcześniejszych Note 4 i 5, jasno wyraziło poparcie dla Samsunga i oczekuje następcy.
Koncepcja stworzenia kolejnego Note'a jest świetną informacją dla zwolenników tej serii. Pozostaje mieć nadzieję, że obejdzie się bez zbędnych "fajerwerków" i Samsung odzyska zaufanie klientów.
Pojawiła się także nowa plotka o S8. Załączony tweet mówi o tym, że nowy flagowiec Samsunga zostanie pokazany na targach MWC, ale nie zwykłej publiczności i mediom, a jedynie partnerom i inwestorom. Informator powiedział też, że S8 będzie ogłoszony w dniu 29 marca i będzie dostępny na rynkach sprzedaży w 17 tygodniu tego roku, w cenie od 849 USD. Samsung ponoć planuje zorganizować miejskie wydarzenia w USA i w Europie urządzając "rekordowe kampanie marketingowe".
Źródło: Tweeter
