
Sony Ericsson przygotował barwne edycje modeli K530, K770 i W380, a W580 został przystosowany do sieci i-mode. Projektantom śni się jednorazowy telefon i unikanie opłat roamingowych, a Motorola oficjalnie potwierdziła chęć sprzedaży swojego działu telefonów mobilnych
Kosmetyczne zmiany w wyglądzie i możliwościach telefonów są rodzajem substytutu. Łatwiej i taniej jest zmienić kolor obudowy, czy dołożyć jakąś funkcję, niż wypuścić na rynek nowy model. Nikt nie ma oczywiście pretensji do Sony Ericssona, który co jakiś czas zasypuje nas telefonami na każdą kieszeń, ale czy nie funkcjonalniej byłoby po prostu umożliwić użytkownikowi wymianę obudowy we własnym zakresie? Funkcjonalniej? Może tak. Tylko rachunek ekonomiczny przemawia jednak za monopolizacją zarówno designu telefonu, jak i jego oprogramowania. Mieliśmy niedawno okazję przetestować Shinobu, który nie jest najtańszym modelem. Świetny design, efektowny interfejs użytkownika i... trzeszcząca obudowa. A tak mało zabrakło, żeby wrażenia były bezcenne.
Ale do rzeczy: model K530 otrzymał obudowę w kolorze czerwonym, z kolorem czarnym dominującym na tylnej części obudowy. Dla użytkowników preferujących mniej stonowane i ostrzejsze kolory będzie zapewne gratką. Sony Ericsson W380 znalazł się w sprzedaży w kolorze Black Champagne; ci, których nie skusiły do tej pory dyskretny wyświetlacz zewnętrzny, szarości i fiolety, teraz mają szansę zmienić zdanie. Aż dziw bierze, że nie ma jeszcze W380 w kolorze różowym, bo przecież Walentynki za pasem. Dla kontrastu, Cyber-shota K770 będzie można kupić w bieli. Widocznie dostępne do tej pory pomarańczowe i brązowe warianty barwne telefonu zdążyły znudzić klientów.
Jeszcze jedna nowinka, może mniej interesująca dla Europejczyków, to W580, który dorobił się końcówki im oznaczającej, że telefon jest w pełni funkcjonalnym urządzeniem z obsługą i-mode. A zatem Java w wersji DoJa, iMMSy, i-mail, itd. Dla turystów wybierających się do Japonii - jak znalazł. Ale z drugiej strony, te opłaty roamingowe...
Rozwiązaniem może być nowy projekt Vadima Kibardina, który proponuje jednorazowy telefon, rozwiązujący problem dodatkowych opłat. Jego Freedom Phone bez możliwości włożenia karty SIM miałby oferować 60, 100 lub 200 minut rozmów, a później prawdopodobnie lądować w koszu, oj, przepraszam: w odpowiednim ekologicznym pojemniku na elektroniczne odpady. Brzydkie to-to i zdaje się, że niefunkcjonalne, bo czy nie łatwiej kupić kartę pre-paid i włożyć ją do własnego telefonu?
Potwierdziły się informacje dotyczące rezygnacji Motoroli ze swojego działu zajmującymi się telefonami komórkowymi. Tym samym gigant zdaje się podążać śladami pozostawionymi przez Philipsa i Benq-Siemensa, którego rejteradę z Niemiec nie tak dawno śledziliśmy. Jakimś rozwiązaniem byłoby utworzenie samodzielnego, poza strukturami głównej firmy, oddziału dedykowanego GSM. Ostatnimi czasu Motorola zadziwiająco łatwo zaczęła ustępować z rynku, choćby na rzecz Samsunga. Nawet stosunkowo atrakcyjne modele RAZR2 V8 i RAZR2 V9 nie powtórzyły i raczej już nie powtórzą sukcesu serii RAZR z lat 2004-2005. Tak czy inaczej Motorolę czekają znaczne zmiany. Może nowe informacje przyniesie już bliski Mobile World Congress? Poczekamy, zobaczymy.
Na podstawie informacji Sony Ericsson, Yanko Design i GSMArena



