Wszyscy jesteśmy złodziejami prądu?

Opublikowane:
Odsłuchaj artykuł

Kiedy sąsiad podłączy się do licznika sąsiada i kradnie prąd, jest wielkie larum z policją w tle. Gdy zaś Kowalski ładuje swoją komórkę gdzie tylko się da, byle nie w domu, o kradzieży jakoś się nie mówi. A przecież jest...

Choć nazywam się inaczej niż Kowalski, złapałem się na tym, że bardzo często kradnę prąd. Ba! Jako człowiek uczciwy i prostolinijny w swojej pokrętności, złapałem się nawet na tym, że chciałbym dobrowolnie poddać się karze i zapłacić za notoryczne podładowywanie swojej komórki w różnych miejscach. Ale nie wiem jak! Nie wiem ile! Nie za bardzo też wiem, komu! Wiem tyle, że kradnę. O! Choćby w redakcji! O Jezusie! Kradnę prąd w miejscu pracy, wszak guzik z pętelką mojego wydawcę powinno obchodzić, że mój telefon zaraz padnie, a i komputer także lepiej działa gdy jest podpięty do kuszącego wielu takich jak ja, gniazdka z prądem... Pociesza mnie jedynie to, że nie jestem w tym procederze sam, a im więcej użytkowników smartfonów, tym prawdopodobieństwo tego procederu w społeczeństwie niepokojąco rośnie i pewnie jest przerażająco gigantyczne.

Obserwuj nas w Google News Obserwuj

Wizytując niedawno jedną z łódzkich stacji benzynowych, jako człowiek w miarę kulturalny (choć różnie z tym bywa, gdy trafiam na chama), zapytałem pracowników obsługi, czy wzorem dwóch panów karmiących energią swoje (a może i kradzione) telefony przy stoliku, mogę podłączyć gada, skamlącego w kieszeni o prąd. Pani o przeuroczym uśmiechu i dekolcie skinęła głową i pozytywnie przychyliła się do mojej prośby. Karmiąc telefon prądem, nie ustawałem w dziejnikarskim trudzie. Przesłuchałem wspomnianą na okoliczność, która powiedziała mi, że niemal standardem są już na tej stacji wizyty ludzi podładowujących sobie nie tylko telefony komórkowe, ale nawet po dwa power banki. I choć przeciwwskazań ku temu właściciel firmy nie ma, grzeczność nakazuje, że wypadałaby przynajmniej zapytać o zgodę na użyczenie prądu. Rzadko kto zapyta...

Czytelniej, choć nie tak do końca jest w niektórych łódzkich szpitalach. Kiedy odwiedzałem znajomą, na korytarzu widniała kartka z treścią wzywającą do wniesienia opłaty za ładowanie telefonu czy laptopa w kwocie 10 zł. Niby niedużo, ale i niemało. Komu i gdzie ją wnieść? I dlaczego tak drogo, gdy ktoś jest np tylko na trzy noce? I jakie jest realne zużycie prądu i jego koszt? I z kim do diaska o tym pogadać? A przepraszam, rachunek za usługę od kogo dostanę? I czy można kartą? To były trudne pytania, na które siostra oddziałowa odpowiadać mi nie potrafiła. Ordynator odesłał do dyrekcji, a tam mieli ważniejsze sprawy niż moja. Ładują więc pacjenci, nie płacą, bo choć ile wiadomo, to za ile tego prądu i komu - już nie za bardzo...

Powyższy, to skrajny przypadek i lepiej w szpitalu prądu ne kraść. O wiele etyczniej jest robić to np. w kawiarniach. Kiedyś w stylowym lokalu Kofeina, blisko naszej redakcji, widziałem pana, który z eleganckiej torebki wyjął laptopa, a w ślad za nim przedłużacz z listwą, do której podłączył jeszcze dwa telefony i power bank. Czy konsumpcja prądu wliczona jest w konsumpcję kawy? Tutaj, ale i w pozostałych przypadkach także, to już chyba wyłącznie kwestia dobrego smaku...

Jak na malkontenta przystało, co zarzucał mi po moim ostatnim felietonie czytelnik Freshprince, wypada mi się usprawiedliwić, dlaczego znowu marudzę. Otóż drogi panie Freshprice, odwiedził mnie niedawno w moim biurze pewien - wydawało mi się kulturalny pan, który tak jak u siebie w domu (albo i nie), rozmawiając ze mną, wyjął z plecaka ładowarkę do telefonu, i bez pytania, nie przerywając swojego wywodu, włamał się do mojego gniazdka elektrycznego. W tej jednej chwili spłonąłem z wściekłości. Nie zapytał o zgodę. Bezczelnie kradnie prąd. Najbardziej jednak wkurzyło mnie, że sam często robię tak samo... A Wy?

Materiał własny

O autorze
adam-lukowski.jpg
Adam Łukowski

Od 25 lat w branży nowoczesnych technologii. Pamięta pierwsze komórki i początki mobilnego internetu, ma za sobą również pracę w poczytnych czasopismach. Od początku istnienia mGSM.pl dostarcza aktualności i recenzuje urządzenia, korzystając z wiedzy i nabytego przez lata doświadczenia.

Artykułów: 17020

Ten artykuł skomentowano już 6 razy.
Zobacz najnowsze opinie lub dołącz do dyskusji i dodaj opinię!
Dodaj swoją opinię!
R E K L A M A
Opinie nie są weryfikowane.
icon up
16,7% 
icon down
 0,0% 
icon unknown opinion
 83,3% 
Default user logo
Stalker

Opinia pozytywna

Pan Panie Wojtku to się chyba za dużo naoglądał Ziei Obiecanej i stąd te wzmianki o pracownikach którzy gotują herbatę na gazie pracodawcy z Narodu Wybranego i potem mają wyrzuty sumienia. Ale to nie powinno dziwić, wszak wszystko obraca się z kręgach zbliżonych do Miasta Łodzi.
A co do szpitali - warto przypomnieć że każdy pracujący co miesiąc wnosi na tzw. Służbę Zdrowia co miesiąc niezły odpis od ciężko zarobionych pieniędzy. Z tych odpisów korzystają wszyscy, czy płacą czy nie płacą na utrzymanie tego monopolisty. Bezdomni, bezrobotni, postrzeleni przez policję żołnierze mafii. Tak więc poruszył Pan bardzo ważny problem finansowania i wykorzystania projektu umowy społecznej ochrony zdrowia, tylko że samo ładowanie komórki w jej placówkach to naprawdę mały pikuś.
.dynamic.gprs.plus.pl | 25.04.2015, 23:04
R E K L A M A
Default user logo
Enzo

Opinia neutralna

@Li zwróć uwagę, że prąd jest praktycznie za darmo a kosztuje tylko i wyłącznie przesył to on jest taki drogi. Grosz do grosza a będzie kokosza mówi Ci to coś? Niech tak przyjdzie w ciągu dnia góra 10 osób i sobie podładuje telefon to już robi różnicę.
.9.53.66 | 25.04.2015, 19:04
Default user logo
JRK2

Opinia neutralna

Dla mnie szczytem bezczelności jest korzystanie z toalet w firmach. Przychodzi klient i pyta "Gdzie jest łazienka?" a nie czy może a już szczytem nieudolności prawa jest przymus zapewnienia przez pracodawcę toalety dla pracownika. Jakby nie mógł zrobić przed przyjściem do pracy a pozniej po pracy w domu. Co on/ona dziecko, że nie wytrzyma 8h bez toalety. Zwłaszcza, że jest ona wynikiem często np. kawki w pracy( i tu ponowne zużycie wody) a czy ta kawa jest potrzebna pracownikowi w pracy? Jak jest niewyspany to niech wcześniej się spać kładzie, a gadanie o zwiększaniu wydajności w pracy mnie nie przekonuje zbytnio...
.play-internet.pl | 25.04.2015, 18:04
R E K L A M A
Default user logo
sun

Opinia neutralna

Droga Redakcjo,
ostatnio natknąłem się na powerbanki z ładowarkami słonecznymi,
może to być dla podróżujących super rozwiązanie jednak w internecie póki co mało informacji i testów,
może warto sprawdzić temat? :)
.play-internet.pl | 24.04.2015, 21:04
Default user logo
emka

Opinia neutralna

Po co liczyć? Ważne że artykuł poszedł, policzy się potem ich sumę i będzie się zgadzać w planie miesięcznym.
.net72.elektrosat.pl | 24.04.2015, 21:04
Default user logo
Li

Opinia neutralna

Zaokrąglając, pełne (2-3h?) naładowanie telefonu z baterią 2700mAh (czyli ok. 10Wh) uwzględniając nawet wydajność tylko ok.50% to 0.02kWh, czyli ok. 1 grosza. Pełne naładowanie laptopa albo dużego powerbanku to rząd wielkości 0.1kWh, czyli ok. 5 groszy. Nawet wliczając koszty zużycia styków w gniazdkach są to tak niebotyczne sumy, że pracownik zarabiający (kosztujący pracodawcę) 5zł/h powinien zużyć na obsługę transakcji (tylko gotówką/przelewem, bez prowizji banku) mniej niż kilka sekund.

Polecam obliczenia na odwrocie koperty przed pisaniem o "kradzieży". Popieram natomiast prośbę o odrobinę kultury i zapytanie o zgodę, bo może gniazdka konkretnego obwodu w szpitalu są podłączone do aparatury wrażliwej na zakłócenia, zwłaszcza zasilaczem laptopa albo noname'ową ładowarką telefonu.
.180.206.36 | 24.04.2015, 17:04

Aktualności

Wszystkie aktualności

Recenzje

Wszystkie recenzje


Ostatnio przeglądane

mGSM.pl na YouTube

mgsm-premium-icon-small KONTO PREMIUM od 4,92
zł/mies