Wielkie odchudzanie w smartfonie!

Opublikowane:
Odsłuchaj artykuł

Wiosenne odchudzanie się zaczynamy od instalowania w smartfonach sportowych i dietetycznych aplikacji. Lansujemy się wynikami na portalach. Tymczasem dla koneserów kanapowego stylu życia nie ma ani jednej aplikacji...

Jak co roku startuję na wiosnę z mocnym postanowieniem. Za cztery- no, góra pięć miesięcy będę symbolem seksu, ciachem redakcji, misterem dzielnicy, tytanem kondycji i w ogóle - kulturystą. Może dlatego, że nie korzystałem dotąd z żadnej aplikacji sportowej w smartfonie, w tym mocnym postanowieniu trwałem aż do jesieni, rzecz jasna - nie robiąc nic więcej prócz trwania. Zawsze wtedy dopadało mnie jeszcze mocniejsze postanowienie, że za rok na pewno mi się uda. I tak, od lat mój sportowy sukces jest - nie powiem, że zaprzepaszczony, ale w bliżej nieokreślonej przyszłości...

Od jakiegoś czasu, na Facebooku atakują mnie posty znajomych na temat ich wyników sportowych. Oczywiście bierze mnie wtedy jasna cholera, bo ja oczywiście zamiast ruszyć dyskusyjnie zgrabny zad ze stołka, trwam w swoim postanowieniu. - Zobacz! Zobacz! A Twój kolega? Proszę! Równik przeszedł piechotą! - mobilizują melodyjnie struny głosowe Szanownej Małżonki. Inny sportowy ekshibicjonista, screenem jakiejś tam aplikacji w swoim smartfonie chwali się, że wieczorkiem przebiegł 3 kilometry dookoła swojego bloku. Czyli tyle, ile ja prawdopodobnie przebiegłem może w ciągu całego swojego życia. Kolejny szczyci się na fejsie, że przepłynął na osiedlowym basenie dystans jak Atlantyk szeroki... Czapka z głowy! No i jak się tu nie pociąć, czytając coś takiego?! Jak żyć? Leżąc na kanapie dochodzę do dość prostego wniosku, że to wszystko bujdy. Z pewnością fałszują te wszystkie aplikacje, krokomierze i inne Endomonda, żeby zepsuć mi krew i lansować się w mediach społecznościowych! Ech...

Ta zmora aplikacji treningowo-kulinarnych zaczęła się już w czasach Symbiana. W prostych Nokiach uduchowiony sportowo lud mógł sobie wklepać dane wprost z sufitu, tyle że raczej tego nie robił, bo nie były one takim narzędziem lansu jakim są dziś. Śmieszy mnie, gdy czytam u znajomego na profilu, że pożarł sałatkę z taką a taką liczbą kalorii i spali to jak przejdzie dwadzieścia kilometrów. To jest chore! Próbując uzdrowić kolegę z dawnych lat, dzwonię do niego i pytam, czy jego aplikacja także poinformuje o tym, kiedy po tych kilometrach, sałatka zacznie całkiem nowe życie? W słuchawce cisza, a po jakimś czasie zauważam, że wśród znajomych na Facebooku, jakby o jednego mniej. Cóż, może czasem warto zgubić nie tylko zbędne kilogramy, ale i ludzi, którzy kiepsko znoszą konstruktywną jak mniemam krytykę?

Roi się od aplikacji dla wiosennych amatorów odchudzania i aktywnych sportowo. Zwłaszcza dla tych, którzy pragną pochwalić się o tym całemu światu. Nie znalazłem natomiast ani jednej aplikacji dla koneserów kanapy. Ani jednej apki dla bywalców fastfoodów, którzy mogliby podzielić się z całym światem liczbą zeżartych hamburgerów i frytek na dobę. Bo i po co? - zapytacie. A czemu by nie? Skoro inni mogą przed całym światem chwalić się pochłanianą zieleniną i milionem przespacerowanych kilometrów, to dlaczego nie chwalić się czterema wciągniętymi nosem hamburgerami, dwiema pizzami? Czy to jakiś obciach jest? Aplikacja dla śmieciożerców z łatwością mogłaby wyliczyć jak blisko są do różnych chorób wynikających np. z otyłości. Czy to nie jest kuszące, drodzy programiści? Nie znalazłem też ani jednej aplikacji dla śpiochów, którzy mogliby dzielić się ze światem liczbą przespanych godzin i procentu życia. Co takiego złego jest w leniwym, kanapowym, kulinarnie samobójczym stylu życia z mózgiem wbitym w telewizor, że żaden programista się nad nim nie pochylił? A może ja źle szukałem?

Materiał własny

O autorze
adam-lukowski.jpg
Adam Łukowski

Od 25 lat w branży nowoczesnych technologii. Pamięta pierwsze komórki i początki mobilnego internetu, ma za sobą również pracę w poczytnych czasopismach. Od początku istnienia mGSM.pl dostarcza aktualności i recenzuje urządzenia, korzystając z wiedzy i nabytego przez lata doświadczenia.

Artykułów: 16971

Ten artykuł skomentowano już 5 razy.
Zobacz najnowsze opinie lub dołącz do dyskusji i dodaj opinię!
Dodaj swoją opinię!
R E K L A M A
Opinie nie są weryfikowane.
icon up
40,0% 
icon down
 0,0% 
icon unknown opinion
 60,0% 
Default user logo
Stalker

Opinia pozytywna

W pełni rozumiem pańskie frustracje, Panie Wojtku. Jedynym antidotum na tę dyskomfortową sytuację widzę w metodzie pana Dulskiego. Zrobi Pan dwieście czy dwa tysiące według własnego uznania okrążeń dookoła stołu we własnej jadalni i zaliczy czy to marsz na Kopiec Kościuszki czy przebieżkę po uroczych zakątkach lasów łagiewnickich. Bez narażania się na niespodzianki ze strony aury czy kundli pragnących wystrzępić nogawki dresów z trzema paskami. No i nie trzeba będzie nabywać drogą wymiany pieniężno - towarowej tych wszystkich utensyliów jak krokomierze czy drogomierze połączone z miernikiem poziomu stresu i dobrego samopoczucia. Te ostatnie według ostatnich trendów w manipulowaniem społeczeństwem powinno Panu zapewnić śledzenie kampanii wyborczej prezydęta wszystkich Polaków Miast i WSI.
.dynamic.gprs.plus.pl | 22.03.2015, 08:03
R E K L A M A
Default user logo
Sorrow

Opinia neutralna

Cóż, sam po wielu latach obiecywania sobie, że w końcu zacznę coś robić przełamałem się dopiero 3 miesiące temu. W artykule jest dużo prawdy, ale przynajmniej ja widzę problem inaczej. Otóż nie takim złem najgorszym jest mniej lub bardziej aktywne spędzanie czasu, ale niezrozumiała dla mnie chęć pochwalenia się całemu światu, że ten przebiegł 34 metry, inny zrobił pompkę, a jakaś pani ze dwa brzuszki. i heja! Obklejać tymi swoimi wypocinami wszystkie możliwe społecznościówki i czuć się niczym złoty medalista... Biegając, czy też jeżdżąc na rowerze prawie zawsze mam włączone Endomondo, ot tak dla własnych informacji i porównania z treningami z innych dni. I nigdzie dalej tych danych nie rozprzestrzeniam, bo robię to dla siebie. Ciekawe ilu tych wiosennych zapaleńców wytrzyma w swoich postanowieniach? Zapewne nikły odsetek, ale o tym, że zrezygnowali już nie będą się we wszelkich mediach przechwalać, tylko cichutko będą liczyć, że wszyscy już zapomnieli i nikt o ich słomianym zapale nie wspomni. Ludzie zapominają takiej prozaicznej rzeczy, że w tym wszystkim ważniejsze od trąbienia o tym jak bardzo aktywnie spędzają minuty jest samo tych minut aktywne spędzanie. Szczerze życzę autorowi, żeby powstała jakaś aplikacja wspierająca jego tryb życia, skoro taki jest jego wybór i taki a nie inny sposób spędzania czasu sprawia mu największą radość, to ja również trzymam za niego kciuki, aby osiągnął w tym taki sukces jaki sobie wymarzył. I nie jest to stwierdzenie absolutnie złośliwie! Róbmy to, co chcemy robić i nie przejmujmy się innymi! Skoro się z takimi pierdołami tak obnoszą to muszą sobie coś tym rekompensować :).
.neoplus.adsl.tpnet.pl | 21.03.2015, 19:03
Default user logo
Mateusz

Opinia pozytywna

Ja Endomondo używam tylko do zapisu tras, natomiast co do samej maszynerii treningowej - moja siostra która niedawno skończyła AWF opowiadała mi, jak jej pewna klientka pytała o maszynę która "sama porusza nogami". I nie dało się jej wytłumaczyć że w chudnięciu chodzi o coś troszkę innego. :)
.sanetja.pl | 21.03.2015, 13:03
R E K L A M A
Default user logo
KaReS

Opinia neutralna

No i czytając ten felieton zwlokłem się z kanapy żeby schować napoczętą paczkę ciastek. Jak widać artykuł poskutkował. Do jutra na szczęście ;)
.centertel.pl | 20.03.2015, 20:03
Default user logo
Grmg

Opinia neutralna

Panie redaktorze,ściocienie dopadło także świat sportu, taka jest przykra prawda. Jestem aktywny sportowo, ale raczej taka stara szkoła ze mnie, bawią mnie ci wszyscy ludzie pooblepiani w przerozmiaite czujniki urządzania, czy to coś daje? ...dobry przykład-kolarstwo, przez 30 lat zrobiło niesamowity postęp w dziedzinie techniki projektowania rowerów,ubiorów, odżywiania itd, teoretycznie rzecz ujmując kompletna przepaść, natomiast praktycznie, średnie w Tour de France czy innych wyścigach podniosły się o.... 1 km/h %) skoro zawodowiec ewoluował o 1km/h to jaki postęp może mieć amator? Niestety to wszystko jest tylko fajnym marketingiem, a liczą się przede wszystkim hektolitry wylanego potu, żadna elektronika nic tu nie pomoże
.play-internet.pl | 20.03.2015, 18:03

Aktualności

Wszystkie aktualności

Recenzje

Wszystkie recenzje


mGSM.pl na YouTube

mgsm-premium-icon-small KONTO PREMIUM od 4,92
zł/mies