Indie są jednym z największych, jeśli nie największym, importerem chińskiej myśli technicznej w zakresie rynku smartfonów. Boleśnie przekonał się o tym Samsung, zdetronizowany przez lokalną markę Micromax.
Micromax pod własną marką prowadzi w Indiach sprzedaż chińskich telefonów. Obok takich firm jak Lava, czy Karbonn oferuje lokalnie dostosowane urządzenia, z tłumaczeniem interfejsu, znajomym oprogramowaniem, serwisami dostosowanymi do miejscowego użytkownika. W ofercie ma zarówno modele proste i tanie, jak i konstrukcje nieco bardziej skomplikowane i hi-endowe.
fot. Canalys
Analitycy z Canalys podali do wiadomości publicznej, że w ostatnim kwartale 2014 roku Micromax zdobył 22% rynku przy 20% osiągniętych przez Samsunga. Od lat nie zdarzyło się, by Samsung oddał pola jakiejkolwiek marce, nie mówiąc już o utracie pierwszego miejsca na jakimś lokalnym rynku w konkurencji z marką lokalną.
Liczby bywają ulotne, a metody przyjęte w robieniu statystyk niepewne. Zdaje się jednak, że ta wiadomość jest znakiem czasów. Ostrzeżeniem dla wszystkich wiodących marek, że na rynku będzie się robiło coraz ciaśniej, konkurencja cenowa przybierze jeszcze bardziej na sile, a chiński rodowód urządzeń nie będzie przeszkodą dla ludzi, którzy chcą korzystać z najnowszych technologii.
Na podstawie informacji Canalys
