Przeginanie z wyginaniem

Opublikowane:
Odsłuchaj artykuł

Z wypiekami na twarzy przeczytałem news PatentlyMobile o tym, jak bardzo Samsung zamierza wygiąć swój nowy, powstający telefon. Jak zwykle w takich przypadkach zadałem sobie pytanie: - Po co?

Po co mi wyginający się jak kartka papieru telefon? Może po to, by częściej go zmieniać, gdy się szybciej zepsuje? Zauważyliście, że coraz rzadziej wymieniamy w telefonach baterie? Podobnie, jak inne podzespoły np. kości RAM w laptopach, które są niewymienialne, bo na stałe wlutowywane w płytę główną. By "w trosce o nas" wymienić płytę, gdy pamięć szlag trafi. Nieprzypadkowo coraz częściej wymieniamy telefony, które dziś służą nam tyle czasu, ile kiedyś służyła wymienna bateria. Rynek się zmienił, jak wszystko. Tylko czy na korzyść dla nas - użytkowników?

Nie bez znaczenia zeszyty w sztywnej oprawie były zawsze i są po dziś dzień droższe od tych, które mają oprawę miękką, elastyczną. Tańszą. Dlaczego? To proste! Kartki zeszytów w sztywnej oprawie są lepiej chronione przed zagięciami, zniszczeniem niż w zeszytach z okładką miękką. Można to odnieść do trendów w produkcji telefonów. Mam kilka wciąż sprawnych, solidnych, nieelastycznych komórek z początku Millenium, które śmiem twierdzić, przeżyją wyginające się jak guma koncepty Samsunga.

Nie podoba mi się mydlenie oczu tekstami, że bardziej wyginające się telefony będą dla nas wygodniejsze i mniej podatne na uszkodzenia. To tanie teksty, które w mojej opinii mają oswoić nas z trendem polityki producentów, którym zależy, by wymieniać te urządzenia jak najczęściej. W rzeczywistości elastyczność telefonu nijak ma się do wydłużenia jego funkcjonowania. Wyłączając zdarzenia losowe t.j. utopienie komórki w sedesie (przed czym producenci już się zabezpieczają, tworząc wodoszczelne obudowy), telefony które będą wyginać się jak wspomniana kartka papieru czy plastelina, także będzie można zepsuć. Może nawet szybciej niż nam się wydaje. W tekście Adama Łukowskiego na temat wyginanego Samsunga czytam: "Korpus nie jest elastyczny w całości, ale jedynie w 2-3 miejscach, co sugeruje, że płytki drukowane nadal będą sztywne, a elastyczność zapewni odpowiednie ich podzielenie, rozplanowanie i połączenie taśmami". Mogę się mylić, ale wydaje mi się, że im więcej elastycznych połączeń, tym więcej problemów może być z funkcjonowaniem poszczególnych podzespołów. Być może jestem staroświecki, ale najbardziej trwałą wydaje mi się struktura monolityczna.

Zrzędzę tak sobie, bo nie podoba mi się moda na jednorazowość, a śmiem twierdzić, że w tym duchu funkcjonować będą wyginane telefony. Co więcej, wkurza mnie moda na niewymienność. W przypadku telefonów - baterii. Trend ten dosyć mocno wdarł się też do produkcji samochodów. Wkurza mnie to, że w konsekwencji jesteśmy zdani na dyktat producentów. Nie wymienimy sami baterii, jak kiedyś. Musimy płacić więcej za coś, co niedawno było w naszym zakresie. Nie tylko z wyginającymi się obudowami przeginają producenci. Z pazernością też. Dla mnie wyginający się telefon, to żaden to przełom technologiczny, lecz narzędzie do wyciągania z nas pieniędzy. Przełomem w moich oczach byłby telefon, który potrafiłby się samodzielnie naprawić. Coś, jak obudowa LG Flex, która potrafi regenerować drobne rysy. Wyobrażam sobie telefon, który nie tylko samodzielnie się naprawi mechanicznie, lecz będzie też niezależny energetycznie. Taki telefon, moi drodzy, nigdy nie powstanie, bo choć byłby w naszym interesie i jest w zasięgu technologii, to nie jest w interesie producentów. Oni wolą przeginać z wyginaniem...

Materiał własny

O autorze
adam-lukowski.jpg
Adam Łukowski

Od 25 lat w branży nowoczesnych technologii. Pamięta pierwsze komórki i początki mobilnego internetu, ma za sobą również pracę w poczytnych czasopismach. Od początku istnienia mGSM.pl dostarcza aktualności i recenzuje urządzenia, korzystając z wiedzy i nabytego przez lata doświadczenia.

Artykułów: 16984

Ten artykuł skomentowano już 7 razy.
Zobacz najnowsze opinie lub dołącz do dyskusji i dodaj opinię!
Dodaj swoją opinię!
R E K L A M A
Opinie nie są weryfikowane.
icon up
71,4% 
icon down
 0,0% 
icon unknown opinion
 28,6% 
Default user logo
Katie

Opinia neutralna

Niestety, producenci przescigaja sie s tym jak wyczyscic nasze portfele. Mam w domu 24 letni telewizor Sony, jeszcze japonski. Obraz ostry jak brzytwa dziala bez zarzutu. Szpanerska plazma popsula sie po 5 latach gdy wygasla gwarancja. Koszt naprawy? Nie, dziekuje.
Nie oznacza to ze tkwie w jakims zacofaniu technologicznym. Staram sie wybierac produkty dobrej jakosci. Zazwyczaj pada na firme apple. Mieszkam za granica tutaj ceny sa inne. Gdyby przecietny kowalski mogl wziac nowego iphona w abonamencie 50 zl to by wzial. W europie zachodniej to nie jest zaden synonim luksusu tylko wybor codzienny.
.6-2.cable.virginm.net | 24.09.2014, 13:09
R E K L A M A
Default user logo
slonik

Opinia neutralna

kości RAM w laptopach nie są wlutowywane w płytę główna...
.play-internet.pl | 24.08.2014, 15:08
Default user logo
maciej

Opinia pozytywna

Panie Wojtku miło że porusza pan właśnie takie kwestie. Mam do czynienia z elektroniką użytkową z racji wykonywanego zawodu i podzielę się swoimi spostrzeżeniami. Otóż obserwując dzisiejsze smartfony widzę rewelacyjnie działający marketing. Choć mamy do czynienia z niewątpliwym postępem technologicznym to niestety oprócz rewelacyjnych funkcji dodatkowych jakie serwują dzisiejsze telefony mamy słabej jakości komponenty które mają problem z dotrwaniem do końca gwarancji. Drugą rzeczą jest obudowa telefonów, niby odporne na uszkodzenia ekrany na ogół pękają jak skorupa jajka nawet z niewielkiej wysokości. Dalsza część obudowy to na ogół plastik który po krótkim czasie użytkowania rysuje się i wygląda nieestetycznie. Tutaj znów w sukurs przychodzi marketing i różnego rodzaju pokrowce i etui z gumy, plastiku itp. Dodatkowa kasa i biznes się kręci.Najważniejsza sprawa w smartfonie to oczywiście system i tutaj marketing odegrał największą rolę. Kiedyś lady punk śpiewał gdzie spojrzę dookoła dżungla, ja widzę dookoła wszechobecnego androida a raczej lagoida. Doprawdy nie wiem jak ten system mógł uzyskać taką popularność. Pół biedy kiedy wykorzystujemy go tylko do podstawowych czynności raczej telefonicznych to jeszcze jakoś działa ale wykorzystując sprzęt bardziej intensywnie zaczyna po ok. 3 miesiącach przycinać zawieszać i płatać inne psikusy.Owszem bardzie obeznani z tematem zaczną sobie modyfikować system po swojemu itd. ale przeciętny Kowalski już sobie z tym nie poradzi. Dzisiejsze telefony czy będą składane giętkie i wyginały się na wszystkie strony to niestety ale ma pan rację panie Wojtku będą to sprzęty z dodatkowym mechanizmem psującym się co pewnie skutkować będzie szybszym zakupem następnego potwora elektronicznego ;)
.173.63.207.tesatnet.pl | 24.08.2014, 00:08
R E K L A M A
Default user logo
jarekbaz

Opinia pozytywna

Nie wiem a jakim stopniu jest to dla autora pocieszające, ale ja również tkwię w klubie zacofanych po same uszy...
Cenię sobie postępy technologii, ale dziś zbyt często ludzkie gonią na oślep za czym nowym, innym, z jednego tylko powodu, bo jest to nowość! Nic to że szkodliwa, że bez sensu, ale jaki szpan... ;)
Na szczęście nikt mnie jeszcze nie zmusza do zmiany mojego S7220 na coś większego, mniej poręcznego i zwykle bez prądu ;)
.183.239.98.dsl.dynamic.t-mobile.pl | 23.08.2014, 09:08
Default user logo
c4i

Opinia pozytywna

Drogi Panie Wojtku, choć felieton ciekawy i dla wielu osób stanowi swoistą nowość, niestety, nie odkrył Pan niczego nowego :) Zjawisko, które pan opisuje, to tak zwane ''planowane postarzanie produktu'' - a jego celem jest napędzanie sprzedaży i obrotów w gospodarce, poprzez produkowanie sprzętu, który zepsuje się zaraz po upływie okresu gwarancji, a jego naprawa będzie tak droga (bądź wręcz niemożliwa), iż bardziej opłacalnym jest kupno nowego urządzenia.

Planowane postarzanie produktu nie jest niczym nowym - jego początki sięgają wczesnego XX wieku. Powstał wtedy tajny kartel Phoebus, który wpływał na czas pracy żarówek, ograniczając go do około 1500 godzin. Kto się nie dostosował, płacił karę. A warto wiedzieć, że żarówki wyprodukowane przed tym okresem były dużo trwalsze. Jedna z nich świeci już ponad 100 lat i świeci do dziś :D Podobny los zaczął spotykać i inne przedmioty codziennego użytku - rajstopy, drukarki, radia, zegarki...

Zjawisko celowego produkowania mało trwałych produktów (lub takich, które mają się zepsuć po z góry określonym czasie pracy) nie jest niczym nowym - po prostu z czasem dociera do coraz większej ilości rynków oraz szerszej damy producentów, w tym, jak widać, również do telefonów komórkowych, gdzie stosowane ''rewolucyjne'' rozwiązania mogą wręcz przyczynić się do skracania żywotności urządzenia ;)
.adsl.inetia.pl | 22.08.2014, 21:08
Default user logo
Azawakh

Opinia pozytywna

Bardzo dobry tekst! Zgadzam się z tym co piszesz bo ja też jestem przeciw tej jednorazowością, która ma być lepsza od klasycznych rozwiązań. Wymienna bateria to koło ratunkowe w sytuacji przypadkowego utopienia (np w kałuży pp deszczu). Raz już utopiłem telefon i wiem, że jest to znakomite rozwiązanie. To samo tyczy się odchodzenia "owczym pędem" od wsparcia dla Flash Playera przy jednoczesnym wciskaniu kitu o wyższości HTMLu kiedy to Flash nadal króluje jeszcze Flash i to na stronach poważnych instytucji jak Muzem Lotnictwa w Krakowie. Co mi z tego, że HTML jest taki super, lekki itp skoro nie pozwoli mi on na wczytywanie i wyświetlanie pełnych zawartości stron www. Tak samo z niewymiennymi bateriami i obudową unibody, która po pewnym czasie i tak zaczyna skrzypieć jak w Nokii N9. Ja też uważam, że to wszystko jest marketingową papką, na którą podatni są młodzi miłośnicy branży mobilnej. Ja na te bzdury marketingowe nie nabieram się i dlatego zamiast marketingowej papki jak wyginane telefony Samsunga wolę wymienną baterię, radio FM, normalny bluetooth oraz Flash Playera bo nie lubię namiastek i pustych miejsc po elementach flashowych.
.neoplus.adsl.tpnet.pl | 22.08.2014, 20:08
Default user logo
BigStar

Opinia pozytywna

Zgodzę się z tobą, lecz nie w pełni. Nie jest to tak że niewymienna bateria to pomysł producentów, nie do końca. Nie oszukujmy się że (sorki że to napiszę) THIS IS POLSKA... Nie dla Nas jako docelowych użytkowników są te fony produkowane, w państwach bogatszych użytkownika dużo mniej boli nowy fon zamiast baterii. Co więcej wg mnie idące zacofanie elektroniczne sprawia, że przeciętny Hanz dziś nawet nie wie że ma baterie na stałe, i zapewne przez cały okres jej użytkowania się nie dowiaduje. To tak co do baterii, co do zginania... oczywiście że to syf. Przynajmniej w obecnej formie, tak samo jak były fony "rozsuwane". Tam działająca taśiemka działała dokładnie tyle by gwarancja się skończyła... te telefony spotkał jednak zasłużony los, i teraz ich następcami są właśnie "elastyczne" fony..

Sam też uważam że pozwalamy sobie już wciskać byle co, ale jako jednostka... mogę tylko o swoje zakupy odpowiadać. Prostym przykładem jest tutaj rynek gier... w którym coraz częściej ludzie płacą za niedokończoną wersje, albo za samą zapowiedź gry. Płacą za to że producent mówi iż gra będzie "super mega hiper ekstra". Kiedyś takie coś jak płatne "beta testy" dla użytkowników były nie do pomyślenia, co więcej... to testerom płaciła firma, nie odwrotnie.

Świat się zmienia a ludzie są ogłupiani... niestety.
.lodz.pl | 22.08.2014, 15:08
R E K L A M A

Aktualności

Wszystkie aktualności

Recenzje

Wszystkie recenzje


Ostatnio przeglądane

mGSM.pl na YouTube

mgsm-premium-icon-small KONTO PREMIUM od 4,92
zł/mies