
Nie dosyć, że wszystkie najciekawsze nowinki techniczne są dostępne zazwyczaj najpierw dla Japończyków, to jeszcze mieszkańcy Kraju Kwitnącej Wiśni będą niedługo mogli się cieszyć swoją własną, znacznie doskonalszą wersją iPhone'a.
Tak popularne ostatnio porównywanie wszystkiego do produktu firmy Apple zaczyna powoli irytować. Nie ma w zasadzie powodów, żeby w jakikolwiek sposób kojarzyć urządzenie Sophia Nani z iPhonem. Duży dotykowy ekran? Ogromna jak na tego typu urządzenie przestrzeń dyskowa? Wszak to prawdopodobnie przyszłość telefonów komórkowych wyznaczana nie tylko przez Apple.
Nani w języku japońskim znaczy między innymi co? Zobaczmy zatem co znajdziemy w specyfikacji technicznej japońskiego cudu. Przede wszystkim duży dotykowy ekran TFT 4,3 cala o imponującej rozdzielczości 800×400 pikseli. Wszystkie operacje mogą być przeprowadzane przy użyciu ekranu, ponieważ Nani jest pozbawiony klawiatury. Sercem telefonu jest procesor RMI Alchemy Au1250 taktowany zegarem 600MHz.
Urządzenie pracuje pod kontrolą Windows CE, a zatem odnajdziemy tu wszystkie aplikacje charakterystyczne dla tego systemu. W przerwach pomiędzy mailowaniem, oglądaniem filmów i słuchaniem muzyki, będzie można oglądać telewizję dzięki wbudowanemu tunerowi TV.
Obrazu dopełnia obsługa Wi-Fi 802.11b/g, dwie kamery: VGA do wideorozmów i SVGA na tylnym panelu obudowy, USB oraz obsługa kart pamięci microSD. Producent milczy na razie na temat pojemności wbudowanej pamięci.
Cena gadżetu nie jest znana, ale nie jest to informacja istotna, gdyż poza Japonią Nani pozbawiony funkcjonalności telefonu może być tylko dosyć kosztowną zabawką.
Na podstawie informacji producenta Sophia
