Samsung Galaxy Grand Neo, który mniej więcej tydzień temu trafił do naszego katalogu, doczekał się oficjalnej premiery prasowej. Bez zbędnych fanfar Samsung ogłosił, że urządzenie wchodzi do sprzedaży - za ok. 260 euro.
Telefon nie należy do najtańszych i nie rzuca na kolana specyfikacją. Jeśli nie "zaopiekują" się nim operatorzy, przebojem raczej nie będzie. Samsung Galaxy Grand Neo wyposażono w 5-calowy wyświetlacz o rozdzielczości 800x480 pikseli, co przełoży się na niezbyt imponującą gęstość 187 ppi. Sercem smartfonu jest - oparty na architekturze Cortex-A7 - czterordzeniowy procesor o taktowaniu 1,2 GHz, wsparty przez 1 GB RAM-u, kontrolowany przez Androida 4.2 Jelly Bean. Smartfon ma ponadto 5-megapikselowy aparat, baterię o pojemności 2100 mAh oraz 8 GB pamięci wewnętrznej rozszerzalnej kartą microSD.
Myślę, wytężam rozum - i nie wiem, komu dedykowany jest ten model. Cena każe go zaliczyć do klasy średniej, ale specyfikacja niebezpiecznie ociera się o segment budżetowy. Jeśli już koniecznie decydujemy się na telefon Samsunga, mamy ogromny wybór alternatywnych modeli - lepszych lub tańszych. Nie lubię teorii spiskowych, ale w tym przypadku trudno od nich uciec. Może mnogość modeli, cen, elementów wyposażenia ma sprawić, abyśmy nie mogli się połapać w ofercie i podejmując decyzję o zakupie pomyśleli tak, jak chce producent? Przecież oferty operatorów telekomunikacyjnych nie bez powodu są skomplikowane i podobne do siebie...
Na podstawie informacji Electronista