Na koncie Twitter chińskiego producenta smartfonów Oppo pojawiła się informacja, że flagowy model firmy, Oppo N1 z obracanym modułem kamery pojawi się w sprzedaży globalnej od 10 grudnia. To miły prezent pod choinkę.
Smartfony produkowane w Chinach mają sporą rzeszę zwolenników. Nie wszystkie smartfony, oczywiście. Głównie te, które oferują niebanalne rozwiązania albo obiecujące specyfikacje techniczne za stosunkowo niewielkie pieniądze.
O Oppo N1 już pisaliśmy, gdy producent zaprezentował go po raz pierwszy. Zajrzyjcie, są również filmy. Mamy oczywiście jego kartę w katalogu. Projekt wydaje się rzeczywiście niebanalny, choć ruchomy aparat wykorzystuje mechanizm znany od dawna, choćby z konstrukcji znacznie prostszych telefonów Samsunga. Również znanym rozwiązaniem, wykorzystywanym przez japońskich producentów, jest panel dotykowy z tyłu smartfona.
Nie wiem jaka wersja smartfona będzie dystrybuowana na całym świecie - bo producent montuje np. różnej pojemności pamięć oraz instaluje różne wersje systemu operacyjnego: oparty na Androidzie 4.2 system Color OS albo modyfikację CyanogenMod - natomiast znane są ceny. Dla debiutujących w Stanach i Europie smartfonów ma to być 599 dolarów amerykańskich (ok. 1850 zł) albo 449 funtów szterlingów (2260 zł). Mam pewne wątpliwości, czy te ceny rzeczywiście są konkurencyjne i czy Oppo N1 zdobędzie dzięki nim jakąkolwiek popularność.
Nie namawiam, ani nie zniechęcam do smartfona Oppo. Rejestruję po prostu kolejny epizod w historii cichej chińskiej ofensywy smartfonowej w Stanach i w Europie. Zanim w grudniu pobiegniecie do sklepów internetowych, dowiedzcie się proszę chociaż o warunki napraw gwarancyjnych i możliwość zwrotu w przypadku otrzymania wadliwego egzemplarza.
Na podstawie informacji producenta Oppo