
W leniwe wtorkowe popołudnie dopadła mnie refleksja: czemu latem rośnie ilość niebezpiecznych incydentów związanych z telefonami? A to wybuchnie, a to zapłonie... Czy mamy winić wpływ wyższych temperatur czy może nudę?
W ciągu zaledwie ostatnich kilku dni w światowych serwisach czytaliśmy o dwóch zamachach smartfonów na swych użytkowników. Niestety, jeden miał tragiczny finał. 23-letnia chińska stewardessa Ma Ailun z Xinjiang została śmiertelnie porażona prądem podczas próby odebrania rozmowy na swym iPhone 5, podłączonym do ładowarki. Koncern Apple natychmiast wystosował przeprosiny i zapowiedział dogłębne zbadanie sprawy. Zapewne okaże się, że ładowarka była nieoryginalna, podobnie, jak miało to miejsce w przypadku rodaka nieszczęsnej 23-latki, który zginął przed dwoma laty w podobnych okolicznościach.
![]() |
|||
| Ma Ailun - ofiara iPhone'a fot: PhoneArena |
|||
Znacznie więcej szczęścia miała 18-letnia Szwajcarka. W jej przypadku skończyło się na strachu i solidnym poparzeniu nogi. Tu dla odmiany winowajcą okazał się Samsung Galaxy S3, który bezczelnie eksplodował w kieszeni nastolatki. Także i tutaj producent rozpoczął własne dochodzenie mające na celu wyjaśnić przyczyny wypadku. Możliwe, że wystrzał baterii był spowodowany jej zgnieceniem w kieszeni - ale to tylko moje przypuszczenie. Jestem pewien, że w obu przypadkach producenci wyjaśnią okoliczności wypadków i podejmą odpowiednie kroki w celu zapobieżenia kolejnym.
![]() |
|||
| Raniona przez Galaxy S3 fot: LeMatin.ch |
|||
Chciałbym jednak wrócić do kwestii poruszonej na wstępie: czemu takie wypadki zdarzają się zazwyczaj w okresie wakacyjno-urlopowym? A może moje pytanie powinno brzmieć: czemu o takich wypadkach pisze się tylko w wakacje, choć zdarzają się przez cały rok? Mam swoją teorię. Lato jest dla serwisów informacyjnych "martwym" sezonem. Niewiele dzieje się w polityce, nie ma premier nowych smartfonów czy tabletów... mamy zatem tematy zastępcze: kiedyś był potwór z Loch-Ness, a dziś zabójcze komórki.
Smuci mnie to, że wypadki spowodowane przez groźną, projektowaną i produkowaną w pośpiechu elektronikę oglądają światło dzienne tylko wtedy, gdy nie można napisać o wyczynach polityków, sportowców czy o kolejnym procesie Apple z Samsungiem. Gdyby było inaczej, gdybyśmy wiedzieli o każdym wypadku z udziałem telefonu czy mikrofalówki, może producenci otrząsnęliby się i wprowadzili dodatkowe próby czy testy, zamiast testować swe produkty na nas, klientach - w imię błyskawicznego postępu technologicznego.
Inf. własna


Zobacz najnowsze opinie lub dołącz do dyskusji i dodaj opinię!