Stylizacja telefonu nie uległa poważniejszym modyfikacjom. SIV nawiązuje wyglądem do innych modeli Samsunga, ale to cieszy. Możemy uznać, że koncern nareszcie odnalazł swój spójny styl, pozwalający odróżnić telefon Samsunga w masie dziesiątek podobnych do siebie konstrukcji. W porównaniu z poprzednią generacją, rzucą nam się w oczy węższe ramki wokół wyświetlacza. Dzięki nim urządzenie wygląda zdecydowanie atrakcyjniej. Która wersja kolorystyczna jest ładniejsza? Mam problem z wyborem. Skłaniam się ku białej, choć z niej przeszkadzają mi chaotycznie rozmieszczone ciemne "oczka" czujników i kamery nad wyświetlaczem. W czarnej wersji mniej rzucają się w oczy. Wszystko jest oczywiście kwestią gustu...
![]() |
![]() |
![]() |
|
|
Samsung Galaxy SIV fot: mGSM |
|||
Jednak bez względu na kolor, obudowa nowego modelu jest zdecydowanie ciekawsza od poprzednika, lepiej także leży w dłoni. Sprawiło to trochę inne ukształtowanie boków i tyłu - mniej obłe, choć zasadnicze wymiary niewiele się różnią. Zmianą jest również delikatny, kropkowany deseń pokrywający tworzywo. O, właśnie - tworzywo! To temat-rzeka. Jedni twierdzą, że Samsung podąża słuszną drogą, stosując tani, lekki materiał, inni widzieliby w topowym modelu metal. Ja mam zdanie pośrednie: przecierpiałbym plastikowy tył, ale wolałbym, by właściwy korpus był metalowy. Tu wciąż mamy plastik, nawiasem mówiąc niezbyt trwały i w niektórych miejscach zalatujący low-endem. Tylna pokrywa wciąż przypomina wkładkę z bombonierki, w dodatku w moim egzemplarzu (po licznych demontażach), nabrała paskudnego luzu. Co prawda podczas rozmowy telefon jeszcze nie trzeszczy, ale gdy ścisnę mocniej obudowę - słyszę już nieprzyjemny odgłos. Tu jednak iPhone nie ma sobie równych...
![]() |
![]() |
![]() |
|
|
Samsung Galaxy SIV fot: mGSM |
|||
Nie narzekam natomiast na jakość spasowania pozostałych elementów. Szczeliny są równe i wąskie. Frontowa tafla jest wytrzymała i odporna na starcie np. z kluczami czy powierzchnią stołu. Spotkałem się z głosami krytyki pod adresem jedynego klawisza mechanicznego pod ekranem. Podobno jest za mały... Mnie nie przeszkadzał, drażniły mnie natomiast nisko umieszczone dwa pozostałe, sensorowe przyciski. Mając dużą dłoń, częściej niż w nie, trafiałem w dolną powierzchnię ekranu. Znakomicie umieszczono natomiast włącznik - lądował idealnie pod moim kciukiem, wygodnie również było sięgać w stronę przycisków głośności. Są wąskie, ale ich skok sprawia, iż łatwo ich użyć.
Inf. własna






Zobacz najnowsze opinie lub dołącz do dyskusji i dodaj opinię!