Apple wylansowało przed rokiem pomarańczowe smartfony i oto mamy kolejny w tym kolorze: Vivo V80. Co ma do zaoferowania, poza kolorem?
Na początku oddam sprawiedliwość: Vivo V80 nie musi być wyłącznie pomarańczowy, może być też czarny lub turkusowy. Z iPhone łączy go jeszcze dość szeroka wysepka fotograficzna, mieszcząca 50-megapikselowy, główny aparat fotograficzny Sony LYT 700V z optyczną stabilizacją obrazu klasy CIPA 4.5 i przysłoną f/1.8. Optyczną stabilizację ma też kolejny aparat - 50-megapikselowy Sony IMX882 z teleobiektywem o przybliżeniu 3x i przysłoną f/2.65, a trio tylnych kamer dopełnia 8-megapikselowy aparat szerokokątny (f/2.2). Z przodu znajdziemy kolejny 50-megapikselowy aparat, z szerokim polem widzenia 92 stopni i autofokusem oraz przysłoną f/2.0. Aparat ten skrywa się otworku 6,59-calowego ekranu AMOLED o rozdzielczości 2750x1260 pikseli, częstotliwości odświeżania 144 Hz i jasności do 5000 nitów w szczycie.
fot. Vivo
Sercem smartfonu jest procesor Snapdragon 7 Gen 4, wspierany pamięciami typu LPDDR4X i UFS 3.1, a zarządzany systemem operacyjnym Android 17 z nakładką OriginOS 7. Za zasilanie odpowiada akumulator o pojemności 7200 mAh z 90-watowym ładowaniem, a wyposażenie dopełniają m.in. podekranowy czytnik linii papilarnych, NFC i eSIM. Smartfon jest szczelny w klasach IP68 i IP69. Urządzenie ma wymiary 157,52x74,33x7,69 mm i waży 203 g. W Indiach oferowane są trzy warianty pamięci:
- 8+128 GB - 63 tys. rupii, 655 USD, 2540 zł
- 8+256 GB - 70 tys. rupii, 730 USD, 2825 zł
- 8+512 GB - 80 tys. rupii, 830 USD, 3230 zł
