Rzut okiem na konstrukcję
Popatrzcie na zdjęcia i powiedzcie obudowy jakiej marki przypomina obudowa Imperiusa Aero? To chyba nietrudna zagadka. Podobnie jak w przypadku konstrukcji Samsunga niektórzy będą narzekali na brak sztywnych elementów metalowych, czy wyimaginowane skrzypnięcia. Ja nie narzekam, szczególnie że wielkość smartfona bardzo trafia w mój gust i potrzeby.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
Media-Droid Imperius Aero fot. mGSM.pl |
|||
Estetyczny front zawiera głośnik z ładną maskownicą, oczko kamery frontowej, diodę sygnalizacyjną i zestaw czujników. Na dole umieszczone są standardowo trzy przyciski dotykowe - w moim egzemplarzu home zachowywał się niestety bardzo chimerycznie, wymagając od czasu do czasu niezwykle starannego dotyku, zupełnie jakby działał na zasadzie przycisku oporowego. Z tyłu znajdziemy obiektyw głównej kamery, dwie oddzielne diody doświetlające oraz (na dole) głośnik zewnętrzny. Lewa krawędź jest wolna od jakichkolwiek elementów, a po prawej mamy przycisk regulacji głośności. Na dole - gniazdo ładowania z możliwością podłączenia do PC-ta, a na górze - gniazdo jack i przycisk blokady/włączania.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
Media-Droid Imperius Aero fot. mGSM.pl |
|||
Mojej wielkości dłonie nie wystarczają, by bez problemu obsłużyć wszystkie funkcje jedną ręką. Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda poprawnie i praktycznie. O tym, że nie wszystko jest takie jak się wydaje, przekonałem się nieco później przy próbie podłączenia innej ładowarki i różnych zestawów słuchawkowych.
Materiał własny







