
Piątkowy ranek wita nas podwyżkami. W zasadzie, nic w tym niecodziennego - ale tym razem podwyżki cen funduje nam Apple. Koniec z aplikacjami za 79 centów. Teraz zapłacimy o 10 centów drożej!
Podwyżka objęła wszystkie stawki za aplikacje, których ceny wyrażane są w euro - ma zatem zasięg ogólnoeuropejski. Nie zdrożały aplikacje rozliczane w funtach czy w dolarach, możemy zatem spekulować, że wzrost cen związany jest ze spadkiem kursu europejskiej waluty względem dolara. To oczywiście jedynie domysły, bowiem Apple - jak mogliśmy się spodziewać - nie wyjaśnia przyczyn tego kroku. Żadnej informacji o podwyżce nie otrzymali nawet deweloperzy aplikacji. Do nich dotarła jedynie informacja o planowanych na czwartkową noc pracach technicznych w AppStore i o wprowadzeniu do sklepu nowych walut, m.in. rosyjskiego rubla i izraelskiej szekli. Stawki, które Apple wypłaca deweloperom wzrosną proporcjonalnie do podwyżek, ale stosunek podziału przychodu ze sprzedaży Apek nie uległ wyraźnej zmianie.
Europa stanowi drugi co do wielkości rynek aplikacji na iOS, ale jednocześnie w ostatnim kwartale notuje najniższy wzrost sprzedaży. Możemy zatem wiązać podwyżkę również i z tymi wynikami. Kolejnym czynnikiem mogącym wpływać na ceny aplikacji może być udział Apple w rynku. Licząc rok do roku, w III kwartale rynkowy udział iPada zmalał z 64,5% w 2011 roku do 56,7% w 2012. Android w tym czasie urósł z 29,2 do 41,3 procent. Oczywiście liczb tych nie powinniśmy porównywać wprost - Apple ma w ofercie jedno urządzenie, a Android pracuje w tysiącach modeli... Z drugiej strony, przedstawione przez amerykański koncern wyniki za ostatni kwartał napawają optymizmem. Apple notuje przychody rzędu 36 mld dolarów (prognozowano miliard mniej), a zysk netto wyniósł 8,2 miliarda. Prognoza na kolejny kwartał mówi o 52 miliardach przychodu... jak wpłyną na to podwyżki cen "Apek"?
inf. własna
Zobacz najnowsze opinie lub dołącz do dyskusji i dodaj opinię!