
Drugi kwartał roku, a trzeci rozliczeniowy zakończył się dla producenta z Cupertino zyskiem poniżej oczekiwań analityków. Jak na ironię zysk netto wynoszący 8,8 mld dolarów spowodował spadek ceny aukcji o 5%.
W porównaniu do zeszłego roku, kwartalne przychody Apple wzrosły z 28,6 mld dolarów do blisko 35 miliardów. Zysk sięgający niemal 9 miliardów wydaje się imponującym osiągnięciem. Czemu zatem akcje spadają?
Przede wszystkim rynkowi specjaliści podawali znacznie lepsze prognozy; według ich przewidywań przychód miał przekroczyć 37 miliardów. Drugi powód to prawdopodobnie zbliżająca się premiera kolejnego iPhone. Premiera, która wspierana przeciekami i plotkami na temat specyfikacji powoduje, że nabywcy mniej chętnie patrzą na starszy model.
W ciągu omawianego kwartału Apple sprzedało 26 milionów smartfonów, a to stanowi 28% wzrost względem analogicznego kwartału w 2011. Sprzedało się również 17 milionów iPad-ów, co przekłada się z kolei na imponujący 84% wzrost. Analogicznie 4 mln. Mac-ów - wzrost 2-procentowy i 6,8 mln. iPod-ów - 10-procentowy spadek.
Tim Cook, CEO Apple jest zadowolony z rekordowej sprzedaży iPad-ów, zapowiada dzisiejszą premierę MacBook-a Mountain Lion oraz premierę systemu iOS 6 na jesieni i enigmatycznych "niesamowitych nowych produktów" w niedalekiej przyszłości.
Można oczywiście mówić, że Apple stało się ofiarą własnego sukcesu, ale wyniki finansowe firmy pomimo braku Steva Jobsa i jego magicznych konferencji prasowych są nadal imponujące. Nikt nie będzie pamiętał o kilkuprocentowych wahnięciach cen aukcji, jeśli iPhone na jesieni odniesie spodziewany sukces.
Na podstawie informacji Apple przez BusinessWire
