Do zaprezentowanego w ubiegłym miesiącu Realme Narzo N63 właśnie dołączył kolejny model, w odmiennym stylu i z nieco innymi parametrami. W dużej mierze jest to skromniejszy model, ale niska cena nie jest jego jedyną zaletą.
Zmieniony wygląd nowego Narzo może być zaletą lub wadą, w zależności od opinii na temat niskobudżetowych imitacji iPhone. W przeciwieństwie do Realme Narzo N63, Realme Narzo N61 nie udaje już smartona Apple, choć z przodu wciąż nadal ma wyrastający z aparatu pasek powiadomień Mini Capsule 2.0 inspirowany Dynamic Island. W tym wypadku wystaje on z kroplowego notcha, zatem zarówno z przodu jak i z tyłu trudno pomylić ten telefon z iPhone...
Pionowa wyspa z dwoma aparatami upodabnia Realme Narzo N61 do wielu średniopółkowych smartfonów z Androidem, choć ich parametry są zdecydowanie skromniejsze - do zdjęć służy główny aparat 32 Mpx i pomocniczy element, którego parametrami producent wcale się nie chwali, więc można zgadywać że jest to rozmywacz tła o rozdzielczości nie przekraczającej 2 Mpx. Z przodu mamy z kolei do dyspozycji aparat do selfie 32 Mpx. W kwestii fotografii jest więc skromniej niż w przypadku Realme Narzo N63, natomiast ekran jest w obydwu przypadkach taki sam - 6,74-calowy LCD o rozdzielczości HD+ z odświeżaniem 90 Hz. Ten sam jest procesor Unisoc T612 i system Android 14 z nakładką Realme UI, a także akumulator o pojemności 5000 mAh. Niestety, Realme Narzo N61 można naładować jedynie z mocą 10 W, za to lepiej wygląda zestaw pamięci - lepiej wyposażony wariant oferuje 6 GB RAM i 128 GB pamięci wewnętrznej, możliwej do poszerzenia o 1 TB kartą microSD. Obydwa smartfony oferują szczelność klasy IP54.
Realme Narzo N61 można obecnie kupić w Indiach w błękitnym lub czarnym wariancie kolorystycznym, a jego cena wynosi 7499 rupii (ok. 90 $, 83 € lub 355 zł) za opcję z 4+64 GB lub 8499 rupii (100 $, 94 € lub 405 zł) za wariant 6+128 GB.