
Kilka dni temu dyrektor ds. technologii w Microsoft - Nathan Myhrvold - udzielił krótkiego, acz ciekawego wywiadu serwisowi Men's Journal. Wynika z niego, że to właśnie Microsoftowi zawdzięczamy wynalezienie smartfonu...
Pierwsze urządzenie tej klasy mogło się pojawić już w... 1991 roku!
Niestety, zarządowi koncernu z Redmond zabrakło wówczas odrobiny wizjonerstwa czy skłonności do ryzyka i cały projekt trafił do szuflady. Na lata. A mógł zrewolucjonizować rynek! Projekt Microsoftu zakładał zbudowanie urządzenia mobilnego wyposażonego w dotykowy ekran, pozwalającego zarządzać kalendarzem, kontaktami i pocztą elektroniczną. Gadżet miał dawać też dostęp do faxu i usług pagerowych, miał notes, zegar i zestaw zabezpieczeń szyfrujących zawartość. Ujawniona przy okazji wywiadu grafika przedstawiająca prototyp, ukazuje również na ekranie loga popularnych systemów kart płatniczych. Choć Myhrvold nie wspomniał o tym w wywiadzie, wygląda na to, że w Microsofcie zakładali wyposażenie urządzenia w jakiś system mobilnych płatności, których powszechnego zastosowania właściwie nie doczekaliśmy się do dzisiaj...
Praprzodek smartfonu miał mieć również wymienny nośnik danych (Microdrive?), a także bezprzewodową łączność IrDA. Pozwalałby także przeglądać prognozę pogody oraz korzystać... z GPS! Pamiętajcie, że projektowano go ponad 20 lat temu!
Niestety, z wywiadu nie wynika wprost, jakoby pokazywany sprzęt był telefonem komórkowym, ale czytając pomiędzy wierszami... niemal na pewno miał nim być. Jego cenę prognozowano w momencie powstawania na ok. 500-1000 dolarów.
Czemu ów rewolucyjny produkt nie wszedł do produkcji? Jego cena przecież nie była dramatycznie wysoka, a na tle ówczesnych telefonów jawił się niczym projekt scenarzysty science-fiction. I może właśnie dlatego Microsoft nie zdobył się na odwagę i nie skierował go do produkcji. Era PDA nadeszła kilka lat później, a modę na smartfony wywołał dopiero odwieczny rywal koncernu z Redmond, pokazując w 2007 iPhone. Jak wyglądałby dzisiejszy rynek, gdyby 20 lat temu Microsoftowi nie brakło odrobiny szaleństwa? Popuśćmy wodzę fantazji...
Minęło 20 lat od momentu, kiedy Microsoft wypuścił swój rewolucyjny produkt. Wyposażone w system Windows (jakże by inaczej) smartfony niepodzielnie rządzą na rynku, podobnie jak oparty na Windows odtwarzacz Zune. Najpopularniejszą wyszukiwarką świata jest Bing, a konkurencyjne Google - z braku wsparcia ze strony dominującego dostawcy urządzeń mobilnych i systemów operacyjnych - pozostaje niszową "zabawką" linuksowych zapaleńców. Apple już nie istnieje, a sam Steve Jobs krótko przed śmiercią odbiera kolejnego Oscara za swój ostatni animowany film, który wyprodukowało jego studio Pixar, korzystające od pewnego czasu z rozwiązań Microsoftu. Smartfon będący kolejnym wcieleniem przeboju z początku lat dziewięćdziesiątych, jest obecnie wręczany bezpłatnie każdemu obywatelowi USA i Unii, kończącemu 10 rok życia...
A jak jest? Europejscy operatorzy krytykują Nokie z Windows Phone, radząc Finom, by przeszli na Androida, Apple rządzi rynkiem smartfonów i tabletów, a odtwarzacz Zune... kto go dziś pamięta? Microsoft pracuje tymczasem spokojnie nad kolejną wersją swego systemu, która - co już wiemy - nie będzie zbyt wielką rewolucją. A mogło być inaczej...
Na postawie informacji serwisu The Verge
