
Fani i antyfani Apple ochłonęli już nieco po środowej premierze nowego iPada, ale echa imprezy nie milkną...
Podczas prezentacji nowego tabletu, "do tablicy" wywołano Nvidię, do której produktu porównano procesor zastosowany w iPadzie. Usłyszeliśmy, że A5X jest czterokrotnie wydajniejszy od zaprezentowanej niedawno Tegry 3, która była niekwestionowanym przebojem tegorocznego MWC. To nie mogło zostać bez echa. Zaraz po premierze, wypowiedział się na ten temat rzecznik Nvidii, Ken Brown. Jego komentarz był krótki, zawierał po prostu kilka oczywistych pytań. Rzecznik nie odniósł się do samego porównania, ale stwierdził, że nic nie wiadomo na temat metod, jakimi Apple doszło do wspomnianych wniosków. "Jakiego programu testującego użyto? Na jakich aplikacjach dokonywano testów? Z użyciem jakich sterowników?" - pytał rzecznik. Oczywiście, jego pytania nie doczekały się odpowiedzi i szczerze wątpię, by Apple kiedykolwiek zajęło stanowisko w tej sprawie. Nie podali nawet parametrów pamięci operacyjnej, zatem o czym tu mówić? To oczywiście woda na młyn antyfanów, bezlitośnie wyszydzających wszystkie poczynania koncernu spod znaku jabłka. Moim skromnym zdaniem - wystarczy, że sprzęt działa bez przestojów, bowiem to właśnie na tym zależy nabywcom, zaś parametry techniczne - to tylko liczby...
Dyskusję o wyższości A5X nad nową Tegrą (lub odwrotnie), pozostawiam fachowcom, ponieważ mam jeszcze inne, zdecydowanie gorsze wieści. Serwis SlashGear poinformował, że wszystko wskazuje na to, iż moduł LTE nowego iPada nie będzie kompatybilny z europejskimi sieciami. Model obecny w przedsprzedaży obsługuje pasma 700 oraz 2100 MHz, tymczasem w Europie LTE tworzona jest w zakresach 800, 1800 i 2600 MHz! Teraz musimy zadać sobie pytanie: czy Apple naprawdę mogłoby popełnić taki błąd? Podejrzewam, że do nas trafi model z modemem przystosowanym jednak do europejskich pasm, bowiem w przeciwnym razie - jego dystrybucja, szczególnie u operatorów, straciłaby sens... W mojej ocenie, może to być to celowy ruch, mający zahamować prywatny import tabletów z USA, choć z drugiej strony - czy Apple kiedykolwiek interesowało się takimi "drobiazgami"...? Jak myślicie - czy to potężny błąd, czy po prostu mamy do czynienia z "regionalizacją" produktu? Dodam, że model przeznaczony do dystrybucji w Japonii, zamiast LTE dysponuje obsługą sieci DC-HSDPA - czyli jest dopasowany do konkretnego rynku.
Na postawie informacji serwisu SlashGear

Zobacz najnowsze opinie lub dołącz do dyskusji i dodaj opinię!