Jak dotąd, z bezczelnego imitowania modeli iPhone zasłynęła niechlubnie marka LeEco znana też jako LeTV. Później dołączyło do niej mBlu, a teraz to niezbyt zaszczytne grono postanowiła powiększyć marka Cubot ze swym modelem P80.
Cubot P80 z daleka wygląda prawie jak iPhone. Ma charakterystycznie rozmieszczone, duże obiektywy aparatu fotograficznego, a do tego płaskie boki obudowy i równie płaski tył i ekran. Jedynym, co już na pierwszy rzut oka pozawala go odróżnić jest brak logo oraz kolor obudowy nie oferowany przez Apple. Oczywiście - z bliska z pewnością zauważymy, że to Cubot, a nie iPhone, ale z większej odległości użytkownik tego cacka może zyskać na prestiżu ;)
Specyfikacja Cubota P80 nie ma jednak z całą pewnością wiele wspólnego z prestiżem. To raczej budżetowy smartfon, oparty o bliżej nieokreślony na razie procesor MediaTeka. Podano tylko, że układ ma cztery rdzenie Cortex A73 z zegarem 2 GHz i cztery A53 o taktowaniu również 2 GHz. Firmowy zwiastun zawiera także zabawną informację o 16 GB pamięci operacyjnej, podczas gdy "prawdziwej" jest tylko 8 GB, a drugie 8 GB to RAM wirtualny... Dowiemy się ponadto, że smartfon otrzyma także przyzwoite 256 GB pamięci wewnętrznej oraz NFC, boczny czytnik linii papilarnych i akumulator i pojemności 5200 mAh. Też nieźle... Wspomniano ponadto o 48-megapikselowym aparacie fotograficznym - ale o pozostałych dwóch już nie, zatem zapewne są to co najwyżej 2-megowce do makro i rozmywania tła.
Ciekawie wygląda również informacja o wyświetlaczu: podano, że ma rozdzielczość Full HD+ i przekątną dokładnie 6,583 cala. Widocznie marketingowcy dostali suwmiarki :) Nie wiemy jeszcze niczego na temat technologii czy odświeżania wyświetlacza, ale wiemy, że cena nowego Cubota wynosi 250 dolarów (1110 zł), a jego premiera już jutro. Jacyś zainteresowani...?
fot. Cubot


Zobacz najnowsze opinie lub dołącz do dyskusji i dodaj opinię!