Redmi 11A pojawi się zapewne bez wielkiego szumu, ale niektórym może spodobać się bardziej niż flagowiec. Redmi 10A oferuje sensowne specyfikacje za niewiele ponad 600 zł - co zaoferuje jego następca?
W odpowiedzi na to pytanie może pomóc certyfikat TENAA, któremu jak zwykle towarzyszy render przodu i tyłu urządzenia. Specyfikacji na razie nie ma... są za to dwa aparaty! I wygląda na to, że tym razem obydwa będą prawdziwe. Redmi 11A porzuca absurdalną tylną wyspę aparatów Redmi 10A, z lampą błyskową udającą dodatkowy obiektyw i dwoma całkowicie dekoracyjnymi krążkami. Tym razem lampa LED i ikonka sztucznej inteligencji siedzą grzecznie po bokach, nie wchodząc w drogę prawdziwym obiektywom. Klasyczny czytnik linii papilarnych jest tam gdzie poprzednio, ale tym razem pasuje kolorystycznie do reszty obudowy, nie poszerzając wizualnie wyspy aparatów.
Nie wiadomo, do czego posłuży nowy aparat - może będzie do makro, a może nawet szerokokątny. Patrząc na pozbawioną mylących ozdób wyspę można jednak mieć nadzieję, że nie będzie bezużyteczny. Oby tylko nowy element nie podniósł zbytnio atrakcyjnej ceny!