Na targach CES nie zabrakło chińskiej firmy Royole, która jako pierwsza na świecie zaprezentowała elastyczny telefon. Od październikowego pokazu FlexPai minęło już wystarczająco dużo czasu, by pojawiły się konkrety.
Tagi CES były okazją do ponownego pokazania działającego, elastycznego urządzenia, a także do przybliżenia jego ceny. Ta jest niestety słona. FlexPai z pamięcią 128 kosztuje 1388 euro (5969 zł), zaś za wersję 256 GB trzeba zapłacić 1539 euro (6620 zł). Co ważne, obecnie sprzedawany model to wersja deweloperska, przeznaczona raczej dla twórców oprogramowania. Klienci indywidualni powinni raczej poczekać na komercyjny model, który ma trafić na rynek pod koniec roku.
Reporterzy, którzy mieli okazję obejrzeć FlexPai na CES relacjonują, że urządzenie faktycznie się zgina i do tego działa - ale dość wolno i niezbyt komfortowo. Sprzęt po złożeniu jest dość gruby - ale za to zyskujemy wówczas dwa osobne ekrany - a z racji faktu, iż urządzenie obsługuje dwie karty SIM, mamy coś w rodzaju dwóch osobnych - choć połączonych - telefonów. Jak na razie, według relacji, korzystanie ze złożonego FlexPai nie jest zbyt wygodne, ale w modelu konsumenckim powinno być lepiej. Jakość ekranu - który po rozłożeniu ma przekątną 7,8 cala i rozdzielczość 1920 x 1440 pikseli - oceniono jako dobrą.
fot. TechRadar
Reporter TechRadaru zwrócił jednak uwagę, że urządzenie po rozłożeniu nie jest idealnie płaskie - wciąż widać zgięcie. Po położeniu na stole - obudowa zaczyna się niestety kiwać. Ekran ma ponoć znieść 200000 cykli składania, co daje mniej więcej 100 cykli dziennie przez 5 lat. Wystarczy. Co więcej, Royole zapewnia również stworzenie pokrowców na swe elastyczne dzieło - co powinno częściowo rozwiać obawy związane z uszkodzeniem wyświetlacza.
fot. TechRadar
W środku urządzenia znajdziemy 6 GB RAM-u i procesor Snapdragon 855 - ale stworzona przez Royole androidowa nakładka Water OS nie pracuje jeszcze jak należy. Obawy budzi też pojemność akumulatora - wynosząca 3800 mAh, czyli trochę mało, jak na sprzęt z takim procesorem i ekranem. Royole zapowiada za to, że urządzenie jest gotowe na pracę w sieciach 5G - wystarczy update systemu. Uzupełnienie smartfonu stanowi podwójny aparat fotograficzny z matrycami 20 i 16 Mpx, z czego druga zaopatrzona jest w teleobiektyw. Niestety, interfejs aparatu także pracuje na razie powolnie.
Pues no ha hecho falta esperar a Samsung para ver el primer smartphone con pantalla flexible que se pondrá en venta.
— Xavi Gassó (@XaviGasso) 8 stycznia 2019
Es el Royale #FlexPai.
?Feo? Sí. Pero es el primer paso hacia una nueva era... #CES2019
- vía @benwood -
pic.twitter.com/JWU53Ch077
Wygląda zatem na to, że sprzęt nie jest jeszcze gotów, by trafić do normalnej sprzedaży. Należy zakładać, że model przeznaczony na rynek konsumencki będzie lepiej dopracowany, co nie zmienia faktu, że FlexPai już na zawsze pozostanie pierwszym na świecie elastycznym smartfonem i miana jego twórców nikt już Royole nie odbierze. I chyba o to chodziło, a pokaz na CES miał na celu szerszą prezentację firmy i urządzenia, przed prawdziwym, komercyjnym startem.
Na podstawie informacji Techradar, Royole i @XaviGasso


