R E K L A M A

Gionee: To już naprawdę koniec...

Opublikowane:
Autor: Adam Łukowski
Po Gionee zostanie mi tania pamiątka...
Po Gionee zostanie mi tania pamiątka...
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl

Kilka tygodni temu pojawiła się informacja o możliwej upadłości Gionee - i stało się. Jeden z chińskich banków złożył do sądu wniosek upadłościowy...

Sąd w Shenzhen przyjął wniosek o upadłość likwidacyjną Gionee, złożony przez bank Huaxing. Gionee zalega w sumie 20,2 mld juanów (2,9 mld USD, 11,1 mld zł) 648 podmiotom, z czego ponad połowa należy do banków. Jak wiemy, wcześniej Gionee przestało płacić dostawcom podzespołów i agencjom reklamowym.

Finansowe problemy Gionee nasiliły się po tym, jak szef i założyciel firmy - Liu Lirong - przegrał w kasynie miliard juanów (145 mln USD, 547 mln zł). Lirong zarzeka się, że przegrał własne pieniądze, ale przyznaje, że "mógł pożyczać firmowe środki". Fakt, czyje pieniądze zasiliły kasyno nie ma jednak poważniejszego znaczenia (poza wizerunkowym) - firma i tak w okresie między 2013 a 2015 rokiem traciła miesięcznie... 100 mln juanów (14,5 mln USD, 55 mln zł), a w ostatnich latach nawet dwukrotnie więcej.

Wciąż tli się jednak nadzieja dla Gionee. Firma zatrudniła konsultantów do spraw restrukturyzacji. Jeśli się uda - jak twierdzi Liu Lirong - firma wróci do gry w ciągu 3-5 lat. Wiele jednak zależy od nastawienia wierzycieli i umiejętności fachowców, mających ratować upadłą firmę. Wygląda jednak na to, że przyjdzie pożegnać nam Gionee na dobre. A już na pewno na kilka kolejnych lat...

Na podstawie informacji Ifeng; czytane: 795 razy.

Opublikowane:
Autor: Adam Łukowski

Ten artykuł nie ma jeszcze opinii. Bądź pierwszy i zapoczątkuj dyskusję!
Dodaj swoją opinię!
R E K L A M A

 Niestety, ale nie ma jeszcze żadnych opinii.

 Dodaj swoją opinię!