
Producenci telefonów trzymają się zazwyczaj bezpiecznych i nudnych wzorów. Eksperymenty z gustem konsumenta mogą być bardzo kosztowne, a każda nowa forma telefonu wymaga swoich kamikaze, których jak wiadomo najłatwiej znaleźć na Dalekim Wschodzie. Warto sprawdzić co szykują Japończycy
Można lubić firmę Jobsa albo jej nie znosić, ale trzeba przyznać, że iPhone spowodował w światku GSM naprawdę sporą rewolucję. Okazało się, że telefony z dużymi wyświetlaczami dotykowymi, pozbawione klawiatury, znajdą bardzo wielu nabywców, nawet jeśli nie będą zbyt tanie. Apple zapoczątkowało zmiany; nie dokonali rewolucji technologicznej, bo możliwości istniały od dawna, ale spowodowali przewrót w myśleniu marketingowym. Dzięki temu mamy w tej chwili wszystkie te wielkie dotykowce.
W tej chwili mamy znów czas skostnienia. Poza grupami dyskusyjnymi dla projektantów przemysłowych albo serwisami producentów drogich jubilerskich cacek trudno znaleźć coś oryginalnego. Na szczęście są Japończycy, którzy raz na jakiś czas próbują czegoś nowego. Ostatnie propozycje japońskiego operatora KDDI nie są rewolucyjne, ale oryginalności trudno im odmówić.
![]() |
![]() |
![]() |
|
| iida G11 fot. iida |
|||
Zaprojektowany przez Ichiro Iwasaki iida G11 to maszynka, którą chętnie sam miałbym w kieszeni, głównie ze względów estetycznych. Nie wygląda jak telefon - bardziej chyba jak przenośny odtwarzacz wideo, bo pozbawiono ją wszystkich charakterystycznych elementów występujących w dotykowcu, a dodano nowe. Tym bardziej dziwi, że G11 okazuje się sliderem. Specyfikacja nie szokuje nowościami; dla Japończyków to raczej standard z nieco wyższej, ale wcale nie najwyższej półki. Telefon ma rozmiary 117x51x15,8 mm, a wyświetlacz TFT niewielką w sumie przekątną 3,2 cala. Zdjęcia wykonane aparatem z matrycą 8 Mpx (z automatycznym ustawianiem ostrości i lampą błyskową) można zapisywać na kartach pamięci do 32 GB. Dodajmy do tego Bluetooth, WiFi i obsługę ogromnej ilości japońskich serwisów sieciowych z usługami czy produktami dedykowanymi dla telefonów. Imponujące? Tak sobie. Ale dobrze wygląda.
![]() |
![]() |
||
| iida X-RAY fot. iida |
|||
Drugie dziwo nazywa się iida X-RAY i ma przezroczystą obudowę w kilku kolorach. Taką przez która widać fragmenty płytki drukowanej, obwodów, czy układów scalonych. Tym razem telefon wykonany jest w formie clamshella i po otwarciu przypomina standardowe wytwory japońskiej myśli technicznej. Ascetyczna forma została przełamana niespodziewaną ozdobą w postaci kryształów Swarovskiego umieszczonych wokół lampki LED.
| iida X-RAY film: iida |
|||
X-RAY ma wymiary 49x110x15,7 mm, 3-calowy wyświetlacz i identyczny jak G11 aparat foto z matrycą 8 Mpx. Przy blisko 1 GB pamięci wewnętrznej, telefon obsługuje karty microSDHC do 16 GB. 100 MB jest zarezerwowane dla aplikacji BREW.
Ani w jednym, ani w drugim modelu nie chodzi o specyfikacje. To produkcje designerskie, które z dużym prawdopodobieństwem mogą wyjść w ograniczonych seriach. Wiadomo, że X-RAY powinien działać również w Polskich sieciach GSM, ale na import są raczej niewielkie szanse. - No, chyba że przebywa się akurat wypoczynkowo w Kraju Kwitnącej Wiśni. G11 będzie miał oficjalną premierę na wiosnę.
Informacja prasowa producenta iida




