Jakie zdjęcia i filmy robi Xiaomi Mi 11?
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Xiaomi Mi 11 dysponuje porządnym zestawem fotograficznym. Telefon otrzymał 108-megapikselową matrycę Samsung Isocell Bright HMX łączącą cztery piksele w jeden większy, a także optyczną stabilizację obrazu OIS. Drugi z aparatów tylnych robi zdjęcia szerokokątne, zaś ostatni - makro.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Ten aparat do makro, w odróżnieniu od większości konkurentów, jest jednak dość funkcjonalny, ma rozdzielczość 5 megapikseli oraz autofokus, a efekty jego pracy są naprawdę satysfakcjonujące. Na froncie znajdziemy 20-megapikselowy aparat ze stałą ostrością (do selfie wystarczy), odczujemy za to brak teleobiektywu. Xiaomi próbuje nadrabiać wycinkami z dużej matrycy - ale użyteczne przybliżenie to 2x, na "upartego" - może 5x.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Zdjęcia dzienne są po prostu bardzo dobre. Cechuje je duża dynamika, mocne, ale zarazem dość naturalne kolory oraz "żyletkowa" ostrość. Sztuczna inteligencja sprawnie rozpoznaje szeroki wachlarz obiektów, a efekty jej działania bywają różne. Moim zdaniem, nieco zbyt dynamizuje błękit nieba i zieleń roślin - ale niektórym taka maniera może się podobać. Wystarczy wypróbować, poznać "nawyki" AI i korzystać z niej - albo nie. Jak wspomniałem, lepiej unikać zoomowania cyfrowego powyżej wartości 2x - ale lepiej zrobić zdjęcie w pełnej rozdzielczości, bez łączenia pikseli i potem już samodzielnie wyciąć pożądany kadr.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Zdecydowanie odradzam korzystanie z cyfrowego zbliżenia po zmroku - wychodzi bardzo "cyfrowe"... Śmiało można się za to pokusić o fotkę obiektywem szerokokątnym. Oprogramowanie zgrabnie skompensuje zniekształcenia obrazu - ale tu znów - lepiej nie korzystać po zmroku, bo efekty mogą (choć wcale nie muszą) rozczarować.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Jeśli zdjęcia nocne, to głównym aparatem z włączonym trybem nocnym, albo manualnym. W tym drugim przypadku niezbędny będzie jednak statyw, za to automatem trybu nocnego uzyskamy naprawdę fajne ujęcia z ręki. Co ważne, Mi 11 nie przesadza i nocną kolorystykę oddaje podobnie, jak sami ją widzimy.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
W odróżnieniu od wielu konkurentów, zdjęcia wciąż wyglądają na zrobione w nocy, choć automat trochę nam pomógł. Decydując się na obiektyw szerokokątny, musimy liczyć się z przyciemnieniem kadru oraz pojawieniem się szumów w jego ciemniejszych partiach, zaś w przypadku cyfrowego przybliżania - z mocnym postrzępieniem krawędzi obiektów na fotce. Bardzo chciałem wypróbować fotografię księżycową - ale tu na przeszkodzie stanęła mi pochmurna aura. Fotogeniczny księżyc uchwyciłem raz - i akurat nie miałem ze sobą statywu, który - w moim odczuciu - znacząco wpłynąłby na jakość ujęcia. Podobnie, w przypadku chęci skorzystania z trybów wydłużonej ekspozycji - z ręki ani rusz.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
W przypadku Xiaomi Mi 11 - w odróżnieniu od wielu konkurentów, warto skorzystać z obiektywu makro. Daje on zdjęcia o dobrej ostrości i reprodukcji barw, warto jedna zatroszczyć się o dobre oświetlenie. Wykonanie dobrego ujęcia makro jest tu dość łatwe. Selfiaki - są natomiast przeciętne. Bez poważnych mankamentów, ale i bez rewelacji. Ot, dobry, satysfakcjonujący poziom.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Xiaomi Mi 11 świetnie nadaje się do filmowania, przy czym niekoniecznie ze względu na dodatkowe tryby, jakie dodał producent. Po prostu telefon ma skuteczną stabilizację optyczną, rejestruje ostry, płynny obraz, a także przyzwoity dźwięk. Można nagrywać w 8K, ale warto to robić tylko wówczas, gdy będziemy mieli na czym obejrzeć ten materiał. Lepiej skorzystać z 4K w 60 klatkach na sekundę, a jeśli chcemy nagrać w dynamicznym ruchu - najlepiej przeskoczyć na Full HD i włączyć dodatkową stabilizację cyfrową.
|
|
|||
|
Xiaomi Mi 11 - przykładowe filmy wideo: mGSM.pl przez YouTube |
|||
Interfejs fotograficzny Xiaomi jest przyjazny i czytelny. Tryby fotograficzne można uszeregować w dowolnej kolejności - na suwaku w pobliżu klawisza migawki oraz w rozwijanym menu. Nie rozumiem jednak, czemu Xiaomi schowało tryb makro nie pomiędzy pozostałymi trybami zdjęć, a w "hamburgerowym" menu w rogu ekranu, czyli tam, gdzie sięgamy rzadziej. Podobny los spotkał zresztą tryb rozmycia tła w stylu "miniatury" czy samowyzwalacz. Poza tą drobną wpadką - większych zastrzeżeń do interfejsu nie mam. Warto wspomnieć, że Xiaomi dodało do Mi 11 specjalne efekty filmowe i wydłużony czas ekspozycji (np. malowanie światłem).
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
materiał własny




































































Zobacz najnowsze opinie lub dołącz do dyskusji i dodaj opinię!