Opakowanie i akcesoria
W charakterystycznym dla Neffosa opakowaniu znajdziemy dość podstawowy zestaw akcesoriów. Jest tu, po pierwsze, ładowarka sieciowa 5V-2A, kabel microUSB-USB, szpilka do otwierania tacki na karty SIM/microSD oraz prosty zestaw słuchawkowy.
Budowa i ekran
Pod względem designu Neffos X20 Pro odpowiada wielu trendom z 2019 roku. Z frontu zauważymy niewielki notch, mieszczący aparat do selfików - choć ramki wokół wyświetlacza są dość szerokie. Po drugie typowa jest też budowa modułu z aparatami na tylnym panelu - obecnie producenci układają aparaty w kwadratowych lub prostokątnych wysepkach, ale wcześniejsza moda nakazywała umieszczać je w pionowej linii bliżej lewego narożnika - i taki wygląd przyjęto w recenzowanym Neffosie. Mamy tu do czynienia z urządzenie z niższej półki, więc w budowie dominuje plastik. Całe urządzenie jest relatywnie lekkie i poręczne.
X20 Pro nie wygląda unikalnie, ale nie jest też nudny. Muszę przyznać, że producent wybrał fajną wersję kolorystyczną obudowy, połyskującą i gradientową, nazwaną Malachite Green. Kolor przechodzi z niebieskiego w zieleń i prezentuje się naprawdę elegancko i nietypowo. Oprócz malachitowej zieleni dostępne są też inne wersje kolorystyczne: czarny obsydian, malachitowa zieleń, szafirowy niebieski i czerwień granatu.
Ekran ma 6,26-calowy wyświetlacz typu FullView z charakterystycznym wcięciem w kształcie łezki. Ma wydłużone proporcje i przekątną 6,26 cala. Przy rozdzielczości 1520x720 pikseli daje to upakowanie pikseli na cal na poziomie 269 ppi - to poniżej wartości, przy której ludzkie oko jest w stanie rozróżnić pojedyncze piksele, ale jak na najniższą półkę cenową - nie ma co się czepiać. Sam ekran jest przeciętny - dość ciemny (praktycznie przez większość czasu używałam go przy najwyższej jasności, a w pełnym słońcu i tak nic nie widać), umiarkowanie szczegółowy (co wynika z wielkości i rozdzielczości), o dobrych, choć nieco zimnych kolorach. Szkoda, że interfejs nie pozwala na modyfikację wyświetlanych kolorów - można co najwyżej skorzystać z trybu ochrony oka (to po prostu filtr światła niebieskiego). Kąty widzenia są dobre, a telefon bez problemu można obsługiwać w okularach z polaryzacją - ekran nieco ciemnieje w poziomej orientacji, ale nie na tyle, by utrudniało to korzystanie z Neffosa. W górnej części ma półokrągły notch, w którym umieszczono frontowy aparat. Na górnej ramce znalazło się też miejsce na diodę powiadomień i głośnik rozmów.
Wokół ekranu zauważymy dość szerokie ramki - ale przecież to smartfon wyceniony na 599 złotych, a nie na kilka tysięcy, więc bezramkowości i tak się nie spodziewaliśmy. Sam ekran zajmuje 87% powierzchni frontowego panelu. Na górnej ramce zauważymy, oprócz wspomnianego już wcięcia z frontowym aparatem, szczelinę głośnika, czujniki oraz malutką diodę powiadomień. Dolna ramka mocno rzuca się w oczy, jest szeroka i umieszczono na niej logo marki. Warto dodać, że frontowy aparat odpowiada za funkcję rozpoznawania twarzy, służącą jako dodatkowe biometryczne zabezpieczenie telefonu. Nie jest to szczególnie bezpieczna metoda, w teorii można ją oszukać przy pomocy zdjęcia, nie radzi sobie też w ciemności ani gdy mamy na sobie dodatkowe elementy garderoby (np. maskę ochronną albo okulary). Ale czasem się przydaje.
Na tylnym panelu producent umieścił podwójny aparat, umieszczony w pionowym, zaokrąglonym module, nieco wystającym ponad obudowę. Tu dodatkowo producent chwali się wsparciem sztucznej inteligencji. Bardziej w centralnej części umieszczono okrągłe pole ze skanerem linii papilarnych oraz logo marki. Lokalizacja czytnika jest odpowiednia, palec wskazujący odruchowo trafia w pole skanowania podczas trzymania telefonu w dłoni. W większości przypadków daje poprawne odczyty działa umiarkowanie szybko. W dolej części producent zamieścił niezbędne oznaczenia i certyfikacji, niemal niewidoczne i niezwracające na siebie uwagi. Oprócz niestandardowego koloru obudowa wyróżnia się błyszczącym wykończeniem, Przypomina szkło, co z jednej strony dodaje punktów za wygląd, ale z drugiej wyraźnie uzewnętrzniają się na niej zabrudzenia i odciski palców. Obudowa jest też umiarkowanie śliska - nie tak, jak smartfony ze szklanymi panelami, ale i tak trzeba uważać.
Ramka wokół urządzenia jest plastikowa, w kolorze korespondującym z tylnym panelem obudowy. Na dolnej krawędzi umieszczono port microUSB (naprawdę, Neffos zdecydował się na ten przestarzały port zamiast USB-C) oraz pojedynczy głośnik zewnętrzny, a także dodatkowy rząd otworów, w którym znalazł się mikrofon. Na przeciwległym biegunie, czyli na górnej części urządzenia, producent umieścił uniwersalne gniazdo słuchawkowe. Na lewej krawędzi tkwi wyłącznie tacka na karty SIM i microSD - rozwiązanie niehybrydowe, mieszczące jednocześnie dwie karty nanoSIM i nośnik pamięci. A po prawej stronie znalazły się dobrze wyczuwalne przyciski do regulacji głośności oraz włącznik/blokada ekranu.
Materiał własny

















Zobacz najnowsze opinie lub dołącz do dyskusji i dodaj opinię!