Kosztuje niecałe 400 złotych, w swojej półce cenowej jest naprawdę atrakcyjnym urządzeniem, a jego wydajność i kultura pracy odpowiadają temu, czego oczekiwalibyśmy po tak tanim smartfonie.
Neffos C9 Max to niewątpliwie telefon należący do budżetowej półki. Ale nie ujawnia tego swoim wyglądem - wizualnie prezentuje się elegancko i zgrabnie. Ramki wokół ekranu są umiarkowanej wielkości, a notch nie rzuca się w oczy. Prawdziwe oszczędności wprowadzono jednak we wnętrzu telefonu - to tu ujawnia się budżetowa natura tego modelu. Procesor wystarczy co najwyżej co podstawowych zadań, a o grach możemy zapomnieć. Liczba gigabajtów pamięci nie imponuje, podobnie jak jakość zdjęć, które zrobimy przy pomocy aparatów Neffosa. Jednak dodajmy do tego fakt, że urządzenie kosztuje niecałe 400 złotych - co uzasadnia pewne kompromisy.
Spis treści
- Opakowanie i akcesoria. Budowa i ekran
- System i aplikacje
- Dźwięk. Zdjęcia i wideo
- Komunikacja. Połączenia głosowe. Wydajność (benchmarki)
- Bateria. Podsumowanie. Plusy i minusy
Opakowanie i akcesoria
W kolorowym pudełku, wykorzystującym barwy charakterystyczne dla marki Neffos, obok smartfonu w czerwonej wersji kolorystycznej, znalazł się też dość podstawowy zestaw akcesoriów. Składają się na niego: ładowarka sieciowa (5V-1A), kabel USB-microUSB, a także prosty zestaw słuchawkowy, szpilka do otwierania tacki na karty SIM oraz garść papierów.
Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
R E K L A M A
Budowa i ekran
Smartfon jest poręczny i dość kompaktowy, Waży 162 gramy, a jego wymiary to 75 x 8,8 x 157,5 mm. Dostępne są dwie wersje kolorystyczne - oprócz recenzowanej czerwonej producent proponuje też kolor granatowy, który dodatkowo subtelnie się mieni, co ma przypominać rozgwieżdżone niebo. Co więcej, kolor nie jest jednolity, w zależności od oświetlenia przybiera nieco inny odcień. W jego budowie dominuje plastik, smartfon nie może pochwalić się też żadnymi certyfikatami pyło- i wodoodporności.
Frontowy panel wygląda dość standardowo, a ekran Neffosa, jak na konstrukcję z najniższej półki, ani nie zaskakuje, ani nie rozczaruje. Jest duży - jego przekątna to 6,09 cala. Jest nieco wydłużony - proporcje to 19,5:9. Jego rozdzielczość (HD+) jest odpowiednia, by zapewnić dostateczną ostrość i czytelność obrazu - przekłada się na 282 ppi, czyli jest praktycznie na granicy, przy której ludzkie oko może odróżnić pojedyncze piksele gołym okiem. Nie mam zastrzeżeń do ostrości, kolorów czy poziomu jasności - ekran jest na bardzo dobrym poziomie, biorąc pod uwagę cenę urządzenia.
Jest to ekran typu Dewdrop - w górnej części można dostrzec niewielkie wcięcie. Ekran otaczają też umiarkowanej grubości ramki (najbardziej uwagę zwraca dolna, na której dodatkowo umieszczono nazwę serii), a, według danych producenta, ekran zajmuje łącznie 87,6% powierzchni frontowego panelu. We wcięciu umieszczono 5-megapikselowy aparat do selfików, który odpowiada też za biometryczne zabezpieczenie urządzenia. Szczelina w górnej części ramki wskazuje na lokalizację głośnika rozmów, nie zabrakło tez diody powiadomień.
Chodzi o funkcję rozpoznawania twarzy, która ma analizować aż 106 charakterystycznych punktów twarzy, by precyzyjnie rozpoznaje tę, która należy do właściciela telefonu. W praktyce radzi sobie tylko w dobrym oświetleniu, a sam proces odblokowania ekranu zajmuje zdecydowanie zbyt wiele czasu. Nieco zaskakuje brak skanera linii papilarnych, ale dodam, że oprócz funkcji rozpoznawania twarzy można też wykorzystać tradycyjne metody, takie jak pin, wzór lub hasło. Działa też funkcja Smart Lock.
Tylny panel jest plastikowy, odpowiednio zaoblony, w intensywnym, czerwonym kolorze. Dzięki matowemu wykończeniu wygląda elegancko i nie widać na nim odcisków palców. Znajduje się tutaj niewielki moduł aparatu w lewym górnym narożniku, lekko wystający ponad obudowę, mieszczący pojedynczy aparat o rozdzielczości 13 megapikseli oraz diodę doświetlającą. Nie zabrakło też nazwy "neffos" oraz nadrukowanych oznaczeń z logo producenta, informacjami o modelu i o certyfikacjach.
Na krawędziach urządzenia nie znalazły się żadne ponadstandardowe elementy. Po lewej stronie umieszczono podłużny przycisk do regulacji głośności, po prawej natomiast dość płaski klawisz blokady/włącznik telefonu oraz tackę na karty SIM i microSD - to rozwiązanie hybrydowe, czyli jeden ze slotów przyjmie albo kartę nanoSIM, albo nośnik pamięci. Na dolnej krawędzi znalazł się port microUSB, otoczony dwoma rzędami otworów - po prawej stronie otwory te maskują głośnik zewnętrzny, a po lewej zostały dodane dla symetrii i ukrywają mikrofon. Górna krawędź mieści natomiast uniwersalne gniazdo słuchawkowe.
System i aplikacje
Smartfon działa pod kontrolą Androida 9 Pie z nakładką NFUI, którą producent uzupełnił o kilka zbędnych aplikacji. Znalazła się tu aplikacja Clean Master, pakiet biurowy OfficeSuite, asystenta przenoszenia danych ze starego urządzenia, a także trzy gry: Spider-Man, Little Big City i Puzzle Pets. Wszystko to można bez problemu odinstalować. Łatki bezpieczeństwa datowane są na 5 stycznia 2020.
Interfejs udostępnia wiele przydatnych funkcji, takich jak pokazywanie aplikacji na ekranie głównym lub w menu aplikacji, wyświetlanie dodatkowego ekranu o nazwie Pomocnik (coś jak Google Now), ponadto obsługuje motywy i dostarcza własnej aplikacji aparatu.
Dźwięk
Do zestawu producent dorzuca prosty zestaw słuchawkowy w kolorze białym, wyposażony w mikrofon i przycisk do odbierania rozmów. Słuchawki są dość wygodne i nie wypadają z uszu, ale nie zaskoczyła mnie jakość dźwięku, która się z nich wydobywa - jest po prostu przeciętna.
Trochę gorzej oceniam dźwięk, który wydobywa się z zewnętrznego głośnika. Brak mu głębi, przeważają wysokie tony, basy nie istnieją... A im głośniej, tym gorzej. Lepiej pozostać przy słuchawkach albo ograniczyć korzystanie z głośnika do grania lub oglądania filmów i seriali. Na plus zasługuje obecność radia FM obsługującego RDS, które umożliwia też nagrywanie audycji do plików w formacie .3gpp.
R E K L A M A
Zdjęcia i wideo
Główny aparat jest pojedynczy, ma 13 megapikseli i obiektyw o jasności f/2.2. Nie zabrakło tu autofocusa, LED-owego doświetlenia, inteligentnego rozpoznawania sceny czy efektu bokeh (odpowiada za niego oprogramowanie, nie ma tu bowiem pomocniczego aparatu). Maksymalna jakość zdjęć to 4160x3120 pikseli.
Niewątpliwie aparat to budżetowa jednostka i równie niewygórowane oczekiwania powinnyśmy mieć wobec zdjęć. Te wychodzą zadowalające wyłącznie w dobrym oświetleniu, najlepiej w świetle dziennym. Aparat może automatycznie dostosować parametry do sceny, ale można wybrać inny tryb scenerii, na przykład noc, zachód słońca, portret, krajobraz, teatr, plaża, śnieg czy sport. W praktyce żaden tryb nie zrekompensuje słabej optyki, a w sztucznym oświetleniu oraz po zachodzie słońca robienie zdjęć nie ma większego sensu - fotografie są nieostre, zaszumione, niewyraźne, nie do użytku. Mały rozmiar matrycy sprawdza się lepiej w zbliżeniach niż zdjęciach krajobrazów, a z efektu bokeh najlepiej w ogóle zrezygnować - za często rozmywa krawędzie fotografowanych osób czy krawędzie obiektów. Generalnie aparat przyda się tylko do okazjonalnych fotek, gdy pod ręką nie mamy nic lepszego do robienia zdjęć.
Oto rezultaty fotografowania:
Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Równie prosta jest aplikacja aparatu, w której mamy dwa główne tryby - zdjęcia i wideo - i niewiele więcej w ustawieniach. Warto od razu zmienić w ustawieniach aparatu rozdzielczość zdjęć dla głównego i frontowego aparatu - domyślnie ustawione są proporcje 16:9, przez co zdjęcia mają gorszą jakość i rozdzielczość od tych, które zostały zrobione w aspekcie 4:3.
Wideo można rejestrować w maksymalnej jakości Full HD, ale tutaj również nie można mieć zbyt wysokich oczekiwań. Brak stabilizacji, dość wolno działające wyostrzenie, słaby poziom detali - zdjęcia i wideo zdecydowanie nie są domeną Neffosa C9 Max - zresztą chyba nikt nie będzie kupował tego modelu dla jego możliwości fotograficznych czy związanych z nagrywaniem wideo.
Frontowy aparat znajduje się w niewielkim wcięciu i oferuje rozdzielczość 5 megapikseli, kąt widzenia 77 stopni oraz obiektyw o jasności f/2.2. Nie zabrakło też trybów upiększania twarzy, które przede wszystkim nadmiernie wygładzają twarz. Zdjęcia z frontowego aparatu są przeciętne - brakuje im przede wszystkim ostrości i detali.
Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Komunikacja
Smartfon obsługuje sieci 2G, 3G i 4G. Za łączność odpowiada moduł Wi-Fi 802.11a/b/g/n/ac (zarówno w częstotliwości 2,4 GHz, jak i 5 GHz, obsługa Wi-Fi Direct i Wi-Fi Hotspot), nie brakuje tu również modułu Bluetooth 5.0, nawigacji GPS )z obsługą systemów Glonass i Galileo) czy radia FM. Z fizycznych złączy mamy port microUSB (USB 2.0 z OTG) do ładowania urządzenia i transferu danych, cieszy też obecność gniazda słuchawkowego - elementu, który coraz rzadziej znajdziemy w modelach z najwyższej półki, ale w tej najniższej jest on standardem. Jednak Neffos C9 Max ma jedną zasadniczą wadę - brakuje tu modułu NFC, co będzie dotkliwym brakiem dla osób, które przyzwyczaiły się do płacenia telefonem. Wśród czujników znalazł się akcelerometr, czujnik światła i czujnik zbliżeniowy - nie ma jednak żyroskopu.
Połączenia głosowe
Smartfon obsługuje dwie karty SIM i w prosty sposób można wybrać, która z nich będzie obsługiwać połączenia głosowe, wiadomości i transfer danych. W materiałach informacyjnych TP-Link wspomina też o wspieraniu technologii TAS (Transmitting Antenna Switching), co rozwiązywać ma problem blokowania sygnału przy nieodpowiednim trzymaniu smartfona. I faktycznie, z zasięgiem nie było najmniejszych problemów. Sama jakość połączeń jest dostateczna. Dźwięk jest umiarkowanie głośny - rozmawiając w otoczeniu ruchu ulicznego albo podczas jazdy tramwajem miałam problem, by usłyszeć rozmówcę. Sam głos rozmówcy jest wyraźny, ale często słychać, jakby dobiegał z oddali. Plusem jest możliwość nagrywania połączeń głosowych (z poziomu panelu połączenia) - smartfon zapisuje pliki z rozszerzeniem .3gpp.
R E K L A M A
Pamięć i wydajność
Z 32 GB wewnętrznej pamięci dla użytkownika pozostaje 25,24 GB. Jest też możliwość zamontowania kart pamięci - obsługiwane są nośniki o maksymalnej pojemności 128 GB.
Za pracę urządzenia odpowiada Mediatek Helio A22 MT6761 z grafiką PowerVR GE8300, wspierany przez 2 GB pamięci RAM. Taki sam zestaw znajdziecie na przykład w Xiaomi Redmi 6A. A w praktyce działa... wolno. Z czego prawdopodobnie producent zdaje sobie sprawę - na początku stycznia dotarła aktualizacja z optymalizacją systemu i oprogramowania w celu zwiększenia płynności obsługi i stabilności systemu.
Błędów wymagających restartu nie uświadczyłam, ale z pewnością szybka praca nie jest domeną Neffosa C9 Max. Zazwyczaj podczas poruszania się po menu i pracy z podstawowymi aplikacjami zazwyczaj nie było spowolnień, choć czasem ujawniały się podczas tak prozaicznych czynności jak pisanie SMS-ów - bywało, że trzeba było chwilę zaczekać na pojawienie się klawiatury albo na wczytanie ikon na ekranie głównym. Wspomniana aktualizacja faktycznie nieco przyspieszyła Neffosa, więc wina za niezbyt szybkie działanie nie do końca leży po stronie podzespołów, tylko po stronie optymalizacji softu.
Nie katowałam tego modelu bardziej zasobożernymi grami 3D, bo wiadomo, że komfort grania będzie tu kiepski. Ale prostsze gry działają bez problemu, można posufrować po internecie i korzystać z mediów społecznościowych - choć oczywiście szybkość reakcji na dotyk i czas potrzebny do uruchomienia aplikacji nie będzie tak dobry jak w droższych smartfonach.
Bateria
Bateria o pojemności 3000 mAh zapewnia przeciętne czasy pracy - praktyce najczęściej smartfon wytrzymywał na jednym ładowaniu od jednego do dwóch dni - w zależności od tego, do czego był wykorzystywany. Przy użytkowaniu Neffosa C9 Max, które obejmowało 30 minutach rozmów, taki sam czas spędzonym na graniu, działającego w tle Facebooka i Messengera, sporadyczne korzystanie z aparatu - średnio baterii wystarczało na jakieś 15 godzin pracy. Jeśli do ładowania będziecie używać ładowarki z zestawu, wtedy trzeba uzbroić się w cierpliwość - zapełnienie ogniwa w 100% zajmie nieco ponad 3 godziny. Próżno szukać tu wsparcia dla szybkiego ładowania albo ładowania bezprzewodowego.
- czas pracy z włączonym ekranem (YouTube, 1 karta SIM, aktywny moduł WI-Fi, 50% jasności ekranu, minimalny poziom dźwięku) - 15 godzin i 45 minut,
- wynik w PC Mark battery test - 10 godzin i 8 minut,
- wynik Geekbench (full discharge) - 3724 punktów, rozładowanie po 8 godzinach i 56 minutach,
- godzina strumieniowania wideo (Chrome, 1 karta SIM, aktywny moduł WI-Fi, 50% jasności ekranu) - 11% baterii mniej,
- godzina odtwarzania wideo z pamięci telefonu (tryb samolotowy, 50% jasności ekranu) - 8% baterii mniej,
- pół godziny korzystania z nawigacji online - 11-12% baterii mniej,
- 12 godzin w trybie czuwania - 4-5% baterii mniej.
R E K L A M A
Podsumowanie
TP-Link Neffos C9 Max to smartfon dla osób, które poszukują dużego, ładnego i przede wszystkim niedrogiego urządzenia, które zaspokoi podstawowe oczekiwania związane z komunikacją i multimediami. Wystartował na rynku z ceną 479 złotych, a obecnie można go znaleźć nawet za 399 złotych. Spójrzmy więc, co do zaoferowania w tej półce ma konkurencja. Tutaj równie niedrogo można kupić na przykład model Moto E6 Play, Nokię 3.1, Huawei Y6 (2019), Xiaomi Redmi 7A, Honor 8S - marki bardziej rozpoznawalne od TP-Link i Neffos.
Plusy i minusy
Plusy:
- dobra jakość wykonania
- niezły ekran w swojej półce cenowej
- wygląd urządzenia i niewielkie wcięcie
- obsługa dwóch kart SIM
- gniazdo słuchawkowe
- dioda powiadomień
- dwuzakresowy moduł Wi-Fi
- Bluetooth 5.0
- niska cena
Minusy
- brak czytnika linii papilarnych
- dość długi czas potrzebny na odblokowanie ekranu przy pomocy funkcji rozpoznawania twarzy
- brak NFC
- przeciętny dźwięk
- nieostre, słabe zdjęcia z frontowego aparatu
- wolne działanie systemu i niewiele pamięci
- wydajność wystarczająca tylko na podstawowe funkcje
- port microUSB
- bardzo długi czas ładowania (5W ładowarka w zestawie)
- hybrydowe sloty na karty SIM/microSD
- kilka zbędnych, preinstalowanych aplikacji
Materiał własny












































































