Wydajność, oprogramowanie, komunikacja, bateria
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
...Ponieważ w przypadku tego modelu nie ma mowy ani o nadmiernej emisji ciepła, ani o drenowaniu baterii. Ośmiordzeniowy Qualcomm Snapdragon 810 zdobył już łatkę wydajnego grzejnika, ale Sony wykonało kawał dobrej roboty - i (dosłownie) ostudziło jego zapędy. Nawet zmuszenie Xperii Z5 Premium do wytężonej pracy nie spowoduje, że telefon zmieni się w ogrzewacz do rąk.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Przy dłuższym nagrywaniu filmów 4K czy przy wymagających grach da się oczywiście odczuć wzrost ciepła w górnej strefie obudowy, ale nie jest to żadnym stopniu dokuczliwe. Ot, lekkie, przyjemne ciepełko, jakie poczujemy w przypadku niemal każdego smartfonu.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Producent przyłożył się do optymalizacji systemu, co przekłada się na płynną i stabilną pracę. W benchmarkach widzimy naprawdę przyzwoite wyniki, ale co najistotniejsze - na co dzień nie dokuczą nam przycinki czy przestoje. Tak naprawdę, jedyne kłopoty podczas użytkowania Z5 Premium sprawiała mi aplikacja Facebooka - ale w tym przypadku trudno winić telefon. Jakość tej apki zna chyba każdy z nas ;)
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Wiele dobrego uczyniono również w kierunku oszczędzania energii. Obecność dość zaawansowanych opcji zarządzania zasobami baterii jest w telefonie tej klasy oczywista. Ale to, że topowy smartfon z potężnym wyświetlaczem i mocnymi układami potrafi wytrzymać dwa dni bez ładowania, to już nie lada wyczyn. A Sony Xperia Z5 Premium to potrafi. Owszem, baterię można opróżnić znacznie szybciej, to łatwe.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Niemniej, w moim przypadku, podczas normalnego użytkowania telefonu, po zasilacz udawałem się mniej więcej po 1,5 dnia. Dla własnego spokoju, warto jednak doładowywać baterię każdej nocy - wówczas mamy pewność, że prądu wystarczy nam do wieczora. Silne mrozy, jakie towarzyszyły mi podczas testów Xperii Z5 Premium pozwoliły przekonać się, że w niskich temperaturach osiągi baterii nie ulegają odczuwalnemu pogorszeniu.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Oprogramowanie Sony często jest krytykowane za nadmiar zbędnych dodatków. W przypadku tego telefonu nie jest to jednak dokuczliwym problemem.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Owszem, producent dołożył nieco mniej lub bardziej użytecznych aplikacji, ale spora (ok. 20 GB) ilość miejsca na pliki nie sprawia, że fabryczny kontent zaczyna przeszkadzać. Ot, nie chcę - nie używam, chowam głębiej w zasobniku i po sprawie. Dla formalności dodam, że niektóre fabryczne aplikacje (jak np. Playstation czy What's new) można bezboleśnie i łatwo usunąć.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Sam interfejs jest schludny i estetyczny. Polubiłem prostą obsługę powiadomień i możliwość edycji panelu skrótów. Wielu użytkowników ucieszą szerokie opcje sortowania ikon w zasobniku i możliwość połączenia ich w foldery.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Warto docenić dość spore możliwości personalizacji interfejsu, a także otwierane w "pływających" okienkach mikroaplikacje, ukryte (niestety) w menu "ostatnio używanych". Nie powiem również niczego złego pod adresem dialera czy klawiatury SMS. Nie są to elementy, w których chciałbym cokolwiek zmienić.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
A jaka jest jakość rozmów? Posłużę się tu nazwą telefonu: Premium. Dźwięk jest znakomity, czy to przez głośnik słuchawki, czy oba zewnętrzne. Nie dostrzegłem jakichkolwiek zaburzeń w pracy modułu łączności LTE czy Wi-Fi, komunikacja Bluetooth również odbywała się bez zastrzeżeń.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
W sferze komunikacyjnej, nie znalazłem w Xperii Z5 Premium niczego, co mógłbym skrytykować. Jeśli chodzi o odtwarzanie muzyki, postawiłbym ten model wśród najlepiej grających smartfonów - słuchałem z wielką przyjemnością. W tym miejscu muszę dodać, że producent nie zapomniał do dodaniu do telefonu radia FM - to niestety często pomijany element.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Mat. własny




























































Zobacz najnowsze opinie lub dołącz do dyskusji i dodaj opinię!