Sony Xperia Z5
Recenzja

Opublikowane:

Odcisk palca z szybkim aparatem

Trzy miesiące po premierze Xperii Z3+ na świecie pojawił się kolejny flagowiec Sony - z numerem 5. Jak zwykle prezentuje świetny design i najwyższą jakość wykonania, a we wnętrzu skrywa wydajne podzespoły. Na dodatek oferuje czytnik linii papilarnych i doskonały aparat, który ostrzy, według zapewnień producenta, w zaledwie 0,03 sekundy.

Sony Xperia Z5
Sony Xperia Z5 fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl

Podczas IFA 2015 blask najnowszego flagowca Sony przyćmił model Premium z ekranem 4K, ale "podstawowy" Z5 jest również imponującym urządzeniem. Przede wszystkim z uwagi na świetny design i niesamowity aparat. w porównaniu z wcześniejszymi Xperiami Z przynosi dwie zasadnicze zmiany - lepszy aparat oraz biometryczne zabezpieczenie - oraz pewne zmiany w wyglądzie - na przykład matowe szkło na tylnym panelu i rezygnacja z charakterystycznego, okrągłego włącznika. Niewątpliwie to kawał dobrze wykonanej, dobrze wyglądającej i dobrze sprawującej się elektroniki - kto jest zainteresowany zakupem, powinien przygotować 2999 złotych.


Spis treści



R E K L A M A

Plusy i minusy

Plusy:

  • atrakcyjny design
  • wygląd i jakość wykonania
  • czytnik linii papilarnych zintegrowany w przycisku blokady ekranu
  • świetny ekran
  • wydajność
  • świetny aparat
  • sporo wbudowanej pamięci
  • pyło- i wodoodporność

Minusy

  • sporadyczne problemy z softem
  • nagrzewanie telefonu podczas intensywniejszej pracy
  • karta pamięci nie działa w trybie hot-swap
  • niewymienna bateria
  • cena

Budowa i ekran

Design Xperii Z5 nie zmienił się mocno wobec poprzednich modeli z serii, co absolutnie nie jest wadą - po co zmieniać coś, co się sprawdza? Z frontu i z tyłu mamy szklane panele (przód błyszczący, tył - matowy), łączy je aluminiowa ramka (miejsca styku metalu i szkła są dość ostre), na której rozmieszczono zarówno fizyczne przyciski, jak i ukryte pod zaślepkami gniazda na nośnik pamięci i kartę SIM oraz porty. Całość solidna, wykonana z najwyższą dbałością o szczegóły - naprawdę czuć, że mamy do czynienia z modelem z wyższej półki cenowej. Wrażenie robi smukłość obudowy (zaledwie 7,3 mm grubości). Całości dopełnia świetny, elegancki kolor urządzenia - głęboka, ciemna zieleń.

Xperia Z5 całkiem wygodnie leży od w dłoni, choć mam małe zastrzeżenia co do ergonomii - przyciski regulacji głośności są nieco zbyt nisko - trzymając urządzenie w dłoni pod prawym kciukiem mamy przycisk zasilania/blokady/czytnik biometryczny, natomiast regulacja głośności znalazła się poniżej niego. Aby zwiększyć lub zmniejszyć głośność użytkownik musi dość niewygodnie wygiąć kciuk albo zaangażować drugą dłoń.

Ale zajmijmy się budową Xperii Z5. Front to jeden gładki panel błyszczącego szkła, które dość zauważalnie przyciąga odciski palców. Jest to szkło wzmocnione (potwierdzone u producenta), ale nie firmowane przez Corning czy Asahi Glass. Pod szkłem umieszczono 5,2-calowy ekran Full HD otoczony dość sporymi ramkami. Górna mieści dość subtelne logo producenta, przedni aparat, czujniki oraz diodę powiadomień, dolna z kolei co najwyżej ułatwi trzymanie telefonu - przyciski systemowe są wyświetlane na ekranie. W górnej i dolnej części znalazły się wąskie szczeliny, w których zamontowano głośnik i mikrofon.

Aluminiowa ramka w ciemnozielonym kolorze mieści wszelkie fizyczne przyciski i złącza. I tak od góry mamy uniwersalne gniazdo słuchawkowe oraz otwór mikrofonu, po lewej klapkę, pod którą ukryta jest tacka na kartę SIM (w rozmiarze nano) i microSD, u dołu otwór na smycz i port microUSB, po prawej zaś włącznik telefonu (mniej więcej w połowie wysokości), odpowiadający też za odblokowanie ekranu - ze zintegrowanym czytnikiem linii papilarnych. O tym elemencie napisze trochę więcej w dalszej części testu. W dolnej części prawej krawędzi znalazły się też przyciski regulacji głośności oraz fizyczny przycisk migawki. Narożniki telefonu wykonane są z tworzywa, co ma zniwelować konsekwencje ewentualnego upadku smartfonu.

Tylny panel jest niezdejmowalny, co się równa z brakiem dostępu do baterii. W jego lewym, górnym rogu umieszczono aparat wraz z diodą doświetlającą. Widzimy też oznaczenie NFC i logo producenta. O jednej rzeczy nie można nie wspomnieć - producent Xperii Z5 chwali się certyfiktatem IP65 i IP68 - jest pyłoszczelny, odporny na zachlapanie i powinien przetrwać zanurzenie w wodzie na głębokość większą niż 1 metr. Więcej szczegółów o klasyfikacji IP (Ingress Protection) można znaleźć na stronie Sony. W praktyce z telefonu korzystałam podczas sporych opadów, a zabrudzenia na wyświetlaczu zmywałam pod bieżącą wodą - nie pojawiły się najmniejsze problemy z funkcjonowaniem urządzenia. Pyło- i wodoodporność zaliczyć można do niewątpliwych plusów urządzenia, choć jest haczyk - producent nie zaleca pełnego zanurzania telefonu czy poddawania go działaniu wody morskiej i chlorowanej - koniec ze zdjęciami pod wodą? Oto fragment z ulotki załączonej do zestawu: Your device is waterproof and protected against dust: all ports and attached covers should be firmly closed. You should not put the device completely underwater or expose it to seawater, salt water, chlorinated water or liquids such as drinks. Improper use will invalidate the warranty.

A ekran? Jak żyleta. 5,2-calowy ekran Full HD pochwalić się może gęstością upakowania pikseli na cal wynoszącą 428 ppi. Kolorystyka świetna, kontrast bez zarzutów, na pewno nie uświadczymy pojedynczych pikseli gołym okiem. Użytkownik może ponadto wpływać na jasność ekranu (jest tu też automatyczne dostosowanie jasności oraz inteligentne sterowanie podświetleniem), na balans bieli oraz ulepszać wyświetlany obraz dzięki technologii X-Reality. Dotyk przez cały czas korzystania z telefonu działał poprawnie, nawet przy zamoczonym ekranie. Co więcej, znajdziemy tu tryb pracy w rękawiczkach - z autopsji potwierdzam, że działa znakomicie - oraz możliwość wybudzenia ekranu dwukrotnym stuknięciem.

I jeszcze garść zdjęć Xperii Z5:

R E K L A M A

System i aplikacje

Sony sprzedaje Xperię Z5 z najnowszym systemem Androida, jaki jeszcze w tym momencie jest dostępny - wersją 5.1.1 Lollipop. Producent nie zapomniał o własnej nakładce Xperia UI - jest ona bez wątpienia intuicyjna i przyjazna, choć mogą irytować dość cukierkowe ikony. Zazwyczaj działała płynnie i nie sprawiała problemów, choć na samym początku pojawiał się kilka razy komunikat o zamknięciu aplikacji Ekran główny. Problem zniknął po zaktualizowaniu w Google Play wszystkich aplikacji, które sygnalizowały chęć uaktualnienia.

Xperia Z5 nie przynosi rewolucji w oprogramowaniu w stosunku do poprzednich modeli z tej rodziny, na przykład do Xperii Z3+, która miałam okazję przetestować w czerwcu. Skróty na pasku powiadomień można dostosować do swoich preferencji, obecne są tu też tzw. drobne aplikacje, uruchamiane w oknach i "wiszące" na pulpicie w postaci małych ikon, gdy nie są potrzebne - ale mają być pod ręką. Dłuższe wciśnięcie wyłącznika wywołuje ekran umożliwiający wyłączenie lub reset urządzenia, ale także dostęp do widgetu do nagrywania z ekranu.

Personalizacja obejmuje szereg motywów kolorystycznych Xperia, ale możliwe jest dodanie dodatkowych przez Google Play. Możliwa jest także zmiana tapet (na statyczne lub animowane) oraz dodawanie kolejnych ekranów (maksymalnie może być 7) i umieszczanie na nich ikon i widgetów. Ponadto możliwa jest także zmiana zegara na ekranie blokady, zmiana rozmiaru czcionki i wybór ikon systemowych, które będą wyświetlane na pasku stanu.

Aplikacje w menu umieszczone są w siatce 4x5 ikon i mogą być wyświetlane według własnej kolejności użytkownika, według najczęściej używanych, według nazw lub według dat. Można zmienić wielkość ikon na małe lub duże, uruchomić (ikona lupy) wyszukiwanie aplikacji, grupować je w folderach, zaś dłuższe przytrzymanie palca na którejkolwiek ikonie wywoła ekran pozwalający na odinstalowanie aplikacji (aplikacje,które będą możliwe do odinstalowania, oznaczone zostaną czerwoną ikoną "x").

Tradycyjnie sporo miejsca zajmują tu preinstalowane aplikacje, firmowane przez Sony (np. What's New, Lifelog, Szkic, Xperia Lounge, PSN, Smart Connect), a także aplikacje zewnętrznych producentów (np. Office Suite, Spotify, Facebook, Dropbox, AVG Protection). Część z nich da się bez problemu odinstalować. Towarzyszy im standardowy zestaw usług Google'a, multimedialne odtwarzacze producenta i garść aplikacji użytkowych.


R E K L A M A

Biometria

Sony "wchodząc" w zabezpieczenia biometryczne zrobił świetną rzecz - zintegrował czytnik linii papilarnych z przyciskiem, który obecny jest w każdym smartfonie, czyli włącznikiem, służącym również do odblokowania ekranu. Co prawda poświęcił w imię biometrii charakterystyczny, okrągły włącznik, aby uzyskać odpowiednią powierzchnie skanowania, ale jest to rozwiązanie o niebo subtelniejsze i bardziej eleganckie od dodatkowych skanerów czy pól dotykowych. No i osoby postronne nawet się nie zorientują, że do odblokowania telefonu użytkownik wykorzystuje odcisk palca (oczywiście wcześniej musi tę funkcję aktywować w menu Ustawienia/Zabezpieczenia/Menadżer odcisków palców i zapisać wzory linii z wybranych palców). Co najważniejsze, rozwiązanie to się sprawdza - w większości przypadków odcisk rozpoznawany był bez problemów, nieco gorzej jest, jeśli ręka jest zabrudzona, mokra lub nakremowana. Czasem czytnik ten bywa nawet za szybki - gdy chcę tylko uruchomić ekran, by zerknąć na powiadomienia, ekran już zostaje odblokowany. Obecnie jedyne zastosowanie odcisków palców to odblokowanie urządzenia, ale wraz z systemem Android Marshmallow wykorzystanie czytnika może się znaczącą zwiększyć, np. do akceptowania płatności w sklepie Google.

R E K L A M A

Multimedia

Dźwięk oferowany przez Sony Xperia Z5 jest na bardzo dobrym poziomie - i pod względem głośności i jakości dźwięku. Na dodatek wspierają go (zarówno w przypadku odtwarzania przez głośniki, jak i przez słuchawki) liczne technologie: DSEE HX, ClearAudio+, ClearBass, S-Force Front Surround, oraz dźwięk przestrzenny VPT. Głośniki znalazły się z frontu urządzenia i generalnie nie mam do tej lokalizacji żadnych uwag, jednak podczas odtwarzania muzyki w wyższej skali głośności telefon ma tendencję do wibrowania.

Multimedialne aplikacje firmowane są przez Sony. Po pierwsze mamy tu rozbudowany odtwarzacz muzyki z licznymi opcjami sortowania utworów i udostępnianiem muzyki, który umożliwia także uzyskanie dodatkowych informacji o odtwarzanych utworach i wykonawcach w zasobach YouTube, Wikipedii i Google. Po drugie jest tu radio FM z RDS-em, działające z słuchawkami. Podczas słuchania muzyki możemy pooglądać wizualizacje lub skorzystać z funkcji rozpoznawania muzyki - jedyne, czego brak, to możliwość nagrywania audycji. Nie zapominajmy o TrackID, świetnej aplikacji do rozpoznawania muzyki.

Równie przyzwoicie jest z bardziej "wizualnymi" aplikacjami - Album pozwala nie tylko na przeglądanie i udostępnianie zdjęć i nagrań, ale również ich edycję, z kolei Wideo obok odtwarzania nagrań wideo obsługuje napisy i może pobierać informacje o plikach z bazy Gracenote.

Aparat Sony jest mocnym punktem smartfonu. Zdjęcia w świetle dziennym wychodzą świetnie - na kilkadziesiąt nacykanych zdjęć dosłownie kilka okazało się nieostrych. To zasługa autofocusa, który podobno ostrzy w 0,03 sekundy. Nie wiem, czy faktycznie jest aż tak szybki (trudno my to było bowiem zmierzyć), ale z pewnością jest szybki. W gorszych warunkach oświetleniowych efekty jego pracy nie są już tak imponujące. Pojawia się więcej nie do końca wyostrzonych zdjęć i większy szum.

A pozostałe parametry zdjęć? Kolorystyka jest świetna, detale oddane dość szczegółowo, poprawiono też jakość zdjęć w warunkach gorszego oświetlenia. Nie zapominajmy o 5-krotnym, bezstratnym zoomie (ta funkcja jest akurat nieco na wyrost) i fizycznym przycisku aparatu - jego dłuższe przytrzymanie uruchamia aplikację aparatu, ułatwia też cykanie zdjęć.

23-megapikselowy aparat zapisuje zdjęcia w rozdzielczości 5520x4120 pikseli 4:3 (choć domyślnie ustawiona jest wartość 8 MP - 3840x2160 pikseli 16:9), z kolei dla nagrań wideo dostępne są wartości 2160p/30 fps, 1080p/60 fps, 720p/120 fps. Poza tym znalazło się tu LED-owe doświetlenie, geotagi, HDR i tryb panoramiczny - oraz typowe dla smartfonów Sony tryby mniej praktyczne, a bardziej rozrywkowe, np. maska rozszerzonej rzeczywistości, efekt kreatywny, kreator naklejek, efekt AR i in. Bardziej zaawansowanym fotografom zabraknie co najwyżej zapisu plików w formacie RAW.

Oto rezultaty fotografowania (w trybie automatycznym, z detekcją sceny):

A tak przedstawiają się możliwości filmowe Sony Xperia Z5:


Możliwości filmowe smartfonu Sony Xperia Z5
wideo: mGSM.pl przez YouTube

Dodam jeszcze, że Sony Xperia Z5 otrzymała najwyższą ocenę od serwisu dxomark.com i okrzyknięta została posiadaczką najlepszego aparatu wśród smartfonów. Jak dla mnie trochę na wyrost, ale niewątpliwie jest to dobry aparat. Ale nie wydaje mi się, żeby był lepszy of tych we flagowcach konkurencji...

R E K L A M A

Łączność i komunikacja

Sony Xperia Z5 oferuje praktycznie wszystkie opcje łączności (przewodowej i bezprzewodowej), które dostępne są dla współczesnych urządzeń mobilnych. LTE, NFC, Wi-Fi, Bluetooth, GPS, DLNA, Miracast, MirrorLink... Brakuje chyba tylko podczerwieni. Z fizycznych portów mamy uniwersalne gniazdo słuchawkowe oraz microUSB, które służy do ładowania baterii i transferu danych, ale działa też jako wyjście TV (MHL 3) oraz host USB.

Komunikacyjnie jest bez zarzutów - brak problemów z zasięgiem, podczas rozmów rozmówcy są słyszani głośno i wyraźnie - identyczną opinię wyrażały też osoby po drugiej stronie linii. Smartfon nie obsługuje wideopołączeń przez sieć i nie ma opcji nagrywania rozmów. Do wprowadzania tekstów preinstalowano klawiaturę Xperia, która m.in. umożliwia pisanie bez odrywanie palca. Na ponad 5-calowym ekranie wirtualne klawisze (w pionowej orientacji) są wystarczająco duże i wystarczająco od siebie oddalone, by komfortowo i bezbłędnie wpisywać tekst. Choć zawsze jest możliwość uruchomienia klawiatury w trybie pisania jedną ręką, co ją ścieśnia do lewej lub prawej strony telefonu.


R E K L A M A

Pamięć i wydajność

Producent nie poskąpił miejsca na aplikacje i multimedia, oferując 32 GB wbudowanej pamięci - dla użytkownika tak naprawdę zostaje 21 GB. Komu taka przestrzeń nie wystarczy, może zamontować kartę microSD - według informacji producenta obsługiwane są nośniki do 200 GB.

Smartfon wyposażony został w 3 GB pamięci RAM i pracuje pod kontrolą 8-rdzeniowego Snapdragona 810 o taktowaniu 2 GHz. Wydajność tej konfiguracji nie pozostawia wątpliwości. Jednak po gorących popisach, jakie urządzała choćby Xperia Z3+ z procesorem Snapdragon 810, firma Sony musiała zwrócić większą uwagę na sprawniejsze odprowadzanie ciepła. Czy Japończykom udało się poskromić układ Qualcomma? Na pewno nie do końca, jednak jest lepiej niż było - podobno stoi za tym efektywne zarządzanie energią, które wyłącza procesor, gdy nie jest potrzeba większa moc obliczeniowa - co nie tylko pozwala wydłużyć czas pracy na baterii, ale również redukuje ilość wydzielanego ciepła. Nagrzewanie odczujemy dość często, ale głównie wtedy, kiedy jest raczej spodziewane - podczas grania, wielozadaniowości czy korzystania z bardziej zasobożernych funkcji aparatu.

Oto, jakie wyniki osiąga Xperia Z5 w benchmarkach:


R E K L A M A

Opakowanie i akcesoria

Pomimo dość sporej ceny smartfonu to, co znajdziemy w zestawie, można określić wyłącznie jako minimum. Ogranicza się do dość krótkiego kabla USB-microUSB oraz modułowej ładowarki sieciowej (1,5 A). Do tego lakoniczny "przewodnik startowy" wyłuszczający, jak zamontować kartę SIM oraz wyjaśniający kwestie wodoodporności modelu Z5 - w języku angielskim. Słuchawek, choćby najprostszych, niestety brak.


Bateria

Sony obiecuje, że Xperia Z5 przetrwa nawet 2 dni na jednym ładowaniu - i jest to możliwe, ale przy dość oszczędnym korzystaniu z telefonu i z aktywnym trybem STAMINA. 1-1,5 dnia to bardziej realny czas w przypadku osób, które intensywniej będą eksploatować smartfon. Przez 5 godzin pracował z włączonym ekranem (filmy przez YouTube, uruchomione Wi-Fi, 100% jasności ekranu).

1,5-amperowa z zestawu naładuje 2900 mAh ogniwo perii Z5 w 3 godziny. Warto dodać, że smartfon obsługuje technologię Qualcomm Quick Charge 2.0. Ale by skorzystać z szybszego ładowania baterii, użytkownik będzie musiał dokupić odpowiednią ładowarkę.


R E K L A M A

Podsumowanie

W przypadku Sony nie przestaje dziwić tempo, w jakim japoński producent zalewa rynek kolejnymi flagowcami (rok temu była Xperia Z3, pod koniec czerwca bieżącego roku był model Z3+, modele z numerem 4 zostały zupełnie pominięte na rynkach globalnych - z wyjątkiem Japonii). Nota bene, jak Japończycy zdołają utrzymać obecne tempo, to na Święta zobaczymy Z6 :)

Czy piąta odsłona Xperii Z przynosi rewolucję, czy tylko drobne ulepszenia i odświeżony design? Czy posiadacze (nie tak znowu starych) poprzednich modeli powinni pomyśleć o zmianie na najnowszego flagowca, czy jednak poczekać na Zetki z wyższym numerem? W zasadzie największa różnica między najnowszą Xperią a poprzednikiem, tj. Z3+, to obecność czytnika linii papilarnych oraz aparat. W kwestii budowy czy softu nie ma tak znaczących różnic. Zobaczymy tez, co się zmieni po premierze nowej wersji Androida (w chwili pisania testu nie była znana dokładna data aktualizacji).

Osobiście uważam, że Xperia Z5 nie jest tak rewolucyjnym modelem, by skutecznie zawalczyć z flagowcami konkurencji. Ma bardzo dobry aparat - ale w topowych Samsungach czy iPhonie nie są one wcale gorsze. Ma czytnik linii papilarnych - konkurencja też je ma. A cena? Spójrzmy prawdzie w oczy, 3 tysiące to niemało. Mniej wydamy na flagowce od Samsunga, HTC LG G4 czy nawet na iPhone'a 6. Przed dokonaniem zakupu poczekałabym kilka tygodni, aż rynek zweryfikuje realną wartość najnowszego flagowca Sony.

Mat. własny

O autorze
jolanta-szczepaniak.jpg
Jolanta Szczepaniak

Dziennikarka - w zawodzie od 10 lat. Absolwentka UŁ. Dawniej związana z miesięcznikiem "Mobile Internet", obecnie publikuje testy w serwisie mGSM.pl. Sporadycznie blogerka i wikipedystka. Na co dzień fanka mobilnych technologii i internetu, gadżeciara, serialomaniaczka i nałogowa czytelniczka książek oraz prasy popularyzującej naukę.

Artykułów: 2757

Ten artykuł skomentowano już 4 razy.
Zobacz najnowsze opinie lub dołącz do dyskusji i dodaj opinię!
Dodaj swoją opinię!
R E K L A M A
Opinie nie są weryfikowane.
icon up
0,0% 
icon down
 0,0% 
icon unknown opinion
 100,0% 
Default user logo
pawel

Opinia neutralna

Dziękuję za odpowiedź - do serwisu nie miałbym się z czym zwracać, skoro to samo rozmazanie widziałem na zdjęciach z innych Z1 (na zagranicznych stronach zajmujących się smartfonami), a tą samą wadę widac nawet na gsm arena photo comparison tool. Wysmialiby mnie. Ok, miałem duże wymagania - wcześniej miałem nokię N8, i oczekiwałem co najmniej porównywalnej jakości od parę lat nowszego i niby bardziej zaawansowanego Z1. Wiedziałem o istnieniu Nokii 808 i 1020, ale prócz dobrego pstrykadła chciałem mieć smartfona z prawdziwego zdarzenia z mocną baterią - to oferował SONY i przyznaję że w tych punktach nie zawiódł. Ale gdybym wiedział że zdjęcia będą tak dziadowskie, to bym się nie zdecydował. Przy zrobieniu identycznego zdjęcia (identyczny kadr, warunki, etc.) Starą N8 i nową Z1, różnice były ewidentne. O "najlepszości" swojego aparatu przekonywał producent. 2 lata temu wszyscy mieli szumy? Niedlugo przede mną kolega kupił Galaxy Note 2, i jego aparat też robił lepsze zdjęcia.
Ok, obawiam się, że zbyt dużo czasu minęło i zbyt wiele smartfonów było po drodze, żeby m potrafił jakoś zsynchronizować ówczesne modele; nie pamiętam również cen. Pamiętam, że zdjęcia robiło się całkiem nieźle - czego dowód na karcie. Nie musiałem jakoś specjalnie tych zdjęć wybierać; nie są idealne. Być może po prostu część smartfonów wypuszczono ze sprzętową albo software'ową wadą fabryczną - nie wiem, bo nie śledziłem tematu. Pozdrawiam i dziękuje za komentarz na temat smartfona. (jf)
.icpnet.pl | 27.10.2015, 15:10
R E K L A M A
Default user logo
pawel

Opinia neutralna

Jakości fotoaparatu SONY już nigdy nie zaufam po tym g... jakie było zamontowane w Sony Z1 (a zachwalane wówczas przez producenta jako najlepszy foto-smartfon na rynku). Potworne szumy i soczewka zrobiona chyba ze szkiełka ruskiego zegarka, z ciężkim astygmatyzmem. (PS. nie, nie miałem zepsutego modelu, takie same defekty można znaleźć na wielu zdjęciach z testów w necie). Może trochę błędów poprawili w kolejnych modelach ale ja już im nigdy nie zaufam. Sam telefon pewnie jest w porządku. Nie wiem czemu w poprzednich modelach było 3000mAh a teraz 2900 - czy te 0,5 mm grubości było tego warte. Design obudowy widzę taki sam jak w poprzednich modelach - bardzo gustowny, bardzo stylowy, ale pewnie z tymi samymu wadami - ttelefony linii Z są bardzo delikatne, a metal z jakiego wykonana jest obwódka, jest bardzo miękki - bez osłonki bardzo szybko się porysuje. Szkoda bo noszenie go w jakimś etui odbiera mu jego główną zaletę jaką jest szyk.
W kwestii zdjęć z Z1 zapraszam tutaj: http://www.mgsm.pl/pl/katalog/sony/xperiaz1c6903/zdjecia/Sony-Xperia-Z1-C6903.html
Jest tam całkiem sporo zdjęć, w tym spora część moich. Miałem jeden z pierwszych egzemplarzy jakie pojawiły się jeszcze przed premierą rynkową. Szumy są, i owszem, ale to był niestety standard w matrycach produkowanych 2 lata temu. Dziś też są, choć na szczęście bywają mniejsze. To oczywiście nie świadczy o tym, że każdy egzemplarz z każdej serii miał bezbłędnie działający aparat. Warto chyba było zwrócić się do serwisu. Najlepszy aparat? Eee, nie. Ponad rok przed Xperią Z1 na rynku pojawiła się Nokia 808 Pure View - tam był IMVHO najlepszy aparat. (jf)
.icpnet.pl | 26.10.2015, 22:10
Default user logo
dybala95

Opinia neutralna

Czyli standardowo, żadnego szału.
.60.132.22 | 26.10.2015, 10:10
R E K L A M A
Default user logo
JurekSzurek

Opinia neutralna

Według mnie aparat jest tylko dobry. Nic poza tym. Nocne zdjęcia są średnie oneplus2 prezentuje więcej szczegółów. Zdjęcia dzienne na pewno nie lepsze on Samsunga s6.
.radionet.info.pl | 21.10.2015, 15:10


Ostatnio przeglądane

mGSM.pl na YouTube

mgsm-premium-icon-small KONTO PREMIUM od 4,92
zł/mies