Rozczarowała mnie za to wibracja - była po prostu zbyt słaba. W Sony Xperia XZ1 nie mogłem ustawiać takiego powiadamiania o połączeniach przychodzących, ponieważ... w zasadzie po każdorazowym wyciągnięciu komórki z kieszeni okazywało się, że miałem nieodebrane połączenia. Po prostu nie czułem, że coś mi wibruje. To chyba wina telefonu, bo aż tak gruboskórny to chyba nie jestem...
A skoro jesteśmy przy wibracji, to musiałem bardzo uważać, kiedy przełączałem telefon na wspomniany tryb. W tym modelu robiło się to klawiszami "ciszej - głośniej", a dokładniej "ciszej" (wciśniętym odpowiednią liczbę razy). Problem polegał na tym, że wystarczyło o jeden raz na dużo kliknąć, aby... wyłączyć powiadomienia w ogóle. Zero wibracji, zero dźwięku. Wiem, komuś mogłoby się to podobać, ale w pracy dziennikarza, to chyba nie jest najszczęśliwsze rozwiązanie...
Telefonu Sony Xperia XZ1 nie polecałbym także jako głośnika odtwarzacza multimedialnego. Nie, żeby nie było nic słychać, ale... fakty, a nawet dokumenty zwane świadectwami potwierdzają, że słoń mi na ucho nie nadepnął, i dlatego, jeśli tylko mogłem, wszelkie multimedia odtwarzałem z innego urządzenia. Te, które wydobywały się z XZ1 były jakieś takie szkliste, mało mięsiste i po prostu zbyt krzykliwe.
W związku z tym używałem (swoich) słuchawek. I tutaj uśmiech z twarzy raczej mi nie schodził, ponieważ wrażenia akustyczne i estetyczne były naprawdę na bardzo wysokim poziomie. Jednym słowem - głośniczek nie, słuchawki - tak, tak, tak!
Fot. Adam Owczarek/mGSM.pl
Część z użytkowników tego telefonu może nie być szczególnie zadowolona z nowego gniazda USB (typu C). Nie jest ono może jakąś szczególną nowością, ale biorąc pod uwagę, że większość pozostałych telefonów nie ma takiego gniazda; mając także na uwadze to, że smartfona trzeba dość często ładować; może się okazać, że jeśli kogoś najdzie pilna potrzeba zasilenia baterii w telefonie, a nie zabierze oryginalnego kabla zasilającego, to z pożyczeniem takowego od znajomych z pracy lub ze szkoły może być problem... A to dość istotne zważywszy wspominaną już przeze mnie słabość wbudowanego akumulatorka.
Korciło mnie, aby sprawdzić, jak to jest z wodoszczelnością tego urządzenia. Bo z jednej strony czytamy na stronie producenta, że:"Xperia XZ1 jest odporny na wodę i kurz, więc bez problemu wytrzyma deszcz i mycie pod bieżącą wodą. Należy jednak pamiętać o założeniu dołączonych osłon na wszystkie porty", z drugiej zaś: "Urządzenia nie należy całkowicie zanurzać ani wystawiać na działanie wody morskiej, słonej, chlorowanej czy płynów. Niedozwolone i niewłaściwe użytkowanie urządzenia spowoduje unieważnienie gwarancji". Czyli jak? Umyję, to go nie zanurzę? Coś grubymi nićmi to szyte. Może ktoś pomyśli, że ze mnie mięczak, ale wolałem z wodą nie ryzykować... Tym bardziej, że w kranie woda miejska, więc chlorowana jest raczej na 100 procent...
Fot. Adam Owczarek/mGSM.pl
Telefonu nie brudziłem, to i myć go nie musiałem. Za to bardzo musiałem uważać, żeby go nie upuścić. Jak już wspomniałem, Sony Xperia XZ1 wygląda bardzo elegancko, ale... jest strasznie śliski. Kilka razy zdarzyło mi się, że o mały włos wylądowałby na podłodze lub na ziemi. A już kompletnie nie mogłem przez XZ1 rozmawiać trzymając telefon przy uchu ramieniem. Góra dwie minuty rozmowy, a komórka wyślizgiwała się i przypominała o istniejącej na Ziemi grawitacji.
Całością zarządza system operacyjny Android 8.0. Z ręką na sercu mogę przysiąc, że wszystko działało bardzo sprawnie, bez najmniejszych zacinek, zawieszeń i innych niepotrzebnych i denerwujących użytkownika przeszkód. Tutaj złego słowa nie mogę powiedzieć. Psioczyłem troszkę na układ menu, albowiem w tej "ósemce" część opcji była troszkę zakamuflowana. Ale może to ja się starzeję, a co za tym idzie trudno mi zmieniać swoje - zaczerpnięte z wcześniejszych wersji systemu Android - przyzwyczajenia?
Niezależnie od wersji systemu, jak to w telefonach z Androidem bywa, mogłem dostosowywać pulpit sterując np. liczbą ikonek na pulpicie, czy też całą kolorystyką urządzenia. Mogłem też zdefiniować rodzaj i wielkość klawiatury. Mogłem też, co nie w każdym smartfonie jest oczywistością, korzystać z Sony Xperia XZ1 jak z tabletu, czyli trzymając go w poziomie...
Na zakończenie śmiało mogę powtórzyć, że Sony Xperia XZ1 to kawał przyzwoitego sprzętu. Zapamiętam ten model m.in. ze względu na profesjonalny i elegancki wygląd, rewelacyjną wręcz jakość wyświetlacza, potężne możliwości fotograficzne, w tym sprawiający multum frajdy tryb "slow motion".
Fot. Adam Owczarek/mGSM.pl
materiał własny
- Pokaż wszystkie |
- 1
- 2
- 3
- 4












Zobacz najnowsze opinie lub dołącz do dyskusji i dodaj opinię!