Sony Xperia 1 III
Recenzja

Opublikowane:

Do trzech razy sztuka

Opakowanie i akcesoria

W skromnym białym pudełku znalazł się skromny zestaw akcesoriów - ładowarka sieciowa 30W, kabel USB-C do USB-C oraz garść papierów. Szkoda, że nie dodano tu jakiegoś fajnego zestawu słuchawkowego - ale z drugiej strony cieszy, że Sony, w przeciwieństwie do innych producentów, nie usunął z zestawu ładowarki.


Budowa i ekran

Uwielbiam Sony za konserwatywne podejście do designu smartfonów. Mogą się one podobać, mogą nudzić, ale są oryginalne wśród setek klonów z Androidem. Dodatkowo zawsze otrzymujemy produkt o najwyższej jakości wykonania, dopracowany w każdym szczególe, elegancki i przyciągający wzrok klasycznym kształtem. Producent stawia na to, co jest praktyczne i się po prostu sprawdza - bez wolnych i zawodnych czytników w ekranie czy nieestetycznie powcinanych lub podziurawionych wyświetlaczy.

Osobiście jestem wielką fanką tego, jak Sony projektuje swoje smartfony - zwłaszcza kanciastego, wydłużonego kształtu, tego, jak znakomicie leżą w dłoni i jak to wszystko sprawdza się na co dzień. Oprócz wyglądu i poręcznego kształtu obudowa niesie też wiele praktycznych rozwiązań - matowe szkło na obudowie niechętnie przyjmuje odciski palców czy zabrudzenia i nie jest śliska, a całość jest dodatkowo wodoodporna - na poziomie IP 65/68. Front zabezpiecza szkło Gorilla Glass Victus, a tył Gorilla Glass 6 - łączy je metalowa ramka. Wymiary smartfonu to 165x71x8,2 mm, a waga wynosi 186 gramów.

Jak na multimedialny model przystało, główny nacisk położono na ekran. To 6,5-calowy panel w technologii OLED o proporcjach 21:9, który wspiera HDR i ma wysoką częstotliwość odświeżania 120 Hz. To bodajże pierwszy smartfon producenta, oferujący tak wysoką częstotliwość. Oczywiście przekłada się to na wyższe zużycie energii, ale też na znakomitą płynność urządzenia podczas poruszania się po interfejsie. Nie można nie wspomnieć o rozdzielczości 4K (a konkretnie jest to 3840x1644 pikseli), która przekłada się na imponującą gęstość upakowania pikseli na cal - 643 ppi. Nie trzeba chyba dodawać, jak znakomicie na takim ekranie prezentują się treści multimedialne - zwłaszcza, gdy zechcecie skorzystać z ustawień jakości obrazu i uruchomić tryb twórcy, w którym wyświetlany obraz jest zgodny z zamierzeniami twórcy dzięki wyświetlaczowi 4K oraz specjalnie opracowanej technologii obróbki obrazu zgodniej z gamą kolorów BT.2020 i specyfikacją 10-bitowej palety kolorów HDR. Na dany moment technologię tę wspiera m.in. Netflix. Ponarzekać można co najwyżej na mało imponującą maksymalną jasność ekranu - w pełnym słońcu miałam problem by dojrzeć, co dzieje się na ekranie.

Podobnie jak w poprzednich smartfonach - Sony Xperia 1 i Sony Xperia 1 II - producent nie zastosował wcięcia lub otworu w ekranie, upychając wszystko w niewielkiej górnej ramce. Co konkretnie się tu znalazło? 8 MP aparat do selfików, czujnik zbliżeniowy, czujnik oświetlenia, głośnik oraz wielokolorowa dioda powiadomień. Warto dodać, że nie ma żadnych problemów z korzystaniem ze smartfonu w okularach z polaryzacją.

Smartfon ma piękny kolor obudowy, określany jako Frosted Purple. To głęboki fiolet, który różnie prezentuje się w zależności od oświetlenia. Matowa powierzchnia dodaje elegancji i sprawia, że urządzenie nie jest śliskie i nie widać na nim odcisków palców. Do tego dyskretne logo i nadrukowane oznaczenia, a także pionowy moduł fotograficzny, który nieco wystaje ponad obudowę.

Ramka jest dość kanciasta, delikatnie wyfrezowana tak, ze smartfon wygodnie leży w dłoni. Miejscami przerywana jest paskami antenowymi i mieści się na niej typowy dla producenta zestaw elementów. Na górnej krawędzi znalazł się port mini-jack 3,5 mm oraz otwór dodatkowego mikrofonu. Po prawej stronie umieszczono zestaw przycisków, obejmujący regulację głośności, włącznik/blokadę ekranu, która jest zintegrowana ze skanerem linii papilarnych, praktycznie niewyczuwalny przycisk do uruchamiania asystenta Google oraz coś, czego próżno szukać u konkurencji - fizyczny spust migawki. Przycisk do regulacji głośności ma gładką powierzchnie i nieznacznie wystaje ponad powierzchnię, włącznik jest lekko zagłębiony, przycisk asystenta trudno wymacać bez patrzenia, a przycisk aparatu lekko wystaje i ma chropowatą powierzchnię. Skaner linii papilarnych jest szybki i bezbłędny, choć czasem bywa aż zbyt czuły. Czasami przypadkowe dotknięcie uznaje za próbę odblokowania licząc nieudane autoryzacje (potem trzeba czekać 30 sekund by spróbować ponownie) - niestety nie ma tu możliwości zmiany (a przynajmniej tego nie znalazłam), by wymusić faktyczne wciśnięcie przycisku w celu odblokowania.

Na dolnej krawędzi zauważymy port USB-C oraz otwór mikrofonu, natomiast na lewym boku znalazła się tacka na karty SIM/microSD. Można ją wyjąć bez korzystania z dodatkowych narzędzi i mieści albo dwie karty nanoSIM, albo jedną kartę SIM i microSD. I jej wyciągnięcie nie resetuje telefonu, jak to kiedyś miało miejsce w smartfonach Sony.

Materiał własny

O autorze
adam-lukowski.jpg
Adam Łukowski

Od 25 lat w branży nowoczesnych technologii. Pamięta pierwsze komórki i początki mobilnego internetu, ma za sobą również pracę w poczytnych czasopismach. Od początku istnienia mGSM.pl dostarcza aktualności i recenzuje urządzenia, korzystając z wiedzy i nabytego przez lata doświadczenia.

Artykułów: 16756

Ten artykuł skomentowano już 1 raz.
Zobacz najnowsze opinie lub dołącz do dyskusji i dodaj opinię!
Dodaj swoją opinię!
R E K L A M A
Opinie nie są weryfikowane.
icon up
100,0% 
icon down
 0,0% 
icon unknown opinion
 0,0% 
Default user logo
Psion

Opinia pozytywna

Uważam, że czytnik z boku to jest najlepszy pomysł, jeśli załóżę szkło na ekran z czytnikiem wbudowanym w ekran, nie działa to idealnie jak w wersji z boku.
.38.226.67 | 31.07.2021, 23:07
R E K L A M A


Ostatnio przeglądane

mGSM.pl na YouTube

mgsm-premium-icon-small KONTO PREMIUM od 4,92
zł/mies