katalog_phone_.mod.xhtml - $addTargettingCode: false Recenzja Samsung GT-i8350 Omnia W Stabilny system z porządną baterią :: mGSM.pl

Samsung GT-i8350 Omnia W
Recenzja

Opublikowane:

Stabilny system z porządną baterią

Samsung dołącza do producentów, którzy mogą się pochwalić telefonami z systemem operacyjnym Windows Phone. W modelu Omnia W zainstalowano go w wersji 7.5 Mango. Czy faktycznie jest się czym chwalić i czy warto zainwestować w mariaż amerykańskiej i koreańskiej myśli technologicznej?

Stabilny smartfon pracujący pod kontrolą systemu operacyjnego Windows Phone 7.5. Ma duże możliwości multimedialne, przyzwoitą baterię, elegancki, choć ascetyczny design. Niestety, nie moż­na w nim zainstalować dodatkowej karty pamięci.

Ostatnio telefony z mobilnymi okienkami wręcz same wpadają w moje ręce. W pamięci mam jeszcze wrażenia z kilkudniowej przygody z tym samym systemem, ale zainstalowanym w telefonie innej dalekowschodniej marki, a tutaj okazało się, że przychodzi mi przetestować kolejne urządzenie - tym razem Samunga Omnię W. - Kolejny Windows - pomyślałem. - Znowu wszystko będzie takie samo, tylko logo na obudowie mają inne - zastanawiałem się, uruchamiając komórkę...

Taki sam, a jednak inny

Faktycznie - pierwsze wrażenie właśnie takie było: na wyświetlaczu pojawił się znany mi logotyp, chwilę później - już na ekranie startowym - ujrzałem charakterystyczne prostokąciki i kwadraciki, zwane przez niektórych kafelkami. Ale to było tylko pierwsze wrażenie, albowiem już po pobieżnym przejrzeniu menu mogłem stwierdzić, że Omnia W nie będzie kopią testowanego wcześniej telefonu...

Zanim jednak wspomnę o tym, co jest w tym telefonie wyjątkowe, napiszę o tym, co jest klasyczne. Użytkownik dostaje więc znany już z wersji 7.0 interfejs dotykowy z dużymi (jak dla mnie zbyt dużymi) wirtualnymi klawiszami. I tyle widać na pulpicie. Jak to we współczesnych dotykowcach bywa, telefon nie ma zwykłej klawiatury alfanumerycznej, producent wyposażył go jedynie w fizyczny przycisk z symbolem Windowsa (każdorazowe jego naciśnięcie powoduje powrót do ekranu czuwania) i dwa dotykowe przyciski: umieszczoną po lewo lupę służącą do wyszukiwania w internecie i strzałę pełniącą funkcję klawisza "wróć".

Nawigacja w telefonie jest dość prosta i chyba można nawet powiedzieć - wręcz oczywista: klikam i uruchamiam jakąś opcję, przytrzymuję dłużej - uzyskuję dostęp do dodatkowych opcji. Jednym ruchem palca mogę także przesuwać zawartość ekranu. Choć... czasami zdarza się, że użytkownik może nie wiedzieć, czy ową zawartość może i powinien przewinąć w prawo, w lewo, a może w górę lub w dół? Cóż... pozostaje jedynie metoda prób i błędów...

Strzałki i kwadraciki

W domyślnych ustawieniach, na ekranie startowym widać kilka kafelków w jednolitym kolorze. Można to rzecz jasna zmienić. To, czyli zarówno ich kolor, jak i układ. Jak? Wystarczy dostać się do dodatkowych opcji, czyli kliknąć na znajdującą się w prawym górnym rogu strzałkę. Pojawi się wtedy długa lista, na której znajdą się m.in. programy, ale także pozycja "ustawienia". Jeśli cokolwiek będziemy chcieli w telefonie zmienić - warto tam zajrzeć. Jeśli którąkolwiek z opcji w tym rozwijalnym menu, czyli np. jakiś program, chcemy dodać do ekranu głównego, wystarczy kliknąć na jego nazwę, chwilę przytrzymać palcem i z opcjonalnego menu wybrać: "przypnij do ekranu startowego".

Choć taka obsługa wygląda na mało skomplikowaną, proszę mi wierzyć - wszystko to wystarczało, aby sprawnie posługiwać się komórką. Kilka dni korzystania z najnowszej Omnii pokazało, że to bardzo stabilny telefon. Ani razu nie zdarzyło się, żeby się zawiesił, przestał działać lub chociażby nieco dłużej zamyślił. Instalacja wszelkich dodatkowych aplikacji pochodzących ze sklepu Marketplace przebiegała bez najmniejszych kłopotów. Podobnie zachowywały się wszystkie preinstalowane aplikacje - po prostu działały. Za to należy się - bez wątpienia - plus.

Słyszę cię i widzę

Teraz będzie o tym, co mnie zaskoczyło. Przyzwyczaiłem się już do tego, że współczesne telefony, mimo iż współpracują w sieciami UMTS, nie pozwalają na przeprowadzanie wideorozmów. Byłem przekonany, że tak będzie i w tym modelu. Postanowiłem to sprawdzić: wybrałem ikonkę "telefon", wstukałem numer i próbowałem znaleźć możliwość wykonania wideopołączenia. Niestety, nie było takiej opcji. Ponieważ się tego spodziewałem, specjalnie nad tym nie rozpaczałem, tylko zacząłem penetrować kolejne opcje menu. I... znalazłem tam interesująco nazwaną funkcję "połączenie wideo".

Jakież było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że jednak się myliłem i - mając w dłoniach Omnię - mogę rozmówcę nie tylko usłyszeć, ale także i zobaczyć. Wprawdzie obsługa tej opcji nie sprawiała mi najmniejszych kłopotów, ale zastanowiło mnie, dlaczego funkcje wykonywania połączeń i wideopołączeń zostały w tym modelu (moim zdaniem nieco sztucznie) rozdzielone? Owszem, wyciągnąłem na pulpit kwadracik "wideopołączenia" i od tego momentu ze znajomymi mogłem się łączyć mniej lub bardziej multimedialnie, ale... po co takie rozdzielenie? Mało tego - kiedy ktoś chciał zestawić ze mną wideopołączenie, a ja nie mogłem go odebrać, to jego numer pojawiał się zarówno w kwadraciku wideopołączeń, jak i tym z tradycyjnymi połączeniami. Moim zdaniem niepotrzebnie, ponieważ kiedy próbowałem oddzwonić z okienka klasycznych połączeń, mogłem tylko zrealizować połączenie głosowe. Aby skontaktować się przez wideopołączenie, musiałem klikać na kafelek z napisem połączenie wideo. Skomplikowane... Nie wiem, co na to konstruktorzy tegoż modelu, ale gdyby chcieli zapytać o moje zdanie, to mogę im śmiało powiedzieć, że jakieś to wszystko niekonsekwentne... Zatem... nieco ambiwalentnie: plus za funkcję, minus - za funkcjonalność.

Drzemie w nim siła

Plus (już bez żadnych wątpliwości) śmiało mogę przyznać za baterię. Jak zwykle w przypadku smartfonów spodziewałem się, że codziennie będę się zastanawiał: wyczerpie się bateria przed końcem dnia, czy się nie wyczerpie. A tutaj - kompletne zaskoczenie. Telefon mam przy sobie, troszkę dzwonię, nieco SMS-uję, sprawdzam, co słychać w poczcie głosowej, zaglądam na strony internetowe, aktualizuję status na Facebooku, wreszcie - kiedy już dokopałem się do tej opcji - wykonuję wideopołączenia. I co? I problemu nie ma... Przychodzi wieczór, a ja mam nieco mniej niż połowę baterii!

Kolejny plus dla Samsunga Omnii W muszę przyznać za możliwości fotograficzne. I mam na myśli nie tylko opcje związane z samym robieniem zdjęć, ale także z ich późniejszym poprawianiem, czyli tzw. obróbką. Korzystając z aplikacji "Photo Studio", użytkownik poprawi je automatycznie, dopasuje kolorystykę i upiększy. Może wykonać zdjęcie zwykłe lub panoramiczne, a potem je edytować, np. zmieniając balans bieli lub nasycenie kolorów. Nie zabrakło również opcji kadrowania.

Jest także inny program - Fun Shot, czyli możliwość robienia śmiesznych zdjęć. Pamięta ktoś, jak wyglądało się w gabinecie luster w lunaparku? Jak wspomniane lustra powiększały nas lub niesamowicie zniekształcały? Tutaj można robić to samo. Do wyboru są: wybrzuszenie, ściśnięcie, wirowanie, skręcenie, wyduszenie, rozciągnięcie, obraz lustrzany, kalejdoskop, tunel światła, kamera termowizyjna, światło reflektorów i kropka. Czyli jest w czym wybierać...

Dodam jeszcze, że wszystkie pliki można rzecz jasna udostępniać czy to przez pocztę elektroniczną, czy to przez portale społecznościowe. Takie udostępnianie jest o tyle ważne, że wprawdzie telefon ma 8 GB pamięci wewnętrznej, ale nie ma slotu na dodatkowe karty pamięci.

Jest za to ekran Super AMOLED, na którym można oglądać filmy, zdjęcia, a także cieszyć się grami na platformie Xbox Live. Nie zabrakło odtwarzacza muzycznego, kalendarza, przeglądarki internetowej i wielu innych aplikacji. Jeśli komuś mimo to będzie mało - więcej może znaleźć w sklepie Marketplace.

Żyje własnym życiem

Na koniec - zwracam uwagę na blokowanie ekranu. W zasadzie działa ono bez zastrzeżeń, ale... w szczególnych okolicznościach może się okazać, że komórka znajdująca się w kieszeni zacznie wybierać połączenia i łączyć się z internetem. Stanie się tak, jeśli wyciągniemy z kieszeni telefon i wspomnianym klawiszem "Power" odblokujemy ekran, sprawdzimy, czy nikt nie dzwonił lub nie SMS-ował, a potem od razu schowamy komórkę do kieszeni. W tym momencie ekran jest bowiem ustawiony w trybie gotowości do odblokowania (co robi się, przesuwając go palcem w górę). Jest zatem duże prawdopodobieństwo, że wsuwając komórkę do kieszeni, odblokujemy ekran. A smartfon z dotykowym, odblokowanym ekranem umieszczony w kieszeni spodni - proszę mi wierzyć - żyje własnym życiem... Co zrobić? Za każdym razem, kiedy chcemy schować smartfon do kieszeni, należy krótko nacisnąć klawisz "Power", wygaszając tym samym ekran i uniemożliwiając jego odblokowanie.

Artykuł pochodzi z numeru 02.2012 miesięcznika Mobile Internet

avatar_empty.gif
Opublikowane:
Autor: Adam Owczarek
Ten artykuł skomentowano już 2 razy.
Zobacz najnowsze opinie lub dołącz do dyskusji i dodaj opinię!
Dodaj swoją opinię!
R E K L A M A
Opinie nie są weryfikowane.
icon up
0,0% 
icon down
 0,0% 
icon unknown opinion
 100,0% 
Default user logo
kozioł

Opinia neutralna

Człowieku co ty mówisz przecież ekrany opornościowe tak nie działają one działaja na palec i specjalne rysiki nie wiem skąd ty ta wziąłeś...dałbym negatyw ale niechce psusc opini samsungowi bo ogolnie wyglada dobrze i podzespoly tez ma dobre a wspomiane problemy z wyswietlaczem moga sie zdarzyc najwyzej np. w nokii c6 chociaż to tez nigdy mi sie nie zdarzylo a miałem ją .
.xdsl.centertel.pl | 02.07.2012, 18:07
R E K L A M A
Default user logo
asd

Opinia neutralna

W mojej kieszeni ekran pojemnościowy nie reaguje na spodnie nie wiem jak u was:)
.neoplus.adsl.tpnet.pl | 30.06.2012, 20:06


mGSM.pl na YouTube

mgsm-premium-icon-small KONTO PREMIUM od 4,92
zł/mies