Restart potrzebny był także wtedy, kiedy to okazywało się, że mnie nie słychać. Bodaj ze trzy lub cztery razy spotkała mnie ta niezbyt miła przygoda: ktoś do mnie telefonuje i mówi "halo, halo". Grzecznie odpowiadam, a on? Po prostu się rozłącza. Za pierwszym razem sądziłem, że to mój rozmówca powinien wybrać się pilnie do jakiegoś laryngologa, potem jednak okazywało się, że to w moim J7 w wersji 2016 przestawał działać mikrofon. A może komórka dbała po prostu o to, abym nie powiedział komuś czegoś niestosownego? A ja - bez sensu - na nią tutaj psioczę?
Fot. Adam Owczarek/mGSM.pl
A skoro jestem przy pewnych - nazwijmy to - niedogodnościach, jakie spotykały mnie podczas testowania tego telefonu, to muszę napisać o tym, że zdarzało się, iż nikt nie mógł się do mnie dodzwonić, ponieważ byłem... poza zasięgiem. Wszystko fajnie, tyle że smartfon grzecznie leżał na redakcyjnym biurku, i nic nie wskazywało na to, że wypadł z sieci. Informacja o zasięgu była na ekranie, a kiedy chciałem do kogoś zatelefonować, dowiadywałem się, że... "nie zarejestrowano w sieci". Że jak? I jedynym wyjściem z tej jakże kłopotliwej sytuacji było... no... kto zgadnie? Tak! Ponowne uruchomienie komórki! Ech... nie pamiętam, abym którykolwiek z testowanych telefonów restartował tak wiele razy...
I choć chwaliłem ekran za jakoś prezentowanych kolorów, to denerwowała mnie jego czułość. Przez moje ręce przewinęło się bardzo wiele komórek i we wszystkich korzystałem - jeśli tylko była taka możliwość - z dwóch opcji: odblokowywania ekranu kodem i pisania wiadomości z wykorzystaniem tzw. Swype (czyli mazania palcem po klawiaturze, zamiast wybierania poszczególnych literek). I o ile w większości przypadków nie miałem z tymi dwoma zadaniami żadnych lub prawie żadnych problemów, to tutaj wspomniany kod (ten sam co zawsze, zatem ewentualne mylenie się raczej odpada) za pierwszym razem udawało mi się wprowadzić może w 50 procentach przypadków. A SMS-y? Czasem wolałem napisać wiadomość z innego telefonu lub robiąc to tradycyjnie, czyli literka po literce.
Choć... byłbym zapomniał! Kilkakrotnie skorzystałem z głosowego pisania wiadomości. Funkcja ta działała sprawnie, nawet bardzo. Telefon wiedział nie tylko co to jest "stół z powyłamywanymi" nogami, ale także kim był "Grzegorz Brzęczyszczykiewicz" :)
Fot. Adam Owczarek/mGSM.pl
Cieszyła mnie także funkcja, będąca chyba standardem w ostatnich produktach Samsunga, dzięki której przeglądając listę połączeń lub wiadomości wystarczyło, że przesunąłem palcem po nazwie lub nazwisku w prawo, i mogłem zadzwonić; ewentualnie w lewo, i mogłem pisać wiadomość. Nie każdy telefon z Androidem taką funkcję ma, a jest ona przecież bardzo pożyteczna! I jeśli tylko przesiadałem się (choćby na chwilę) na inne urządzenia, które tego nie potrafiły, to bardzo nad tym ubolewałem...
materiał własny
- Pokaż wszystkie |
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5




Zobacz najnowsze opinie lub dołącz do dyskusji i dodaj opinię!