Overmax Vertis Expi 1.2
Recenzja

Opublikowane:

Szybki, modny, wygodny i głodny

Z telefonem Vertis Expi 1.2 mam same pozytywne skojarzenia. Świetny aparat, jeszcze lepsza kamera. Muzyka przyzwoicie, choć mogłoby być głośniej. Dwie karty SIM, bardzo ładny wygląd, poręczny. Gdyby tylko miał mniejszy apetyt na energię, człowiek nie rozglądałby się nerwowo za gniazdkiem z prądem...

Fot. W.Andrzejewski/mGSM.pl

Nowe technolgie zawsze dawały mi sporo nowych wrażeń. Teraz dają z jeszcze większą siłą, bo po latach testów, jakie pisałem dla "Mobile Internet", przed rokiem na własne życzenie dokonałem regresu w technologicznej sferze życia. Używam prostych, prawie "nicniemających" telefonów. Być może dlatego dwa tygodnie spędzone ze smartfonem firmy Overmax, były dla mnie naprawdę sporą przygodą. Pozwoliłem sobie najpierw spojrzeć na reklamę telefonu zamieszczoną na stronie WWW producenta, a po dwóch tygodniach zabawy i pracy z Vertisem Expi 1.2 zweryfikować ją z rzeczywistością. Jedziemy!


Spis treści

Producent pisze: "Wejdź na wyższy poziom razem z nowym Vertisem Expi!". Nie jest to wyzwanie dla kogoś, kto na co dzień używa Nokii E71 zamiennie z Ericssonem R320s lub Nokią 3210. Wchodzę! I czytam dalej: - "Elegancki smartfon dla wymagających w nowej odsłonie, odświeżony design sprawia, że telefon nie tylko prezentuje się znakomicie, ale także znacznie lepiej leży w dłoni". Rzeczywiście, jest ładny, wykonany z wysokiej jakości materiałów. Nie trzeszczy, a ślady palców zostają na ekranie. Faktycznie, dobrze się go trzyma. Jest smukły i lekki. Producent nie kłamie. Czytamy dalej... "Cztery rdzenie procesora 4x1.3 GHz, 1 GB pamięci RAM i 4 GB pamięci wewnętrznej pozwolą Ci cieszyć się dobrodziejstwami cyfrowego świata gdziekolwiek jesteś". Sprawdzam!

Kiedy wyjąłem urządzenie z pudełka, wskaźnik baterii wskazywał pełne naładowanie. I rzeczywiście, kolega redaktor Łukowski nie kłamał przekazując mi telefon, że zatankował go prądem do pełna! Smartfon Overmax Expi 1.2 to dual sim. Pierwszy slot obsługuje standardowe (duże) katy SIM, drugi ? upowszechniający się w telespołeczeństwie microSIM. Załadowałem karty sieci Play i T-Mobile do gniazd i ruszyłem w godzinną drogę do redakcji. Ponieważ drogę do pracy znam, nie korzystałem z GPS-u, jednak ukradkiem spoglądałem na to, co dzieje się z baterią i... W bramie wydawnictwa, z baterii naładowanej w 100 proc., pozostało 67 proc. Dalej było już tylko ciekawiej, a producent pisze na swojej stronie: "Dzięki optymalizacji systemu Android 4.2 telefon działa na jednym ładowaniu zdecydowanie dłużej od swojego poprzednika". Z tym dłuższym działaniem na jednym ładowaniu bym polemizował. Nim o tej traumie wspomnę, kilka słów o sprawcy energetycznego obżarstwa - systemie Android 4.2.2. W duecie z nowym układem Mediatek MT6582M o częstotliwości taktowania zegara 1.3 GHz, system pracował sprawnie. Procesor świetnie radził sobie z wieloma aplikacjami działającymi w tle. Android nie zawieszał się, nie mulił, nie dawał użytkownikowi powodów do frustracji. Tylko pożerał baterię w sposób niewiarygodnie dynamiczny. Być może jestem przewrażliwiony, bo od ponad roku sporadycznie zajmuję się testami urządzeń i używam głównie prostego telefonu, który żyje na jednym cyklu ładowania baterii cztery doby (tak, tak drodzy, są jeszcze takie). Być może dlatego żarłoczność wypasionego smartfona, delikatnie mówiąc, przerosła moje najśmielsze oczekiwania. W pudełku z telefonem znalazłem dwie dodatkowe tylne obudowy w kolorze czerwonym i niebieskim. Szkoda, że nie dwie dodatkowe baterie . Wówczas telefon rzeczywiście wytrzymałby pół doby na pełnych obrotach. Aby maksymalnie wydłużyć czas działania urządzenia o godzinkę, półtorej dłużej niż o zgrozo - cztery godziny z hakiem, musiałem maksymalnie zwinąć żagle smartfona. Zero Wi-Fi (lub tylko gdy potrzeba); ani mi się waż włączyć GPS; ciemność widzę na ekranie; gdy znajomi pytają o Bluetooth, mówimy, że śpi. Albo że wyszedł po prąd. Tylko czy o to chodzi?

Owszem, jest dynamicznie. Łgałbym, gdybym narzekał, że przy przełączaniu się między aplikacjami można swobodnie wyjść do kuchni, zrobić sobie kanapkę czy kawę. Nie. Ten smartfon jest naprawdę szybki i wszystkie preinstalowane w nim aplikacje działają błyskawicznie. Co więcej, na ekranie IPS2 QHD (960x540 pikseli) wyglądają ładnie. Przez dwa tygodnie testu najwięcej problemów miałem z pisaniem i nadgorliwą funkcją edytora tekstu, który namiętnie zmieniał wpisywane słowa i za diabła nie mogłem tego wyłączyć. Męka straszna. Do klawiatury ekranowej przyzwyczaiłem się dopiero po tygodniu i nie mogę napisać Wam, że maile, SMS-y czy cokolwiek na tym urządzeniu pisze się wygodnie.

"Wysokiej jakości ekran IPS QHD zapewnia doskonałe wrażenia wizualne z każdego kąta widzenia. Wysoka rozdzielczość sprawi, że obraz będzie charakteryzował się dużą szczegółowością i nasyceniem barw". Każde słowo z tego tekstu producenta to prawda. Energożerny ekran jest najmocniejszą stroną tego telefonu. Jak już wiemy, jako maszyna do pisania sprawdza się fatalnie i w pełnym słońcu też nie za wiele na nim zobaczycie, ale za to miło ogląda się na tym telefonie film. Poprawnie spisuje się także głośnik. Nie trzeszczy, nie rzęzi i jak na tak małe urządzenie multimedialne, pozwala na nawet ładną głębię basu oraz wysokie tony. Zwłaszcza na słuchawkach. Nie ogłuchniemy słuchając muzyki z tego telefonu. Nie wiem nic o blokadzie głośności ze strony producenta, ale poszaleć z decybelami, niestety, nie da się. Wzmocnienie jest słabiutkie...

Podczas testu tylko jeden dzień poświęciłem na sprawdzanie GPS-u w tym telefonie. Poruszałem się po rozkopanej przez drogowców Łodzi bardziej na pamięć, bo objazdy, jakie proponował mi, lub nie proponował nawigator Aponia, nie były najszczęśliwsze. Lepiej w tej kwestii sprawdzał się nawigator Google Maps. I uwaga! Na nawigacji bez zasilania z gniazdka samochodowego pojedziecie 35 minut. Później trzeba szukać gniazdka z prądem... Fatalne doświadczenie zwłaszcza w korzystaniu z nawigacji dla pieszych. Jestem w nowym mieście i telefon może być moim przewodnikiem przez niecałą godzinę? Słabe... Kilka lat temu z Nokią E71, do której wróciłem po Londynie z aktywną przez cały czas usługą Nokia Maps wędrowałem z kompanami przez kilka godzin...

Telefon dobrze sprawdza się jako aparat fotograficzny. Robi bardzo przyzwoite zdjęcia w kiepskich warunkach oświetleniowych, w ciemnych pomieszczeniach. Jeszcze lepiej fotografuje się nim w dobrze oświetlonych plenerach. Radzi sobie zaskakująco dobrze ze zdjęciami makro. Bardzo fajnie wychodzą zdjęcia z użyciem technologii HDR.

8 megapikseli na frontowej kamerze sprawia, że i filmy kręcone tym smartfonem, może do Hollywood się nie nadają, ale do cioci na imieniny i do półprofesjonalnych produkcji już tak. Obraz nie klatkuje, jest płynny, kolory nasycone. Bardzo przyzwoicie.


Przykładowy film nagrany telefonem Vertis Expi 1.2
wideo: mGSM.pl przez YouTube

Skoro opisujemy telefon, to warto napisać kilka słów o tym jak się nim dzwoni. Oczywiście, gdy bateria na to pozwala. Jakość rozmów, poniekąd zależy od stopnia naładowania baterii i kiedy szalejących elektronów jest już niewiele, co wskaźnik baterii pokazuje cyferką 7 proc., wtedy w słuchawce zaczyna trzeszczeć, czego następstwem bywa zrywanie się połączeń. Przećwiczyłem to, niestety, na dwóch operatorach. Z początku myślałem, że dotyczy to tylko sieci Play, bo jak wiadomo, telefon aktywniej poszukuje wtedy sieci, do której mógłby się wpiąć. Myliłem się. Zmiana SIM-a na T-Mobile przy tym samym wskaźniku baterii skutkowała przerwanym połączeniem. Wyższe wskazania naładowania baterii sprawiają, że rozmówca słyszany jest bardzo wyraźnie. Podobno ja także byłem dobrze słyszany. Sukces!

Z początku podejrzewałem, że fatalne wyniki żywotności baterii spowodowane są przez dwie karty SIM. Trochę w tym prawdy było, bo gdy jedno z gniazd było wolne, aparat pracował około godziny dłużej. W trybie samolotowym wytrzymał nawet dobę. Szybki, modny i głodny prądu z niego typ... Producent pisze, że "Modem 3G wbudowany, obsługuje jedyny w Polsce darmowy internet ( 900 MHz)", co jest zgodne z prawdą. Po włożeniu karty SIM od Aero2 wystarczy zdefiniować slot, który będzie odpowiadać za transmisję danych i usługa konfiguruje się sama.

Z telefonem Vertis EXIP 1.2 mam same pozytywne skojarzenia. Świetny aparat, jeszcze lepsza kamera. Muzyka przyzwoicie, choć mogłoby być głośniej. Dwie karty SIM, bardzo ładny wygląd, poręczny. Gdyby tylko konsumował mniej energii z baterii o niemałej pojemności (2000 mAh), byłoby super. Producent zamiast wymiennych "pleców" telefonu, mógł dołożyć dwie dodatkowe baterie. Człowiek nie rozglądałby się nerwowo za gniazdkiem z prądem...

Materiał własny

wojciech-andrzejewski.jpg
Opublikowane:
Autor: Wojciech Andrzejewski
Ten artykuł nie ma jeszcze opinii. Bądź pierwszy i zapoczątkuj dyskusję!
Dodaj swoją opinię!
R E K L A M A

 Niestety, ale nie ma jeszcze żadnych opinii.

 Dodaj swoją opinię!


Ostatnio przeglądane

mGSM.pl na YouTube

mgsm-premium-icon-small KONTO PREMIUM od 4,92
zł/mies