Wydajność
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
O wydajność nie musicie się martwić, w Oppo Reno 4 Pro pracuje popularny Snapdragon 765G, napędzający większość dostępnych na rynku średniaków. Ale nie każdy konkurencyjny średniak ma 12 GB szybkiego RAM-u... A mocniejsza wersja Oppo Reno 4 Pro tyle właśnie oferuje.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Przestrzeń na dane obejmuje natomiast 256 GB (czyli realnie ok. 210 GB) - ale tu wspomnę o pewnym minusie tego telefonu, jakim jest brak miejsca na kartę microSD. Na pocieszenie dodano nam sztuczną inteligencję, uczącą się naszych nawyków i przewidującą nasze działania. Dzięki niej, po pewnym czasie, nasze ulubione aplikacje będą uruchamiać się coraz szybciej. Na razie, po kilku dniach, nie zauważyłem jednak jeszcze tego efektu. Ogólnie, na wydajność Oppo Reno 4 Pro nie mam powodów narzekać, aczkolwiek przy stosunkowo "flagowej" cenie urządzenia spodziewałem się już topowego układu Qualcomma.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Interfejs
W Oppo Reno 4 Pro znajdziemy firmową nakładkę interfejsową ColorOS 7.2. Oferuje ona dość szeroki zakres personalizacji, a także parę preinstalowanych aplikacji, ale mimo to jest dość lekka i intuicyjna.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Z ColorOS możemy korzystać w formie zasobnikowej albo płaskiej, nawigując po interfejsie tradycyjnymi, konfigurowalnymi przyciskami w dole ekranu - albo gestami. Wspomniałem już o Always-on-Display i panelu skrótów, wspomnę jeszcze o wygodnym sposobie nawigacji za pomocą jednej dłoni czy nowych, ruchomych tapetach.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
W ColorOS znajdziemy również tryb dla graczy, dzielenie ekranu, klonowanie aplikacji... generalnie wiele dobra, ale raczej bez zbędnych elementów. Do interfejsu nie sposób się "przyczepiać", aczkolwiek użytkownicy przyzwyczajeni dotąd do surowego Androida mogą być początkowo onieśmieleni mnóstwem opcji.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Akumulator
Czas wspomnieć o tym, co robi wrażenie, choć nie jest może tak efektowne marketingowo, jak ładny wyświetlacz czy wysoka wydajność. Mowa o akumulatorze, a raczej o tempie, w jakim się napełnia. Kiedy rozpakowywałem Oppo Reno 4 Pro, przeraziły mnie gabaryty zasilacza. Jest wielgachny i może sprawiać problemy, jeśli podłączamy go do ciasnej listwy: możemy mieć problem z wykorzystaniem sąsiednich gniazdek. Dołączony do zestawu przewód, choć niezbyt długi, również robi wrażenie swą grubością... Jednak to nie wymiary, a moc zasilacza zwala z nóg.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Pokaźny zasilacz pakuje w baterię energię z mocą 65 W. To wystarczy, by napełnić akumulator dosłownie w nieco ponad pół godziny. Już po kwadransie mamy połowę naładowania, a jeśli będziemy okazjonalnie doładowywać akumulator co jakiś czas - może okazać się, że baterii nie rozładujemy nigdy... Co ważne, smartfon podczas ładowania nie nagrzewa się zanadto, a do tego - jest naprawdę smukły. Akumulator o pojemności 4000 mAh udało się upchnąć w obudowie o grubości tylko 7,6 mm. Uważam, że producent wykonał dobrą robotę w dziedzinie chłodzenia urządzenia. Czy to przy wytężonej pracy, czy przy ładowaniu, temperatura obudowy nie ociera się o poziom przekraczający nasze poczucie komfortu.
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
Akumulator Oppo Reno 4 Pro napełnia się błyskawicznie, ale jego opróżnienie na szczęście nie przebiega już tak szybko. Mamy do czynienia z typowym "dwudniowcem". Przy normalnej eksploatacji, Reno 4 Pro wytrzymuje bez ładowania od 1,5 do 2 pełnych dób. Czas działania z włączonym ekranem to 5-6 godzin, w trybie z szybkim odświeżaniem. Oczywiście wszystko zależy od tego, w jaki sposób korzystamy z urządzenia, ale możecie być spokojni - w jeden dzień ciężko go wykończyć. A nawet, jeśli wam się to uda, to parę minut pod zasilaczem i "jedziemy dalej"!
fot. Adam Łukowski/mGSM.pl
materiał własny



























































Zobacz najnowsze opinie lub dołącz do dyskusji i dodaj opinię!