Oppo Reno 3 CPH2043
Recenzja

Bez szaleństw, ale taniej

W chwili premiery trochę mnie rozczarował. Gdy wziąłem go do ręki po raz pierwszy - oczarował. Gdy zacząłem go używać - dał się polubić. O jakim smartfonie mowa? O Oppo Reno 3. Zapraszam na recenzję.

Oppo Reno 3
Oppo Reno 3 fot. Adam Łukowski/mGSM.pl

Nie kryję, że początkowo byłem nastawiony do Oppo Reno 3 wręcz negatywnie. Po efektownych poprzednikach, z rekinią płetwą i pięknie stylizowanym, szklanym tyłem, dostaliśmy coś odmiennego. Reno 3 ma tył z plastiku, zwyczajną, wystającą ramkę aparatu z tyłu, a w ekranie notch.

Reno było wyjątkowe, stało się zwykłe. Okazuje się jednak, że pierwsze wrażenie ustąpiło zupełnie przeciwnym odczuciom. Oppo Reno 3 doskonale leży w dłoni, pięknie mieni się w słońcu, a do tego jest całkiem fajnym smartfonem, w dodatku tańszym od poprzedników. I już wiem, gdzie leży pies...


Oppo Reno 3 - wideorecenzja
wideo: mGSM.pl przez YouTube

Spis treści

Zacznę - nietypowo - od podzielenia się z wami moimi przeczuciami względem polityki Oppo. Mam nieodparte wrażenie, że firma postanowiła uporządkować rodzinę Oppo w trzeciej odsłonie i zastąpiła najtańszy model Reno Z bazową konstrukcją, oznaczoną kolejnym numerem. Wariant Pro wskoczył z kolei na miejsce zajmowane wcześniej przez "wyjściowy" model, a nad nim - być może - pojawi się jeszcze Zoom.

Na razie jest Ace - ale nie u nas. Nie szukałem potwierdzenia mojej teorii ze strony producenta - ale patrząc na cennik, nabieram przekonania, że tak właśnie było. A zatem zapominam o mocnym średniaku Oppo Reno, a recenzuję model za 1600 złotych.

R E K L A M A

Budowa, ergonomia, zestaw

Oppo Reno 3 jest sprzedawany w komplecie ze silikonowym pokrowcem, przewodem USB-C, szybkim zasilaczem oraz słuchawkami, które niebezpiecznie przypominają model innego producenta. Komplet jest estetycznie podany, z dbałością o szczegóły, co w tym segmencie cenowym jest niepowszechne.

Oppo Reno 3 możemy mieć w kolorach Auroral Blue, Midnight Black i Sky White - na zdjęciach widzicie pierwszy z kolorów. Stylizację smartfonu każdy oceni wedle uznania - ale powtórzę tylko, że moim zdaniem stała się trochę "zwyczajna" - brakuje mi odrobiny szaleństwa, jaką widzieliśmy w poprzednich odsłonach Reno. Nie oznacza to oczywiście, że Oppo Reno 3 ma jakiekolwiek problemy z estetyką.

Wręcz przeciwnie, jest naprawdę ładny i zgrabny, choć wolałbym, by ramka aparatu tylnego tak nie wystawała, a z ekranu zniknął notch. Czemu tak się przyczepiam tej ramki? Często, gdy pracuję, zdarza mi się szybko odpowiadać na wiadomości na telefonie, leżącym na biurku nieopodal komputera. Gdy ramka wystaje, telefon podczas stukania w ekran kiwa się.

A to - bywa - skutkuje literówkami w SMS-ie czy emailu. Nie lubię tego, podobnie, jak silikonowych pokrowców. A w tym wypadku - pokrowiec jest niezbędny, bo sprawia, że smartfon się nie kołysze. A przy okazji, chroni oprawkę aparatu, która w tym wypadku jest narażona na zarysowania. (sprawdź wygląd Oppo Reno 3)

A skoro o zarysowaniach mowa... Jak wspomniałem, tył Reno 3 pokryto tworzywem. I bardzo dobrze! Dlaczego tak sądzę? Bo wygląda ono jak szkło, ale jest lżejsze, a w razie upadku - nie tłucze się. Do tego - jest też naprawdę odporne na zarysowania. Ramka telefonu, tworząca jego boki, także jest z tworzywa. I co z tego? Wygląda jak metal, a jest lżejsze!

Zatem chyba jednak wolę tworzywo - pod warunkiem, że wygląda tak jak u Oppo albo w ostatnich Samsungach Galaxy A. I tu dochodzimy do pierwszej kwestii związanej z ergonomią. Reno 3 jest smukły i lekki (7,9 mm, 171 g), dzięki czemu rewelacyjnie leży w dłoni. Choć jest gładki - nie ma tendencji do uciekania z ręki. (sprawdź wymiary Oppo Reno 3)

Przyciski na bokach obudowy umieszczono dość wygodnie, ale zaznaczam, że klawisze głośności są po lewej stronie - niemal na przeciwko włącznika. Wymaga to przyzwyczajenia, początkowo zdarzało mi się wygasić ekran, zamiast przyciszyć dźwięk. Góra obudowy jest gładka (tylko pomocniczy mikrofon), za to na dole znajdziemy komplet gniazd, czyli minijacka i USB-C. Jest tam też główny mikrofon i pojedynczy głośnik. Obudowa nie jest wodoszczelna, ale patrząc na cenę telefonu - wybaczam to. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie jeden drobiazg - ale o nim przeczytacie w rozdziale o komunikacji.

R E K L A M A

Wyświetlacz

6,4-calowy wyświetlacz oferuje wszystkie dobrodziejstwa technologii AMOLED - czyli głęboką czerń, świetny kontrast i nasycenie kolorów. Jest też Always on Display, tryb ciemny, a nawet możliwość przełączenia się na szarości. To jedna z dwóch dostępnych tu opcji ochrony wzroku - jest też bowiem standardowe przyżółcanie - czyli redukcja światła niebieskiego, a wszystko to wspomagane systemem ograniczającym migotanie obrazu przy niskiej jasności.

A skoro wspominam już o jasności - to jest doskonała - zarówno na maksymalnym, jak i minimalnym poziomie. Dodano też coś, co nazwano OSIE - OPPO Screen Image Engine. Funkcja ma poprawiać jakość obrazu w aplikacjach społeczno-filmowych. W praktyce - spośród popularniejszych u nas apek obsługuje TikToka. Pozostałe to VMate, Vigo Video, Likee.

Nie jestem niestety (a może i "stety) miłośnikiem TikToka - i prawdę mówiąc nie zauważyłem spektakularnych efektów działania OSIE, poza lekką zmianą balansu barw. Telefon ma fabrycznie naklejoną folię - i spokojnie można ją pozostawić na początku użytkowania, bowiem nie wpływa na obraz, choć niszczy się dość szybko. To jednak uwaga "poboczna", bowiem ekran oceniam wysoko. Byłby na szóstkę, gdyby nie ten notch... Pytacie o 90 Hz? W tym segmencie cenowym?!

R E K L A M A

Zabezpieczenia

Dostępu do Reno 3 strzegą czytnik linii papilarnych oraz rozpoznawanie twarzy. Czytnik schowano pod ekranem. Jest całkiem niezły, ma przyzwoitą poprawność odczytów i niezłe tempo działania. Jak na klasę cenową w okolicy 1500 zł - jest w porządku. Nie sprawia jednak, że zaczynam lubić czytniki ekranowe...

Na pocieszenie - można zmienić animację wokół czytnika. Rozpoznawanie twarzy to prosty i teoretycznie możliwy do oszukania system oparty o obraz z aparatu do selfie. Ale działa naprawdę szybko, skutecznie i nawet w słabym świetle. W razie problemów - podświetla twarz ekranem.

Ciekawostką jest możliwość włączenia odblokowania z zamkniętymi oczami. Nie polecam tego robić... Są też zabezpieczenia systemowe. Możemy mieć chroniony folder, a także włączyć zapobieganie przechwytywaniu ekranu czy obrazu z kamer w konkretnych sytuacjach. Oppo potrafi nawet wykrywać fałszywe, hakerskie stacje bazowe telefonii.

R E K L A M A

Interfejs

Oppo Reno 3 korzysta z systemu Android 10 z firmową nakładką ColorOS 7. Interfejs - zgodnie z nazwą - jest kolorowy, ale w przyjemny dla oka sposób. Obecność kolorów najbardziej podoba mi się w panelu przełączników. Dzięki wyrazistej zieleni widać, co mamy włączone. Równie istotna jest dla mnie obecność sterowania gestami - są bardzo intuicyjne, a także wygodne - gdy nie korzystamy z firmowego pokrowca.

Ważną cechą może być także możliwość używania interfejsu w trybie płaskim, zasobnikowym albo uproszczonym. Ciekawostką jest też opcja dla kierowców - wyciszanie "przeszkadzajek", gdy telefon jest połączony z samochodowym Bluetooth. Alternatywnie - jest też podobna funkcja, którą możemy ręcznie włączyć na zadany czas. W tle - smartfon może odtwarzać kojące dźwięki.

Jest też opcja Inteligentnego Asystenta - panelu z najważniejszymi informacjami, dostępnego po odsunięciu pulpitu w prawo, nie zapomniano o klonowaniu aplikacji czy dzieleniu ekranu. To już jednak standard, podobnie, jak tryb ciemny. Mamy też oczywiście Always On Display, sejf, tryb dziecięcy czy asystenta gier i nagrywanie ekranu. Oppo dodaje jeszcze pływający klawisz, boczny pasek skrótów, a także duży wachlarz możliwości personalizacji wyglądu interfejsu.

Można zmieniać m.in. efekty przewijania ekranu czy krój ikon, o motywach nie wspominając. Oppo dodaje kilka firmowych aplikacji - ale są przydatne. Jest menedżer plików, apka konserwacyjna czy ułatwiająca transfer danych ze starego telefonu. Dodano również So Loop - aplikację do prostej edycji filmów.

R E K L A M A

Wydajność

Telefon za 1600 złotych nie jest wydajnym flagowcem dla graczy. To chyba oczywiste i Reno 3 nie wymyka się temu schematowi. MediaTek Helio P90 i 8 GB pamięci operacyjnej to zapowiedź możliwości adekwatnych do ceny.

Reno 3 nie razi przycinkami, nie przegrzewa się - ale nie jest jednocześnie demonem prędkości. To po prostu średniak - i tak też go traktujmy. Można komfortowo korzystać z aplikacji użytkowych, w gry też da się zagrać, o ile nie wymagamy cudów. W codziennym użytkowaniu - nie będziemy rozczarowani, Reno 3 sprawdzi się przyzwoicie. Z pewności nie odstaje od konkurencyjnych średniaków.

Aplikacje uruchamiają się sprawnie, przełączamy się między nim bez problemów, a resztę powiedzą benchmarkowe cyferki. Jeśli chodzi o pamięć na dane - nie jest to najszybszy nośnik flash, jaki możemy mieć. Ale i nie powolny. Ilość pamięci - jak na średniaka w tej cenie - uznaję za wystarczającą (128 GB), zaznaczając jednocześnie, może można skorzystać z karty microSD w potrójnym slocie - wraz z dwiema kartami nanoSIM.

R E K L A M A

Akumulator

Oppo Reno 3 ma akumulator o pojemności nieco ponad 4000 mAh (sprawdź specyfikację Oppo Reno 3). Bateria ta zapewnia mu pełne dwa dni działania, które rozciągniemy do trzech przyciemniając ekran, wyłączając A-o-D, uruchamiając tryb ciemny i nie przesadzając z wykorzystywaniem telefonu.

Czas SoT sięga nawet 8 godzin, zależnie od scenariusza, natomiast czas napełnienia pustego akumulatora to nieco ponad godzina. W komplecie znajdziemy 20-watowy zasilacz, a także dość długi przewód, ułatwiający korzystanie z telefonu w czasie ładowania. Nie ma niestety ładowania bezprzewodowego.

R E K L A M A

Komunikacja, dźwięk

Oppo Reno 3 jest kompletnie wyposażony w interfejsy łączności. Ma wszystko, czego oczekujemy od średniaka za 1600 złotych - a nawet więcej. Więcej, bowiem pozwala korzystać z dwóch kart SIM, a jednocześnie powiększać pamięć za pomocą karty microSD.

Slot jest potrójny, co spotykamy coraz rzadziej. Podobnie ma się rzecz w przypadku minijacka, który również znajdziemy w Reno 3. Wspomnę jeszcze o NFC, które we wspomnianym segmencie cenowym również nie jest oczywistością.

Oczywistością jest za to pojedynczy głośnik. Ten w Reno 3 brzmi przeciętnie. Nadaje się do rozmów w trybie głośnomówiącym, ale do słuchania muzyki już niekoniecznie. W jego dźwięku dominują agresywne, wysokie tony. Przynajmniej nie przeoczymy dzwonka... Obecność Dolby Atmos niewiele zmienia, lepiej skorzystać ze słuchawek - przewodowych albo przez Bluetooth 5.0. Łączność działa bez zarzutu. Fabrycznych słuchawek nie polubiłem. Grają poprawnie, ale wypadają mi z uszu i są niewygodne (podkreślam: dla mnie!).

Głośnik słuchawkowy brzmi poprawnie, ale mógłby być odrobinę głośniejszy. W hałaśliwym otoczeniu musimy mocno przyciskać telefon do ucha. I poznajemy kolejny problem. Czujnik zbliżeniowy działa niepewnie, szczególnie, gdy trzymamy telefon przy uchu ramieniem, nie dłonią. Bywa, że przypadkowo przerwiemy czy zawiesimy połączenie... Znów - trzeba wrócić do poprawnego, szkolnego trzymania słuchawki przy uchu, z odpowiednim dociskiem.

Interfejs telefonu i wiadomości jest typowy. Bez wodotrysków i udziwnień. Mamy możliwość blokowania numerów, definiowania wiadomości przy odrzucaniu połączeń, a nawet sygnalizacji nadejścia połączenia diodą aparatu. Klawiatura tekstowa - to po prostu Gboard. Nie mam żadnych zastrzeżeń do działania GPS, dwuzakresowego Wi-Fi czy łączności komórkowej.

Sprawdzałem Reno 3 w znanych mi, "kłopotliwych" miejscach - i nie zawiódł. Więcej, w kwestii "łapania" jednokreskowego zasięgu pokonał mojego osobistego flagowca... A zatem - komunikacyjnie jest dobrze, ale ocenę obniżają głośniki oraz czujnik zbliżeniowy.

R E K L A M A

Fotografia i wideo

Jakimi aparatami dysponuje Oppo Reno 3? Z tyłu mamy główną matrycę 48 megapikseli i obiektyw z przysłoną f/1.8, moduł szerokokątny 8 Mpx f/2.2 oraz 13 Mpx z teleobiektywem f/2.4, dającym hybrydowe zbliżenie 5x. Tylny aparat uzupełnia 2-megowe, monochromatyczne oczko do rozmywania tła, zaś na przodzie mamy mocny aparat do selfie - aż 44 Mpx. Jak wypadają zdjęcia?

Jak na telefon za 1600 złotych - naprawdę dobrze. Nie ma się do czego przyczepiać. Ostrość, kolory, ekspozycja - wszystko jest naprawdę dobre, a żeby na coś ponarzekać, trzeba zagłębić się w szczegóły. Na początek zdjęcia dzienne, którym trudno cokolwiek zarzucić.

Zdjęcia z obiektywu szerokokątnego również są miłe dla oka, przynajmniej dopóki ich znacząco nie powiększymy. Wtedy zauważymy niedostatki wynikające z niższej rozdzielczości matrycy. Jeśli oglądamy je na ekranie telefonu czy komputera - będziemy zadowoleni, tym bardziej, że Reno potrafi ładnie zamaskować charakter "rybiego oka".

Teleobiektyw - też daje radę, ale proponuję zostać przy zoomem bezstratnym 2x, jeśli zależy nam na wysokiej jakości fotki. Przy zoomie hybrydowym 5x, wyraźnie widać już efekty cyfrowego powiększania, a le nadal zdjęcie można uznać za przyzwoite. Powyżej - to już typowy, cyfrowy zoom. Niezły - ale jak na cyfrowy. A ten, jak wiemy, to zło ;)

Niedostatki fotograficzne - cóż za niespodzianka... - widać najlepiej po zmroku. Jak na swój segment cenowy, Reno 3 robi dobre zdjęcia nocne, ale skłamałbym pisząc, że jestem porażony ich niesamowitą jakością.

Z automatu, jak to z automatu, czasem coś się uda. W trybie nocnym - czasem jest świetnie, a czasem mamy prześwietlenia i szum. Można jeszcze kliknąć zamaskowaną ikonkę statywu w rogu interfejsu. Wtedy - aparat robi zdjęcie z długim czasem otwarcia migawki, jak w trybie manualnym.

A ten także jest w Reno, ale nazywa się "Ekspert". I to właśnie ten tryb polecę do zdjęć nocnych. Co prawda trzeba mieć statyw, ale naświetlając zdjęcie 10 sekund czy więcej, przy niskiej czułości, uzyskamy zdecydowanie lepsze ujęcie, niż w automacie czy trybie ultra-nocnym. Ten ostatni - przyda się raczej do uwiecznienia zaskakujących chwil, gdy nie mamy czasu na zabawę w ustawienia.

W Oppo Reno 3 nie mamy obiektywu do makro, ale to lepiej. Całkiem dobre zdjęcia drobiazgów, z niewielkiego dystansu, zrobi nam aparat szerokokątny, automatycznie wykrywający nasz zamiar zrobienia makrofotogrfii. Alternatywnie - możemy też użyć obiektywu głównego albo tele - także łapią ostrość już z ok. 5 cm. i wykrywają nasze zamiary. Ty tylko pokazuje, jakim nonsensem są osobne 2-megowe aparaciki do makro. Oppo robi to lepiej.

W głównym aparacie można wymusić wykorzystanie wszystkich 48 mln pikseli, ale ma to sens tylko wtedy, gdy zamierzamy drukować billboard. Plik rośnie - a zdjęcie na pierwszy rzut oka takie samo, jak przy złączonych pikselach. O interpolacji do 108 Mpx nie ma sensu nawet wspominać.

W menu aparatu mamy jeszcze system podbijania kolorów, filtry czy upiększanie. Nie zabrakło możliwości nakładania psich mordek, rejestrowania Time-lapse czy panoram. Jest też oczywiście rozmywanie tła. Nawet niezłe.

Rozmywanie tła i upiększanie znajdziemy też w aparacie do selfie. Z racji wysokiej rozdzielczości, Reno 3 zapewnia naprawdę solidne selfiaki, jedne z najlepszych w swej klasie cenowej. By było ciekawiej, Oppo dodało do selfie również tryb ultra nocny.

Efekty - podobnie, jak w przypadku aparatu tylnego - bywają różne. Czasem fotka okazuje się dużo lepsza, niż z automatu czy z doświetleniem za pomocą ekranu (trochę zbyt zimny odcień) - ale niekiedy wychodzi marnie. Trzeba uważać, by nie poruszyć głową, czy choćby nawet okiem. I tu mała rada - podobnie, jak w przypadku tylnego aparatu i jego dodatków.

Jeśli wyjątkowo zależy nam na jakimś ujęciu, powtórzmy je. Z trybem nocnym, upiększaniem, rozmywaniem, podbiciem kolorów itp - oraz bez nich. To rada uniwersalna, polecam stosować ją w przypadku każdego aparatu, jakim fotografujemy. Chyba, że jesteśmy niezwykle pewni możliwości naszych i urządzenia ;)

Filmowo - nie mam zastrzeżeń do Oppo Reno 3. Jak na telefon za 1600 złotych, nagrywa dobrze. Filmy są ostre, z przyzwoitym dźwiękiem. Reprodukcja barw jest poprawna, ale dostrzeżemy pewne zaburzenia płynności obrazu. Przeszkadza też brak stabilizacji optycznej - ale przy zapisie FHD jest za to cyfrowa. I to wielostopniowa... Efekty jej działania są widoczne, ale rzeczywiście można uznać, że daje radę. Po zmroku - jakość filmów zdecydowanie spada. Na pocieszenie - producent dodaje jeszcze rozmywanie tła podczas nagrywania, jak również możliwość przełączania się pomiędzy obiektywami - bez zatrzymywania zapisu.


Oppo Reno 3 - przykładowe filmy
wideo: mGSM.pl przez YouTube

Interfejs aparatu ocenię jako poprawny. W przeważającej części jest wygodny i przejrzysty, nie podoba mi się jednak to, że nie mogę ułożyć trybów fotografowanie w pożądanej przeze mnie kolejności. Uważam też, że niektóre ikony (tryb nocny statywowy, stabilizacja pro, "Olśniewający kolor" są trochę za małe i nie rzucają się w oczy. Interfejsu trzeba się trochę nauczyć...

R E K L A M A

Podsumowanie

W momencie premiery Oppo Reno 3 myślałem, że będę się nad tym smartfonem pastwił. Ale Oppo zaskoczyło, ustalając cenę tego modelu na bardzo sensownym i adekwatnym (co najważniejsze) do jego walorów poziomie. Tu znów przywołam teorię ze wstępu - Reno 3 zastąpił w rodzinie Reno modele Z, czyli te najtańsze.

I w tej roli wypada znakomicie. Oferuje dobry wygląd i ergonomię. Ma świetny ekran, minijacka, przyjazny i praktyczny interfejs i porządny akumulator. Pochwalę drobiazg, jakim jest potrójny slot kart. Pod względem wydajności jest po prostu średniakiem, a fotograficznie wybija się nieco ponad swój segment rynkowy.

Nie jest telefonem wybitnym, ale cena 1600 złotych pozwala przymknąć oko na najbardziej irytujące niedociągnięcia. Dla mnie najpoważniejszym problemem okazał się... czujnik zbliżeniowy. Naprawdę mnie wkurzał. Trochę lepszy mógłby również być czytnik linii papilarnych, a tryb nocny w aparacie mógłby dawać większą pewność, że "to jest to" - bez konieczności podglądania zdjęcia, czy jest udane...

Słuchawek w zestawie mogłoby dla mnie nie być - wolałbym jeszcze niższą cenę. Ktoś może narzekać na brak wodoszczelności czy ładowania bezprzewodowego - ale pamiętajmy, że mówimy o segmencie 1000-2000 zł! A obudowa z plastiku? W tym wykonaniu to bardziej zaleta, niż wada! Na koniec, westchnę jeszcze za odrobiną szaleństwa, oryginalności, za odlotowością poprzednich Reno...

R E K L A M A

Plusy i minusy

PLUSY:

  • ekran AMOLED
  • przyjazny interfejs
  • brak śmieciowych aplikacji
  • dobry akumulator
  • NFC
  • pokrowiec w komplecie
  • szybkie ładowanie i odpowiedni zasilacz w komplecie
  • uniwersalny zestaw fotograficzny
  • ponadprzeciętna jakość selfie
  • lekkość i poręczność
  • dobra cena
  • potrójny slot kart

MINUSY:

  • niepewnie działający czujnik zbliżeniowy
  • brak wodoszczelności
  • brak diody powiadomień
  • brak ładowania indukcyjnego
  • cyfrowy zoom powyżej 10x
  • przycinki w filmach
  • drobne niedociągnięcia interfejsu aparatu
  • głośnik mono
  • niewygodne słuchawki
  • porzucenie charakterystycznego stylu Reno

materiał własny

O autorze
adam-lukowski.jpg
Adam Łukowski

Od 25 lat w branży nowoczesnych technologii. Pamięta pierwsze komórki i początki mobilnego internetu, ma za sobą również pracę w poczytnych czasopismach. Od początku istnienia mGSM.pl dostarcza aktualności i recenzuje urządzenia, korzystając z wiedzy i nabytego przez lata doświadczenia.

Artykułów: 16715

Ten artykuł nie ma jeszcze opinii. Bądź pierwszy i zapoczątkuj dyskusję!
Dodaj swoją opinię!
R E K L A M A

 Niestety, ale nie ma jeszcze żadnych opinii.

 Dodaj swoją opinię!


Ostatnio przeglądane

mGSM.pl na YouTube

mgsm-premium-icon-small KONTO PREMIUM od 4,92
zł/mies