Multimedia
Producencki odtwarzacz muzyki zapewnia przyzwoitą funkcjonalność: można tu tworzyć playlisty, przeglądać zasoby muzyczne według wykonawców, albumów, piosenek lub w folderach. Odtwarzanie urozmaica dodatkowy, dedykowany muzyce pulpit. Jakość dźwięku jest bardzo dobra, głośność również osiąga wysoki poziom, nie zniekształcając brzmienia. Dźwięk można dodatkowo podrasować przy pomocy narzędzia MaxxAudio - i faktycznie działa to znakomicie. Nie zapomnijmy o dyktafonie, który pozwala wybrać format zapisu: MP3, WAV lub AMR. Niestety zabrakło tu radia FM.
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Za przeglądanie zdjęć odpowiada aplikacja przygotowana przez Oppo. Funkcjonalnością nie ustępuje typowym aplikacjom o nazwie Galeria, które można znaleźć w innych Androidowych smartfonach. Zdjęcia układane są tu w kolażopodobnym układzie, można je także przeglądać w folderach. Nie zabrakło tu możliwości edycji zdjęć i wbudowanej funkcji tworzenia kolaży. Na aplikację do odtwarzania plików wideo producentowi zabrakło już weny. Jest maksymalnie uproszczona - tylko lista plików wideo - i zupełnie pozbawiona jakichkolwiek dodatkowych funkcji oprócz odtwarzania wideo.
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
R E K L A M A
Aparat
Głównym, najważniejszym i najmocniej promowanym elementem Oppo N3 jest jego aparat, pozwalający na obrócenie obiektywu o 206 stopni. Mamy tu 16-megapikselowy sensor OmniVision OV16825 f/2.2. Całość działa błyskawiczne, focus jest bezbłędny, a jakość zdjęć - świetna. Kadr doświetlają, w zależności od potrzeby, dwie diody - mogą odpalać pojedynczo albo razem i są naprawdę silne, odradzałabym ich wykorzystywanie podczas robienia autoportretów ;)
Aparat w Oppo N3 z jednej strony zapewnia świetną optykę Schneider Kreuznach i bardzo dobrą jakość zdjęć, ale z drugiej strony to bajer, który może okazać się problematyczny - przede wszystkim chodzi tu o obrotowy mechanizm, którego nie ma jak zablokować. Wkładanie lub wyjmowanie urządzenia z kieszeni, torebki, plecaka itp. powoduje przypadkowe przekręcanie tego elementu, a niejednokrotnie zdarzyło się, że wyjmowany z torby telefon był odblokowany, z uruchomioną aplikacją aparatu w trybie przeznaczonym do autoportretów - wystarczy bowiem, że obiektyw zostanie przekręcony w stronę przedniego panelu,by została ona uruchomiona. Gdy chcemy zrobić szybko selfie, będzie to może wygodne, ale na co dzień wolałabym mieć nieco większą kontrolę nad poruszaniem się tego mechanizmu.
A oprócz przypadkowego obrócenia aparatu bardziej prawidłowe metody jego poruszania to:
- automatycznie - poprzez wbudowany silniczek, który, według producenta, został przetestowany na 100 000 obrotów bez awarii
- manualnie - użytkownik może ręcznie dostosować kąt, pod którym ma powstać fotografia
- dotykowo - w aplikacji Camera wystarczy albo dotknąć ikony przełączającej między przednim i tylnym aparatem albo przesuwać palcem wzdłuż ekranu: szybkie przesunięcia obrócą aparat natychmiastowo o pełny kąt, powolne będą obracały aparat precyzyjniej, o kilka stopni
- bezprzewodowo - przy pomocy pilota O-Click.
Warto dodać, że do zrobienia zdjęcia nie musimy wykorzystywać wyłącznie ekranowego ekranu spustu migawki. Zadziała tu także choćby przycisk czytnika linii papilarnych czy pilot O-Click.
Oprogramowanie aparatu również zasługuje na pochwałę. Interfejs jest prosty i bez problemu dostaniemy się tu zarówno do zaawansowanych ustawień, jak i dodatkowych trybów cykania zdjęć. Do kilku preinstalowanych trybów można w prosty sposób, naciskają na symbol +, doinstalować dodatkowe tryby, uzyskując bardzo bogaty pakiet możliwości zarówno dla amatorów, jak i profesjonalistów w świecie "mobilnej" fotografii. Pełny zestaw obejmuje tryby: Normal, Ultra HD, Colorful Night, Auto panorama, Expert mode, Beautify, HDR, Panorama, Audio photo, GIF animation, Double exposure, RAW, Super Macro i After Focus.
W pełni potencjał obrotowego aparatu wykorzystuje przede wszystkim Autopanorama, pozwalając nam na zrobienie panoramicznego zdjęcia bez jednego ruchu nadgarstka. Wystarczy ustawić aparat w odpowiednim, początkowym punkcie i wcisnąć wirtualny spust migawki. Wtedy uruchamiany jest silniczek, obracający mechanizm z obiektywem (o 0,012 stopnia) aż do osiągnięcia kąta 206 stopni lub dopóki użytkownik sam nie zatrzyma tworzenia panoramy. Sam efekt końcowy jest świetny - otrzymujemy wysokiej rozdzielczości zdjęcie na którym trudno dopatrzyć się miejsc łączenia poszczególnych ujęć, choć zdarzają się problemy z ekspozycją zdjęcia. Zapamiętane są parametry z z początkowego ujęcia, co przy zmianie warunków oświetleniowych może spowodować prześwietlenie lub niedoświetlenie ujęcia.
W trybie Expert możemy manualnie kontrolować balans bieli, ekspozycję, ISO i ostrość, tryb RAW daje obraz zawierający "surowe" dane z matrycy światłoczułej i umożliwia zaawansowane możliwości dalszej obróbki pliku, Super Macro daje świetne ujęcia zbliżeń przedmiotów bez utraty detali, After Focus pozwala z kolei ustawić ostrość już po zrobieniu zdjęcia. Jedyny minus jest taki, że nie ma możliwości połączenia funkcji poszczególnych modułów, na przykład ustawiając parametry ujęcia w trybie Expert i otrzymać wyjściowy plik w formacie RAW.
Przejdźmy do autoportretów. Gdy obiektyw znajduje się po stronie przedniego panelu, phablet uruchamia automatycznie aplikację aparatu, przechodząc w tryb autoportretu, wzbogaconego licznymi możliwościami upiększania. Powoduje on nałożenie wybranych efektów (i ich natężenia - suwak po prawej stronie ekranu) na twarz w czasie rzeczywistym (m.in. Tokyo, Valencia, Expert, Desert, Mono lub bez efektu, czyli Natural). Są one tak skuteczne, że naprawdę każdy w obiektywie Oppo N3 wygląda doskonale. Na dodatek w tym trybie zmienia się proporcja zdjęć na 4:3 - co ma uzasadnienie, bo raczej niewiele osób robi selfiki w ujęciu panoramicznym. Jakość - bez zarzutów.
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Oto rezultaty fotografowania (więcej przykładowych zdjęć, także panoramicznych, można znaleźć tutaj:
fot. Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Mat. własny
































Zobacz najnowsze opinie lub dołącz do dyskusji i dodaj opinię!