Dźwięk
W aspekcie dźwięku OnePlus Nord N10 5G nie rozczarowuje. Oferuje nie tylko podwójne głośniki - podstawowy głośnik na dolnej krawędzi współpracuje z głośnikiem rozmów - ale również uniwersalne gniazdo słuchawkowe. Głośniki brzmią naprawdę dobrze, dopóki głośność nie zostanie zbyt wysoko podkręcona - wtedy słychać zniekształcenia i doskwiera brak niskich tonów. Niemniej świetnie sprawdzają się podczas oglądania filmów i seriali - do słuchania muzyki wolałam podłączać słuchawki. Warto dodać, ze jakość dźwięku można lepiej dostosować do własnych preferencji przy pomocy funkcji Tuner audio Dirac (Dynamiczny, Film, Muzyka).
Zdjęcia i wideo
Nord N10 5G ma zestaw aparatów typowy dla swojej półki cenowej. Najważniejszy jest główny aparat (64 MP, f/1.8, EIS, PDAF), wspierany przez aparat z szerokokątnym obiektywem (8 MP. f/2.3, 119 stopni). Mizernym dodatkiem jest aparat makro (2 MP, f/2.4), a ostatni aparat ma dostarczyć lepszych zdjęć czarno-białych. Nie ma tu teleobiektywu - przybliżenie 2-krotne i wyższe będzie realizowane cyfrowo, poprzez wycięcie określonego obszaru z wykonanego kadru.
Główna jednostka wykorzystuje pixel binding, czyli metodę "łączenia" pikseli matrycy, co ma zapewnić jaśniejsze zdjęcia. Maja one 16 megapikseli, ale można wybrać tryb aparatu, w którym wykorzystywana jest pełna rozdzielczość. Zdjęcia zrobione aparatem głównym i ultraszerokokątnym są przyzwoite. Nie spodziewałem się wiele, dlatego w ogólnym rozrachunku Nord N10 mnie nie rozczarował. Zdjęcia są szczegółowe, jasne, zbalansowane i pozbawione szumów. Ingerencję oprogramowania do przetwarzania obrazów widać po wyostrzeniu, ale odbywa się to w granicach rozsądku - zdjęcia nie wyglądają sztucznie. Kolory bywają wyprane, tj. nieco mniej nasycone i chłodniejsze niż bym chciała - działo się to zazwyczaj podczas fotografowania przy pochmurnej pogodzie i w sztucznym świetle. Gdyby trochę pogmerać przy trybie pro, zapewne udałoby się zdjęcia poprawić, ale wolę (i pewnie spora część użytkowników również), by aparat zapewniał optymalne zdjęcia w trybie automatycznym.
W aparacie szerokokątnym występują pewne zniekształcenia na krawędziach, ale jest to normalne w przypadku tak szerokiego obiektywu. Ponadto są one ciemniejsze i mniej szczegółowe od zdjęć z aparatu głównego, mają też inną kolorystykę - ale wciąż są to zdjęcia, które dostaną pozytywną ocenę. Fotki z aparatu makro można pominąć milczeniem, 2-megapikselowe zdjęcia na nikim nie zrobią wrażenia, a lepsze efekty daje skorzystanie z 2-krotnego zoomu niż aparatu makro. Podobnie jak z aparatu do zdjęć czarno-białych, zagrzebanego dość głęboko wśród filtrów kolorystycznych.
Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Podsumowując - OnePlus zazwyczaj oferuje dobre aparaty, warte tego, ile kosztuje wyposażony w nie smartfon. Ale nie dostarczają na tyle imponujących zdjęć, by były w stanie zagrozić topowej konkurencji w segmencie mobilnej fotografii. I tak też jest w przypadku Nord N10 5G.
Aplikacja aparatu działa szybko, jest intuicyjna i nie ukrywa istotnych funkcji - wszystko jest pod ręką. Na głównym ekranie znajduje się przełącznik rozdzielczości (16 lub 64 MP) i tryb makro, można szybko przejść do ustawień, zmienić przybliżenie (0,6x, 1x lub 2x, aż do 10x) lub tryb (m.in. panorama, portret lub pro). Poszczególne tryby można przewijać z listy lub po prostu przesunąć palcem w górę w dowolnym miejscu na ekranie - pokaże się lista dostępnych trybów.
Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Nord N10 5G nagrywa w maksymalnej jakości 4K 30 fps, natomiast przy Full HD można wybrac 30 lub 60 fps. Nie mam uwag do płynności i kolorów na nagraniach, co najwyżej słabiej prezentują się nagrania przy słabym oświetleniu.
Aparat do selfików ma 16 megapikseli i obiektyw o jasności f/2.05. Dostarcza zdjęć o dobrej ostrości i naturalnych kolorach, całkiem sprawnie nakładany jest efekt bokeh - rozmycie zazwyczaj poprawnie odcina fotografowaną osobę od tła, choć zdarza się mu mylić przy włosach.
Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Materiał własny






















Zobacz najnowsze opinie lub dołącz do dyskusji i dodaj opinię!