OnePlus 9 Pro
Recenzja

Opublikowane:

Najlepszy smartfon, jaki do tej pory zrobił OnePlus

Dźwięk

OnePlus zamontował w najnowszym flagowcu dwa głośniki, które dostarczają systemu stereo. Głównym źródłem dźwięku jest głośnik na dolnej krawędzi, a wspiera go głośnik umieszczony na górnej ramce nad ekranem, wykorzystywany też do rozmów. Obydwa generują donośny i czysty dźwięk, który brzmi dobrze nawet przy maksymalnym poziomie głośności. Szkoda co najwyżej, że obydwa głośniki nie są skierowane w stronę użytkownika. Nie miałam też uwag podczas słuchania muzyki przez słuchawki (zarówno przewodowe, jak i bezprzewodowe JBL Tune 220 TWS) - choć trzeba dodać, że nie ma tu uniwersalnego gniazda słuchawkowego. Dodatkowo w ustawieniach znajdziemy zakładkę Dolby Atmos, w której możemy popracować nad brzmieniem smartfonu.


R E K L A M A

Zdjęcia i wideo

Zestaw aparatów na tylnym panelu to to, co ma wyróżnić nowe flagowce producenta na rynku. OnePlus postawił na współpracę z Hasselblad, czyli szwedzką firmą produkującą megadrogie aparaty, która zapewniła sobie miejsce w historii fotografii - to aparaty Hasselblad wykorzystano do zrobienia pierwszych zdjęć na powierzchni Księżyca. Pozostaje kwestia, jak daleko posunęła się ta współpraca? Czy faktycznie jakość zdjęć powali nas na kolana? Najpierw spójrzmy, z czym mamy do czynienia. Oto zestaw zamontowanych w OnePlus 9 Pro aparatów:

  • aparat 48 MP, 1/1,43-calowa matryca Sony IMX789, przysłona f/1.8, ogniskowa odpowiadająca 23 mm, OIS, EIS, PDAF,
  • aparat 50 MP, ultraszerokokątny aparat, 1/1,56-calowa matryca Sony IMX766, ogniskowa odpowiadająca 14 mm, przysłona f/2.2,
  • aparat 8 MP z teleobiektywem, przysłona f/2.4, OIS, 3,3-krotny zoom,
  • aparat 2 MP do zdjęć czarno-białych - sam nie robi zdjęć, ma wspierać aparat główny - moim zdaniem nie robi żadnej różnicy i jest po prostu zbędny.

Aparat umożliwia rejestrowanie wideo w jakości do 8K przy 30 klatkach na sekundę. Pozwala też nagrywać filmy slow-motion w jakości 4K przy 120 fps.

Główny aparat robi zdecydowanie dobre zdjęcia (może robić zdjęcia w pełnym rozmiarze, tj. 48 MP, ale domyślnie zapisuje je w rozdzielczości 12 MP) - dobrze naświetlone, o neutralnej kolorystyce i dobrym poziomie szczegółowości. O ile jednak aparaty działają bez zarzutów, nie do końca sprawdza się oprogramowanie - czasami zdjęcia, nawet zrobione jedno po drugim, są inaczej przetworzone - jedno wygląda w miarę naturalnie, podczas gdy drugie jest nadmiernie wyostrzone. Przykład poniżej. Dodam jednak, że dotyczy to trybu automatycznego.


OnePlus 9 Pro udostępnia też tryb Pro, przygotowany przez Hasselblad, w którym mamy pełną kontrolę nad zdjęciem. Istotne jest również to, jak aparat sprawuje się w słabym świetle - w przypadku aparatu głównego zdjęcia są całkowicie akceptowalne w trybie automatycznym (gdy aparat wykrywa scenę nocną), ale zdecydowanie warto skorzystać z dedykowanego trybu nocnego - lepiej radzi sobie ze światłem i szumami. A w praktyce, po przyjrzeniu się szczegółom widać, że zdjęcie jest nieco rozjaśnione, odszumione, a następnie wyostrzone.

Ultraszerokokątny aparat o rozdzielczości 50 MP obsługuje tryb nocny i dostarcza zdjęć o dobrym poziomie szczegółowości, trochę ciemniejszych względem zdjęć z głównego aparatu i o nieznacznie odmiennej kolorystyce (cieplejszej, mniej nasyconej). Teleobiektyw oferuje 3,3-krotny zoom i dostarcza świetnych zdjęć, o ile ilość światła jest wystarczająca. Jakość jest zauważalnie gorsza przy słabym oświetleniu - dodatkowo nie można aktywować trybu nocnego.


Znacznie więcej zdjęć, prezentujących efekty fotografowania w różnych warunkach poszczególnymi aparatami można obejrzeć w Galerii.


OnePlus 9 Pro ma nową aplikację aparatu, która jest bardziej rozbudowania niż w poprzedniej generacji i korzysta charakterystycznych elementów marki Hasselblad. Jest tu na przykład nowy, pomarańczowy przycisk migawki aparatu oraz dźwięk migawki - takie jak w aparatach Hasselblad. OnePlus 9 Pro ma również tryb Pro, nad którym pracowała szwedzka firma, który umożliwia regulację ISO, balansu bieli, czasu otwarcia migawki, ekspozycji i ostrości. Można też robić zdjęcia w formacie RAW, co przydaje się do późniejszej edycji. Działa on tylko dla głównego aparatu. Ponadto aplikacja pozwala na skorzystanie z następujących trybów: wideo, zdjęcie, portret, scena nocy, poklatkowy, panorama, w zwolnionym tempie i korekcji perspektywy (efekt miniatury).


Frontowy aparat ma rozdzielczość 16 MP i wykorzystuje sensor Sony IMX471 oraz obiektyw o jasności f/2.4. Oferuje ponadto EIS oraz stałą ostrość (FF) - we flagowym modelu, za który trzeba zapłacić około 4700 złotych, zdecydowanie powinien być obecny autofocus. Sama jakość zdjęć jest poprawna, nie ma czym się ekscytować - widać, że skupiono się na aparatach głównych, a ten do selfików niczym szczególnym się nie wyróżnia. W dobrym świetle zrobi dobrze wyglądające selfiki, z dobrym zakresem dynamicznym i odpowiednią ostrością. Ale w gorszym świetle szum jest dobrze widoczny, a skóra przybiera blady kolor. Trzeba się posiłkować doświetleniem ekranu - nie ma tu dedykowanego trybu nocnego. Zdjęcia portretowe - z rozmyciem tła - są poprawne. Na niektórych zdjęciach aparat jednak poszalał, czego efektem są mało efektowne plamy na czole. Dodam, że nie wynikało to ani z zastosowanych trybów upiększania, ani efektów kolorystycznych, ani trybu portretowego.



Czy współpraca OnePlus z Hasselblad jest w stanie zagrozić fotograficznym smartfonom od Huawei czy Samsunga? Jego aparaty są świetne i większość użytkowników będzie z nich zadowolona. Jest tu też pole do popisu dla osób, które nie zamierzają zdawać się na tryb automatyczny. Brakuje może większego zoomu, jak w modelach z systemem peryskopowym, a producent może popracować nad kolorystyką w zdjęciach z szerokim kątem, nieco delikatniejszym przetwarzaniem obrazów i selfikami. Czyli na razie OnePlus 9 Pro nie zagrozi flagowcom konkurencji (przynajmniej w kwestiach fotograficznych), ale może w przyszłości...

Dodajmy jednocześnie, że współpraca z Hasselblad dopiero się rozpoczęła i na razie objęła kwestie softu, ale gdy przesunie się w stronę hardware'u, przyszłe flagowce OnePlus mogą poważnie namieszać w mobilnej fotografii. Na razie ogranicza się do kalibracji kolorów, która ma być bardziej naturalna, do specjalnego modelu Pro (oznaczonego literą H), pomarańczowym kolorem spustu migawki (jak w aparatach Hasselblad) oraz charakterystycznym dla tego producenta dźwiękiem podczas rejestrowania zdjęcia.

Materiał własny

O autorze
jolanta-szczepaniak.jpg
Jolanta Szczepaniak

Dziennikarka - w zawodzie od 10 lat. Absolwentka UŁ. Dawniej związana z miesięcznikiem "Mobile Internet", obecnie publikuje testy w serwisie mGSM.pl. Sporadycznie blogerka i wikipedystka. Na co dzień fanka mobilnych technologii i internetu, gadżeciara, serialomaniaczka i nałogowa czytelniczka książek oraz prasy popularyzującej naukę.

Artykułów: 2757

Ten artykuł nie ma jeszcze opinii. Bądź pierwszy i zapoczątkuj dyskusję!
Dodaj swoją opinię!
R E K L A M A

 Niestety, ale nie ma jeszcze żadnych opinii.

 Dodaj swoją opinię!


mGSM.pl na YouTube

mgsm-premium-icon-small KONTO PREMIUM od 4,92
zł/mies