OnePlus 9 Pro jest imponującym smartfonem - jego ekran, wydajność i aparaty to bajka, a szybkość ładowania nie daje żadnych powodów do narzekania. Choć nie jest urządzeniem bez wad, to zdecydowanie jest wspaniałym przedstawicielem swojego gatunku.
OnePlus 9 i OnePlus 9 Pro to przedstawiciele nowej generacji flagowców chińskiego producenta. Oba telefony są wyposażone w procesory Snapdragon 888, masę gigabajtów pamięci RAM, ich ekrany mogą pochwalić się częstotliwością odświeżania 120 Hz a technologie szybkiego ładowania pozwalają naładować ogniwa do pełna w imponującym czasie.
Jakie są między nimi różnice? OnePlus 9 ma 6,55-calowy ekran OLED o rozdzielczości 2400 × 1080 pikseli, podczas gdy Pro ma 6,7-calowy wyświetlacz o rozdzielczości 3168 × 1440 pikseli z lekko zakrzywionymi bokami. Bazowy model obsługuje częstotliwość 120 HZ, ale w Pro jest to funkcja inteligentna - dynamicznie dostosowuje częstotliwość od 1 do 120 HZ. Pro oferuje także bezprzewodowe ładowanie Warp o mocy 50 W, wodoodporność potwierdzoną standardem IP68 oraz lepszy aparat z dodatkowym teleobiektywem. OnePlus 9 ma z kolei płaski wyświetlacz, 15 W bezprzewodowe ładowanie Qi i oferuje dłuższe czasy pracy.
Nie ma wątpliwości, że OnePlus 9 Pro to najlepszy telefon, jaki kiedykolwiek wyprodukował OnePlus - ale bazowy model niewiele mu ustępuje. Co więcej, jego cena jest znacznie atrakcyjniejsza. Czy warto wydać więcej na model Pro?
Spis treści
- Opakowanie i akcesoria. Budowa i ekran
- System i aplikacje
- Dźwięk. Zdjęcia i wideo
- Komunikacja. Wydajność (benchmarki)
- Bateria. Podsumowanie. Plusy i minusy
Opakowanie i akcesoria
W charakterystycznym podłużnym, czerwonym pudełku znalazła się ładowarka Warp Charge 65 (OnePlus nie robi głupot w rodzaju pozbawiania flagowca tak istotnego akcesorium), czerwony kabel USB-C do USB-C, narzędzie do wyjmowania tacki na karty SIM i papierowa dokumentacja. Dołączono też silikonowe etui w jasnoszarym kolorze, a na ekran telefonu naklejono folię.
Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Etui jest na tyle elastyczne, że nie ma problemu z jego założeniem. Przy tym w dolnej i górnej części nieco wystaje nad krawędzie ekranu, dodatkowo go zabezpieczając w razie upadku - na bocznych krawędziach jest odpowiednio ścięte, robiąc miejsce na zakrzywienia. I, prawdę mówiąc, korzystałam z niego cały czas - mimo że lekko zwiększa rozmiary telefonu, to wyklucza przypadkowe wyślizgnięcie się z dłoni i nie brudzi się.
Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Producent dorzucił do zestawu dodatkowe etui, które jeszcze lepiej zabezpieczy urządzenie - ma ono czarny kolor i jest wykonane z włókna węglowego. Jest sztywne i solidne, więc w kwestiach wytrzymałości nie idzie na kompromisy.
Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
W zestawie przysłanym do redakcji znalazła się bezprzewodowa ładowarka OnePlus Warp Charge 50 Wireless Charger. Użytkownik będzie mógł ją dokupić opcjonalnie, aby w pełni wykorzystać potencjał tkwiący w szybkim bezprzewodowym ładowaniu modelu OnePlus 9 Pro. W zestawie tego akcesorium znajduje się tylko część ładująca telefon oraz firmowy kabel, natomiast ładowarkę wpinaną do gniazdka trzeba albo dokupić, albo wykorzystać tę z pudełka smartfonu. Co sugerowałoby, że Warp Charge 50 Wireless ma być zapasową ładowarką, a nie samodzielnym akcesorium (z uwagi na brak ładowarki sieciowej). Szkoda tylko, że kabel ma zaledwie metr długości - miałam problem by ustawić ładowarkę w pożądanym miejscu właśnie z uwagi na odległość od gniazdka. A zmiana kabla spowoduje, że ładowanie nie będzie odpowiednio szybkie.
Niemniej ładowarka OnePlus Warp Charge 50 Wireless Charger to eleganckie akcesorium, które w prosty sposób naładuje nowe smartfony z serii OnePlus 9 (albo inne urządzenia obsługujące technologię Qi). Ładowarka została wyposażona w wentylator, który utrzymuje urządzenie w chłodzie podczas ładowania. W ciągu dnia jego praca jest praktycznie niesłyszalna. Ale jeśli chcemy ładować smartfon w nocy i nie życzymy sobie szumiącego wiatraczka koło ucha, można aktywować w telefonie tryb snu, podczas którego ładowarka będzie korzystała z niskiego poboru mocy, co wyeliminuje potrzebę korzystania z wentylatora.
Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
R E K L A M A
Budowa i ekran
Smartfon, jak na najwyższą półkę przystało, zapewnia najwyższą jakość wykonania. Szklane fronty łączy metalowa, wyprofilowana ramka, przerywana miejscami przez paski antenowe. Trzeba dodać, że zarówno frontowy, jak i tylny panel chroni szkło Corning Gorilla Glass - ale jest to wersja Gorilla Glass 5 (zarówno z frontu, jak i na pleckach), a nie najnowsza, czyli Gorilla Glass Vitus. Trzeba nadmienić, że całość jest odporna na pył i wodoszczelna - może pochwalić się standardem IP68. Dodatkowo na ekran naklejona jest fabrycznie folia a smartfon dostarczany jest wraz z ochronnym etui. Smartfon jest dość duży, ale jego waga nie przekracza 200 gramów.
Ekran w OnePlus 9 Pro to element, który zrobił na mnie duże wrażenie - i nie chodzi tu tylko o wysoką rozdzielczość i nienaganną jakość obrazu. Bardziej chodzi o płynność pracy i reakcję na dotyk - mimo, że miałam już do czynienia z ekranami o wyższych częstotliwościach odświeżania, to tutaj wybitnie dobrze się to sprawdza. Mamy tu do czynienia z 6,7-calowym wyświetlaczem AMOLED (z LTPO) o rozdzielczości 1440 x 3216 pikseli (co przekłada się na 525 ppi). Domyślnie ustawiona jest wartość FHD+, ale można ją zwiększyć do QHD+.
Ekran pozwala na ustawienie częstotliwości odświeżania na typowe 60 Hz albo 120 Hz. Tak naprawdę to Smart 120 Hz, czyli tryb z adaptacyjną dynamiczną liczbą klatek na sekundę. Dynamiczna zmiana klatek wynika z zastosowania technologii LTPO, która pozwala na dynamiczną zmianę częstotliwości odświeżania ekranu - od 1 Hz do 120 Hz. Ekran w OnePlus błyskawicznie reaguje na dotyk, ale dostarcza też coś więcej - Hyper Touch, czyli technologię zapewniającą szybszy czas reakcji do 360 Hz. Ma ona mieć znaczenie przede wszystkim dla graczy i działać w takich tytułach jak PUBG Mobile, Call of Duty Mobile, League of Legends: Wild Rift i Brawl Stars.
Wyświetlacz ma wysoką jasność, zapewniającą bezproblemową widoczność obrazu w słońcu. Nie trzeba też unikać okularów z polaryzacją - obraz nie ciemnieje ani w poziomej, ani pionowej orientacji. Jak na flagowy model przystało, smartfon ma zakrzywiony ekran - ale jest to niewielkie zakrzywienie, który powoduje znacznie mniej przypadkowych dotknięć czy przekłamanych kolorów niż na przykład w Huawei Mate 40 Pro). Czasem jednak zdarzały się niezamierzone działania na ekranie podczas trzymania telefonu, pojawia się też lekkie winietowanie przy bocznych krawędziach.
Ekran jest miejscem, w obrębie którego umieszczono aparat do selfików - w otworze przy lewym górnym narożniku - a także optyczny skaner linii papilarnych, który aktywuje się w dolnej części ekranu. Mam wrażenie, że jest umieszczony niżej niż w większości smartfonów, do czego trzeba się przyzwyczaić, ale nie miałam z nim problemów - działa szybko i bezbłędnie.
Plecki są szklane, lustrzane i błyszczące - nie jest to zbyt subtelny efekt, o wiele bardziej preferowałabym zmatowione powierzchnie. OnePlus przygotował obudowę w kolorze Morning Mist, czyli po prostu srebrnym. Ma wygląd premium, ale jest jednocześnie śliska i widać na niej każdy odcisk palca i każdą drobinkę kurzu. Warto dodać, że inne wykończenie ma wersja o nazwie Stellar Black oraz Pine Green, które zostały zmatowione - w nich nie będzie problemu z czystością.
Oprócz logo producenta na tylnym panelu uwagę zwraca przede wszystkim moduł fotograficzny, który znajduje się w lewym górnym rogu. Chwali się marką Hasselblad i zawiera cztery aparaty, sensor, lampę błyskową i mikrofon. Cały moduł wystaje ponad obudowę, a dodatkowo dwa z czterech aparatów są dodatkowo podniesione jeszcze wyżej - korzystanie z etui jest wysoce wskazane, by zniwelować tę różnicę.
Aluminiowa, błyszcząca, wyprofilowana ramka mieści niezbędne porty i przyciski. Na górnej krawędzi umieszczono otwór mieszczący mikrofon do redukcji hałasów. Po prawej stronie znalazł się element, który jest niejako częścią DNA producenta - czyli slider, którym zmieniane są tryby dźwięku telefonu. Jest tu też włącznik/blokada ekranu. Po lewej umieszczono przyciski do regulacji głośności. Pozostaje dolna krawędź, na której znalazła się dwustronna tacka na karty nano SIM, otwór mikrofonu, port USB-C oraz głośnik zewnętrzny.
System i aplikacje
Oxygen OS w OnePlus 9 Pro jest jedną z najlepszych nakładek na Androida - w tym przypadku na Androida 11. Jest to interfejs estetyczny i elegancki, który daje użytkownikowi spore pole do manewru. Na dodatek jest to jedna z najbardziej dopracowanych i dojrzałych nakładek, w których praktycznie na siłę trzeba szukać pola do ulepszeń. No może znajdzie się tu kilka zbędnych aplikacji - część z nich można odinstalować, ale część musi pozostać. Do tych pierwszych należy aplikacja społecznościowa Community, Notatki, OnePlus Switch do przesyłania danych ze starego telefonu, Rejestrator i Pogoda, natomiast do tych drugich zaliczyć można Galerię, której funkcje dublują Google'owskie Zdjęcia, Menadżer plików, który robi to samo co Pliki z preinstalowanego zestawu od Google, a także aplikacja Gry i Netflix. Aktualizacja zabezpieczeń jest z 1 lutego 2021. Warto dodać, że OnePlus oferuje wsparcie przez 3 lata w kwestii łatek bezpieczeństwa, w tym dwa lata na update'y systemu.
Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
W ustawieniach systemu znajdziemy możliwość zmniejszenia częstotliwości odświeżania ekranu między 60 i 120 Hz, zmiany trybu obrazu, wyłączenia Hyper Touch, zmniejszenia rozdzielczości z maksymalnej QHD+ czy obniżenia jasności z maksymalnych 1300 nitów. Nie zapomnijmy o gestach, trybie Always-on-Display z rozbudowanymi motywami oraz czymś, co nazwano Tonem komfortowym - to funkcja, w której temperatura bieli wyświetlacza dostosowana zostaje do otoczenia. Nie ma sensu omawianie wszystkich funkcji, jest ich dużo i okazują się naprawdę przydatne. Na pewno pod względem oprogramowania OnePlus 9 Pro nikogo nie powinien rozczarować.
Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Dźwięk
OnePlus zamontował w najnowszym flagowcu dwa głośniki, które dostarczają systemu stereo. Głównym źródłem dźwięku jest głośnik na dolnej krawędzi, a wspiera go głośnik umieszczony na górnej ramce nad ekranem, wykorzystywany też do rozmów. Obydwa generują donośny i czysty dźwięk, który brzmi dobrze nawet przy maksymalnym poziomie głośności. Szkoda co najwyżej, że obydwa głośniki nie są skierowane w stronę użytkownika. Nie miałam też uwag podczas słuchania muzyki przez słuchawki (zarówno przewodowe, jak i bezprzewodowe JBL Tune 220 TWS) - choć trzeba dodać, że nie ma tu uniwersalnego gniazda słuchawkowego. Dodatkowo w ustawieniach znajdziemy zakładkę Dolby Atmos, w której możemy popracować nad brzmieniem smartfonu.
Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
R E K L A M A
Zdjęcia i wideo
Zestaw aparatów na tylnym panelu to to, co ma wyróżnić nowe flagowce producenta na rynku. OnePlus postawił na współpracę z Hasselblad, czyli szwedzką firmą produkującą megadrogie aparaty, która zapewniła sobie miejsce w historii fotografii - to aparaty Hasselblad wykorzystano do zrobienia pierwszych zdjęć na powierzchni Księżyca. Pozostaje kwestia, jak daleko posunęła się ta współpraca? Czy faktycznie jakość zdjęć powali nas na kolana? Najpierw spójrzmy, z czym mamy do czynienia. Oto zestaw zamontowanych w OnePlus 9 Pro aparatów:
- aparat 48 MP, 1/1,43-calowa matryca Sony IMX789, przysłona f/1.8, ogniskowa odpowiadająca 23 mm, OIS, EIS, PDAF,
- aparat 50 MP, ultraszerokokątny aparat, 1/1,56-calowa matryca Sony IMX766, ogniskowa odpowiadająca 14 mm, przysłona f/2.2,
- aparat 8 MP z teleobiektywem, przysłona f/2.4, OIS, 3,3-krotny zoom,
- aparat 2 MP do zdjęć czarno-białych - sam nie robi zdjęć, ma wspierać aparat główny - moim zdaniem nie robi żadnej różnicy i jest po prostu zbędny.
Aparat umożliwia rejestrowanie wideo w jakości do 8K przy 30 klatkach na sekundę. Pozwala też nagrywać filmy slow-motion w jakości 4K przy 120 fps.
Główny aparat robi zdecydowanie dobre zdjęcia (może robić zdjęcia w pełnym rozmiarze, tj. 48 MP, ale domyślnie zapisuje je w rozdzielczości 12 MP) - dobrze naświetlone, o neutralnej kolorystyce i dobrym poziomie szczegółowości. O ile jednak aparaty działają bez zarzutów, nie do końca sprawdza się oprogramowanie - czasami zdjęcia, nawet zrobione jedno po drugim, są inaczej przetworzone - jedno wygląda w miarę naturalnie, podczas gdy drugie jest nadmiernie wyostrzone. Przykład poniżej. Dodam jednak, że dotyczy to trybu automatycznego.
Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
OnePlus 9 Pro udostępnia też tryb Pro, przygotowany przez Hasselblad, w którym mamy pełną kontrolę nad zdjęciem. Istotne jest również to, jak aparat sprawuje się w słabym świetle - w przypadku aparatu głównego zdjęcia są całkowicie akceptowalne w trybie automatycznym (gdy aparat wykrywa scenę nocną), ale zdecydowanie warto skorzystać z dedykowanego trybu nocnego - lepiej radzi sobie ze światłem i szumami. A w praktyce, po przyjrzeniu się szczegółom widać, że zdjęcie jest nieco rozjaśnione, odszumione, a następnie wyostrzone.
Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Ultraszerokokątny aparat o rozdzielczości 50 MP obsługuje tryb nocny i dostarcza zdjęć o dobrym poziomie szczegółowości, trochę ciemniejszych względem zdjęć z głównego aparatu i o nieznacznie odmiennej kolorystyce (cieplejszej, mniej nasyconej). Teleobiektyw oferuje 3,3-krotny zoom i dostarcza świetnych zdjęć, o ile ilość światła jest wystarczająca. Jakość jest zauważalnie gorsza przy słabym oświetleniu - dodatkowo nie można aktywować trybu nocnego.
Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Znacznie więcej zdjęć, prezentujących efekty fotografowania w różnych warunkach poszczególnymi aparatami można obejrzeć w Galerii.
OnePlus 9 Pro ma nową aplikację aparatu, która jest bardziej rozbudowania niż w poprzedniej generacji i korzysta charakterystycznych elementów marki Hasselblad. Jest tu na przykład nowy, pomarańczowy przycisk migawki aparatu oraz dźwięk migawki - takie jak w aparatach Hasselblad. OnePlus 9 Pro ma również tryb Pro, nad którym pracowała szwedzka firma, który umożliwia regulację ISO, balansu bieli, czasu otwarcia migawki, ekspozycji i ostrości. Można też robić zdjęcia w formacie RAW, co przydaje się do późniejszej edycji. Działa on tylko dla głównego aparatu. Ponadto aplikacja pozwala na skorzystanie z następujących trybów: wideo, zdjęcie, portret, scena nocy, poklatkowy, panorama, w zwolnionym tempie i korekcji perspektywy (efekt miniatury).
Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Frontowy aparat ma rozdzielczość 16 MP i wykorzystuje sensor Sony IMX471 oraz obiektyw o jasności f/2.4. Oferuje ponadto EIS oraz stałą ostrość (FF) - we flagowym modelu, za który trzeba zapłacić około 4700 złotych, zdecydowanie powinien być obecny autofocus. Sama jakość zdjęć jest poprawna, nie ma czym się ekscytować - widać, że skupiono się na aparatach głównych, a ten do selfików niczym szczególnym się nie wyróżnia. W dobrym świetle zrobi dobrze wyglądające selfiki, z dobrym zakresem dynamicznym i odpowiednią ostrością. Ale w gorszym świetle szum jest dobrze widoczny, a skóra przybiera blady kolor. Trzeba się posiłkować doświetleniem ekranu - nie ma tu dedykowanego trybu nocnego. Zdjęcia portretowe - z rozmyciem tła - są poprawne. Na niektórych zdjęciach aparat jednak poszalał, czego efektem są mało efektowne plamy na czole. Dodam, że nie wynikało to ani z zastosowanych trybów upiększania, ani efektów kolorystycznych, ani trybu portretowego.
Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Czy współpraca OnePlus z Hasselblad jest w stanie zagrozić fotograficznym smartfonom od Huawei czy Samsunga? Jego aparaty są świetne i większość użytkowników będzie z nich zadowolona. Jest tu też pole do popisu dla osób, które nie zamierzają zdawać się na tryb automatyczny. Brakuje może większego zoomu, jak w modelach z systemem peryskopowym, a producent może popracować nad kolorystyką w zdjęciach z szerokim kątem, nieco delikatniejszym przetwarzaniem obrazów i selfikami. Czyli na razie OnePlus 9 Pro nie zagrozi flagowcom konkurencji (przynajmniej w kwestiach fotograficznych), ale może w przyszłości...
Dodajmy jednocześnie, że współpraca z Hasselblad dopiero się rozpoczęła i na razie objęła kwestie softu, ale gdy przesunie się w stronę hardware'u, przyszłe flagowce OnePlus mogą poważnie namieszać w mobilnej fotografii. Na razie ogranicza się do kalibracji kolorów, która ma być bardziej naturalna, do specjalnego modelu Pro (oznaczonego literą H), pomarańczowym kolorem spustu migawki (jak w aparatach Hasselblad) oraz charakterystycznym dla tego producenta dźwiękiem podczas rejestrowania zdjęcia.
Komunikacja
OnePlus 9 Pro jest kompletnie wyposażonym modelem. Dostarcza NFC, modułu Bluetooth 5.2 (profile AAC, aptX/HD, LDAC) obsługuje dwie karty nano SIM oraz sieci 5G. Do tego wspiera sieci Wi-Fi 6 (2,4 i 5 GHz), ma port USB-C (OTG) oraz obsługuje najpopularniejsze systemy nawigacji. Wszystko to działało bez problemów. Nie mam też zastrzeżeń do jakości i głośności połączeń głosowych.
Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
R E K L A M A
Pamięć i wydajność
Wersja przysłana do redakcji udostępnia 256 GB pamięci wewnętrznej, z której zajętych jest 10%. W praktyce dla użytkownika pozostaje 231 GB. Trzeba dodać, że smartfon nie obsługuje kart pamięci, więc jeśli zabraknie miejsca to pozostają nośniki zewnętrzne podłączane przez USB lub rozwiązania w chmurze.
OnePlus 9 Pro jest wyposażony w najnowszy procesor Qualcomm, czyli Snapdragona 888. Zapewnia on nie tylko dużą moc obliczeniową, ale także łączność 5G. Wspiera go 12 GB pamięci RAM i 256 GB pamięci wewnętrznej - ale jest też opcja z 8 GB RAM-u i 128 GB pamięci wbudowanej. Nie ma aplikacji, która sprawiłaby mu problem, a granie to prawdziwa przyjemność. Standardowo instaluję trzy tytuły, które lubią pożerać zasoby: Genshin Impact, Asphalt 9 oraz Real Racing 3 - żaden z nich nie był dla OnePlus 9 Pro wyzwaniem. Dodam jeszcze, że podczas dłuższych sesji gamingowych smartfon robi się ciepły - ale nie jest to na tyle niekomfortowe by przerywać grę lub by wpływało to na wydajność.
Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Bateria
Smartfon wyposażono w baterię o pojemności 4500 mAh (w zasadzie dwa ogniwa po 2250 mAh) i jeśli się postaramy, możliwe będzie jej rozładowanie w ciągu kilku godzin. Przy typowym, średnio intensywnym korzystaniu urządzenie wytrzymywało bez ładowarki około 1-1,5 dnia, natomiast jeśli będziemy wykorzystywać wyłącznie podstawowe funkcje, bez aktywowania energożernych aplikacji, czas pracy może być liczony w dniach. Generalnie OnePlus 9 Pro nie będzie wybitny pod względem czasów działania bez ładowarki - jest pop prostu przeciętny, ale nie powinien też zmuszać do zbyt częstego ładowania. Co zresztą jest mało uciążliwym procesem ze względu na szybkość z jaką ten proces jest realizowany. Ale spójrzmy najpierw na to, jak szybko model Pro zużywa energię w różnych scenariuszach pracy:
- czas pracy z włączonym ekranem (YouTube, 1 karta SIM, aktywny moduł Wi-Fi, 50% jasności ekranu, minimalny poziom dźwięku) - 12 godz. 35 min. (120 Hz);
- wynik w PC Mark battery test - 10 godz. 30 min. (120 Hz) / 10 godz. 50 min. (60 Hz);
- wynik Geekbench (full discharge, dim screen) - 5940 punktów, rozładowanie po 9 godz. i 38 min. (przy 120 Hz) / 7680 punktów, rozładowanie po 12 godz. 20 min. (przy 60 Hz);
- godzina strumieniowania wideo (Netflix, 1 karta SIM, aktywny moduł Wi-Fi, 50% jasności ekranu, 120 Hz) - 9-11% baterii mniej;
- godzina odtwarzania wideo z pamięci telefonu (tryb samolotowy, Netflix offline, 50% jasności ekranu, 120 Hz) - 8% baterii mniej;
- pół godziny korzystania z nawigacji online - 8% baterii mniej;
- pół godziny grania w Real Racing 3 - 8% baterii mniej;
- pół godziny grania w Genshin Impact - 12% baterii mniej;
- 10 godzin w trybie czuwania - 4-5% baterii mniej.
Jak widać, między czasami pracy przy odświeżaniu 60 i 120 Hz różnica zaznacza się wyraźnie w Geekbench (o prawie 2,5 godziny), ale w PC Mark jest mało znacząca (tylko 20 minut).
Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Kilka dni przed oficjalną premierą serii OnePlus 9 pojawiły się informacje o szybkości ładowania modelu Pro. Obietnice były zaiste imponujące - zapełnienie baterii w 29 minut poprzez kabel i w 43 minuty w ładowaniu bezprzewodowym. Udało się to sprawdzić i zweryfikować. Okazało się, że producent nie wprowadził nas w błąd, Dołączona do zestawu ładowarka Warp Charge 65T faktycznie ładuje rozładowaną baterię do pełna w pół godziny (dokładnie 32 minuty). Czy tak szybkie ładowanie nie zaszkodzi żywotności baterii? Tutaj producent szacuje, że po 1000 pełnych cykli ładowania bateria powinna zachować 80% oryginalnej pojemności.
Natomiast korzystając z ładowarki OnePlus Warp Charge 50 Wireless Charger (przysłanej do recenzji przez producenta, można ją kupić za ok. 350 złotych). Bezprzewodowe ładowanie również nie rozczarowało - od w pełni rozładowanej baterii do 100% smartfon naładował się w 45 minut. Elegancko, bez kabli, zgodnie z oczekiwaniami.
R E K L A M APodsumowanie
OnePlus 9 Pro to smartfon ze wspaniałym wyświetlaczem oraz mocnym zestawem aparatów, które swoją marką firmuje Hasselblad. To flagowiec, który jest jednym z najlepszych w swojej klasie i generalnie dostarcza to, co obiecuje - i nie chodzi tu tylko o liczby, bardziej o doskonałe doświadczenie wynikające z obcowania z jednym z lepszych smartfonów z Androidem na rynku.
Recenzowany smartfon, za sprawą mocnej, topowej specyfikacji, to inwestycja na lata - i trzeba dodać, że inwestycja nienajtańsza. Producent przygotował ten model w dwóch wersjach: 8/128 GB za 4299 złotych oraz 12/256 GB za 4699 złotych. To zdecydowanie najwyższa półka. OnePlus 9 Pro będzie musiał rywalizować o nasze pieniądze z topowymi smartfonami, np. iPhonem 12 Pro lub Samsungiem Galaxy S21+. Dodajmy do tego fakt, że Samsung obniżył ceny w nowej serii flagowców, podczas gdy OnePlus je podniósł, na dodatek wydłużył okres aktualizacji do 3 lat dla aktualizacji systemowych i 4 lat dla łatek bezpieczeństwa. To może mieć znaczenie, jeśli planujecie kupić smartfon na kilka najbliższych lat.
Plusy i minusy
Plusy:
- wspaniały ekran z inteligentnym odświeżaniem 120 Hz
- dopracowany design
- wydajność na doskonałym poziomie
- aparaty firmowane przez Hasselblad - najlepsze wśród modeli OnePlus
- szybki i dokładny skaner linii papilarnych
- suwak zmieniający profile dźwięku (cichy/wibracje/dźwięk)
- głośniki stereo
- interfejs Oxygen OS i Android 11
- płynność i szybkość pracy
- szybkość ładowania i przewodowego, i bezprzewodowego przy użyciu firmowych akcesoriów
- IP68
Minusy
- logo Hasselblad nie przekłada się na zauważalne efekty fotografowania (na razie)
- brak AF we frontowym aparacie
- czasy pracy nie imponują
- brak wsparcia dla kart microSD
- brak gniazda słuchawkowego
- dość nisko umieszczony skaner linii papilarnych
Materiał własny







































































































































