Opakowanie i akcesoria
Smartfon dostarczany jest w charakterystycznym, czerwonym pudełku. Wewnątrz znajdziemy sieciową ładowarkę 65 W, czerwony kabel USB-C do USB-C, trochę papierów i narzędzie do otwierania tacki na karty SIM.
Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
W opakowaniu zabrakło słuchawek albo choćby adaptera z mini-jacka do USB-C, ale dostajemy transparentne, silikonowe etui. Bez niego smartfon byłby upstrzony śladami palców.
Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
Dodatkowo producent dosłał drugie etui, które można dokupić opcjonalnie. Jest twardsze, sztywniejsze i wytrzymalsze niż to z zestawu. Ma czarny kolor i szorstką fakturę (co ma przywodzić na myśl piaskowiec) - nawiązuje do tego nawet nazwa akcesorium: OnePlus 9 Sandstone Bumper Case.
Jolanta Szczepaniak/mGSM.pl
R E K L A M A
Budowa i ekran
OnePlus przygotował smartfon w różnych wersjach kolorystycznych (Winter Mist, Astral Black, Arctic Sky) i z różnym wykończeniem (dwie ostatnie są matowe). W moje ręce trafiła Winter Mist, czyli wersja o gradientowej kolorystyce w odcieniach lawendy, błyszcząca i mocno przyciąga odciski palców. Jest też wykonana z najwyższą starannością, choć postawiono w niej na mniej prestiżowe materiały. Producent zrezygnował tu z metalowej ramki, stawiając na tworzywo. I choć nie powinno, to jednak trochę osłabia to wrażenie, że mamy do czynienia z urządzeniem premium. Brakuje charakterystycznego chłodu metalu. Plecki urządzenia są szklane, ale prawdę mówiąc na początku, gdy pierwszy raz wzięłam telefon do ręki, wydawało mi się, że są z plastiku... Znowu - wrażenia premium brak. Po ubraniu smartfonu z etui nie jest to już istotne, a ważniejszą kwestią jest to, że całość świetnie leży w dłoni.
W przeciwieństwie do modelu Pro OnePlus 9 nie jest pyło- i wodoodporny - a przynajmniej nie może się pochwalić IP68. Ale design obu modeli jest identyczny - z pominięciem ramki - być może recenzowany model jest podobnie wytrzymały, ale nie zapłacono za jego certyfikację. Ma za to szkło Gorilla Glass 5 na froncie i na tylnym panelu .
Ekran to 6,55-calowy panel o rozdzielczości 2400x1080 pikseli. Wykonany jest w technologii AMOLED, możemy więc liczyć na głębokie czernie i nasycone kolory - trzeba jednak przyznać, że producent utrzymuje je w ryzach i w "naturalnym" trybie obrazu są one zgodne z rzeczywistością. Oczywiście są dostępne bardziej "żywe" tryby, w których nasycenie kolorów jest mocno podbite. Nie mam zastrzeżeń do jasności (do 1100 nitów) - bez problemu korzystałam z telefonu nawet w pełnym słońcu. Trzeba jeszcze podkreślić obecność jednej funkcji - częstotliwości odświeżania 120 Hz. Nie jest to tak inteligentne technologia jak w modelu Pro, tj. nie wykorzystuje panelu LPTO, ale zmiana na 120 Hz nie jest dokonywana "na sztywno", ale automatycznie dostosowywana w zależności od tego, czy użytkownik faktycznie wyświetla coś, co wymaga wyższej częstotliwości odświeżania. Panel obsługuje HDR10+ i generalnie trzeba przyznać, że pod każdym względem jest on znakomity.
W obrębie ekranu znalazł się otwór na frontowy aparat - standardowo w lewym górnym narożniku, na na górnej ramce zauważyć można szczelinę maskującą głośnik rozmów, który współpracuje z głośnikiem zewnętrznym dostarczając dźwięku stereo. Nie zapomnijmy o optycznym czytniku linii papilarnych, który umieszczony jest dość nisko (przynajmniej w porównaniu z innymi smartfonami), ale działa znakomicie. Problem miał tylko z mokrymi lub nakremowanymi palcami - ale tutaj brak odczytu leży po stronie użytkownika, nie telefonu. Trzeba dodać, że na ekran naklejona została fabryczna folia, a z urządzenia można bez problemu korzystać nosząc okulary z polaryzacją - wyświetlacz nie ciemnieje ani w pionowej, ani w poziomej orientacji wyświetlacza.
Na pleckach urządzenia wystaje spora wyspa z modułem fotograficznym, z diodą doświetlającą i logiem Hasselblad, a z niej dodatkowo wystają dwa aparaty (główny i szeroki kąt). Oprócz tego na tylnym panelu zauważymy logo producenta oraz oznaczenia i certyfikacje. Sam panel ma lawendowy kolor o błyszczącym wykończeniu. Przyciąga odciski palców i zabrudzenia jak szalony. Dobrze, że producent dorzucił w zestawie etui. Opinie dotyczące tego modelu zwracają uwagę na nudny design - to oczywiście rzecz gustu, mi akurat ta pewna surowość i minimalizm zdecydowanie przypadły do gustu.
Ramka urządzenia pozbawiona jest pasków antenowych - co jest dość oczywiste, skoro została wykonana z plastiku. Jest ergonomicznie wyprofilowana, dzięki czemu smartfon znakomicie leży w dłoni. Na górnej krawędzi znalazł się pojedynczy mikrofon do redukcji hałasów, po lewej stronie umieszczono regulację głośności zaś po prawej charakterystyczny dla OnePlus suwak zmieniający profil dźwiękowy urządzenia (cichy, wibracje, dźwięk) oraz włącznik/klawisz blokady ekranu. Najtłoczniej jest na dolnej krawędzi - tutaj producent umieścił port USB-C, zewnętrzny głośnik, stanowiący część systemu stereo, otwór mikrofonu oraz tackę na karty SIM - jest ona dwustronna i mieści dwie karty w rozmiarze nano.
Materiał własny
























Zobacz najnowsze opinie lub dołącz do dyskusji i dodaj opinię!